wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Bender u Kobylańskiego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 listopada 2006, 16:38

Ryszard Bender wraz z dwoma innymi senatorami pojechał do Urugwaju na spotkanie organizacji polonijnej, której przewodzi Jan Kobylański - człowiek podejrzewany przez IPN o wydawanie Żydów hitlerowcom.

Kongres Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ) w Punta del Este w Urugwaju rozpoczął się wczoraj i potrwa do przyszłego czwartku. Nie byłoby nic dziwnego w wyjeździe parlamentarzystów z senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą, gdyby nie to, że działaczami Kongresu są antysemici tropiący Żydów i masonów w swojej dawnej ojczyźnie.
Na czele Unii Stowarzyszeń stoi Jan Kobylański, milioner z Ameryki Południowej. Jest on podejrzewany przez IPN o udział w wydaniu w czasie II wojny w ręce gestapo żydowskiej rodziny. Do tej pory jednak nic mu nie udowodniono. Kobylański znany jest także ze sponsorowania Radia Maryja.
Partyjni koledzy senatora Bendera nie widzą nic złego w jego wyjeździe. - Wiedziałem o tym, że jedzie. Ale to przecież coś normalnego, że osoba należąca do Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą podtrzymuje kontakty z Polonią na świecie - mówi Andrzej Mańka, lubelski poseł Ligi Polskich Rodzin. - Nie uważam też, by było coś złego w uczestniczeniu w kongresie Unii Jana Kobylańskiego. Przecież to też są Polacy!
Tymczasem senacki kolega Ryszarda Bendera, Krzysztof Cugowski (PiS) ze stanowczością mówi, że nie pojechałby na spotkanie w Urugwaju. - Mimo, że mógłbym, bo przecież razem jesteśmy w tej samej komisji zajmującej się kontaktami z Polonią - wyjaśnia senator Cugowski. - Ale powiem wprost. Pan Kobylański to człowiek nie z mojej bajki, więc na pewno bym do niego nie pojechał.
Kto sfinansował wyjazd trzech senatorów? Jak ustaliliśmy, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz odmówił zafundowania im wyjazdu. - O to, ile kosztował ten wyjazd proszę pytać senatora Bendera. My nie mamy z tym nic wspólnego - usłyszeliśmy w sekretariacie Biura Spraw Międzynarodowych w Senacie.
Z Ryszardem Benderem nie udało nam się wczoraj skontaktować. Miał wyłączoną komórkę. Prawdopodobnie był już w Urugwaju.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!