sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Betanki na scenie w Lublinie (wideo)

Dodano: 3 grudnia 2007, 16:20

Co mogły czuć, myśleć i jak się zachowywały betanki w klasztorze w Kazimierzu Dolnym? Pokazał to gorzowski Teatr Kreatury.

Spektakl "Betanki” zobaczyli wczoraj późnym wieczorem ci, którzy wybrali się do lubelskiej klubo-kawiarni Archiwum. Historię byłych sióstr pokazano w ramach Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Studenckich Kontestacje.

Zanim rozpoczął się spektakl, z głośników można było usłyszeć słowa arcybiskupa Józefa Życińskiego krytykujące twórców sztuki. Był to fragment wypowiedzi metropolity z programu "Kwadrans pasterski ” w archidiecezjalnym radiu eR. Mówił tam między innymi, że teatr z Gorzowa chce uczynić widowisko z cierpienia ludzkiego. - To nie cenzura, ale kwestia smaku - słychać było metropolitę.

Dopiero po tych słowach pokazały się cztery aktorki. Były na widowni. Po kolei wstawały i opowiadały pewne wydarzenia ze swojego życia. Później siadały na swoich miejscach i zaczynały się rozbierać. W samej bieliźnie wyszły na scenę.

Tam ubrały się w jednakowe mundurki. Dziewczyny w rozmowach poruszały tematy, które rzeczywiście były omawiane w kontekście betanek z Kazimierza Dolnego. Na przykład jedna z sióstr otrzymała list, w którym jej była uczennica napisała, że słyszała o samobójstwie, które chcą popełnić siostry. Betanki żartowały sobie z tych informacji. Krytykowały też media, które uznały za napastliwe i nieprzyjazne. Wspominały też o ojcu Romanie - jego czułości, głaskaniu po głowie, przytulaniu.

W pewnym momencie zaczęły zachowywać się jak opętane. Rzucały się na ziemię, wiły - powtarzając swoje modlitwy. Później chwyciły butelki z wodą i oblały siebie i część publiczności.

W zaskakujący sposób dziewczyny zakończyły swoją grę. Zadały publiczności pytanie, czy mają opuścić klasztor, czy w nim zostać. Większość widzów zagłosowała za wyjściem zakonnic z klasztoru. Wtedy aktorki zaczęły mieć wątpliwości, czy chcą się podporządkować tej woli. - Dlaczego pani chce żebym opuściła swój dom? - jedna z aktorek zapytała dziewczyny siedzącej na widowni. - A pan dlaczego tak zagłosował? - pytała druga.

Widzowie wychodzili raczej zadowoleni. - Przyjechałem na tę sztukę z Łodzi. I muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem tego co zrobili aktorzy - chwalił spektakl Łukasz Pięta.

- Gra aktorek była rewelacyjna - twierdzi Renata Pyszniak.

- Spodziewałem się raczej czegoś innego. Początek, czyli pokazanie betanek jako zwykłych dziewczyn, było świetnym zabiegiem. Myślałem, że reżyser właśnie w tym kierunku poprowadzi spektakl - mówił Michał Miłosz Zieliński. (arle)
Czytaj więcej o:
mała
BET ANKA
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mała
mała (4 grudnia 2007 o 23:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Potwierdzam, że aktorki bardzo się napracowały: wrzeszczały, rzucały się na ziemię, rozbierały, ubierały, szurały( zgrzytały ) krzesłami, tańczyły, oblewały wodą, pluły...itd...I chyba jedynie za to należą się pochwały. Poza tym spektakl miał przedstawić jakieś "niedorobione psychicznie, niedowartościowane " dziewczyny, które znalazły się w zakonie.
Jako zakonnice znowu miały problemy ze sobą i z koleżankami. W tym niby zakonie, miały się niby modlić ale to było raczej szydzenie z Boga i wiary... I tak zostało do końca.
Spektakl mnie nie przekonał, nie wzruszył, od początku czułam sztuczność fabuły i różne zabiegi , by trzymać widza w napięciu. Nie wiem o co chodziło w nim autorowi, nie pokusił się on jednak o pokazanie choćby małej cząstki prawdy o Betankach. Nie dopatrzyłam się w nim żadnej głębi ani przesłania. Ze sprawą Betanek łączył go tylko tytuł i sądzę tylko po to, by przyciągnąć widza. Publiczność zagłosowała aby te panie wyszły z Zakonu , bo akurat grające na scenie to były wariatki. I to również było obraźliwe dla formacji zakonnych.
Nie widziałam ani nie słyszałam szczególnych zachwytów ani owacji na stojąco. Podejrzewam, że nie wszyscy zrozumieli
o co tu właściwie chodziło, więc nie przesadzajmy z tą euforią. Ja mimo wszystko czekałam na jakąś" prawdę" o Betankach, ale nic takiego się nie zdarzyło.
Rozwiń
BET ANKA
BET ANKA (4 grudnia 2007 o 16:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CZARNA ROZPACZ:

Nie ma co się dziwić KULejnym działaniom kościoła pokazująym jaką ułuda jest nau(cz)ka wciskana ludziom. Wystarczy wspomnieć fabrykę DOGMATÓW w której pracował papież PIUS IX walący gisowa Mańkę jak leciało, a szywne szatki ani drgnęły - stąd święte westchnienie "ta Q...., to zawsze będzie dziewicą" i... i dogmat gotowy. Czas leciałł, w niebie Słońce kręciło się wokół Ziemi, pan bóg zapomniał o wilu planetach, aż musieli odkryć je Astronomowie.... W roku 1980 (ekipa JP 2, b-pa Pylaka Bolesława, kard. GLEMPA JÓZEFA I STANISŁAWA DZIWISZA) powstawał KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW rozgromiony w 1982, ale tylko pozornie przy wyraźnym udziale KULawych specjalistów-naukowców od (g)ruchania Mańki z Gołębiem zbawiając w ten sposób świat. Po dzis dzień duchowieństwo dostaje drgawek na wieść O KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW, mimo że wszystkich zwolnili. W 1994 r. spełnili obietnice ks. Edwarda Pudełko (Lublin) "BO JAK NIE TO MY WAM DAMY" fundując nocne, bandyckie napady znajomych księży na roziny i mieszkania KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW, zakazując opalnia budynków w zimie i mrożąc nawet małe dzieci. Napadałł ocywiście pod czujnym okiem b-pa Kazimierza Ryczana, ks. Kazimierza Dzieży (zginął w wypadku, który sam spowodował) i ks. Marka Podymy - ks. JACEK WÓJCICKI! Jest to cały czas święta ekipa JP 2, kard. JOZEFA GLEMPA z całą resztą kuriewnej gawiedzi płci obojga. Wywalenie kogokolwiek z szeregów kościoła jest jedynie sprawdzianem w jakim stopniu ogłupili ludzi, bo bez nich żtyć ie mogą! Obecnie jest to terror intelektualny. Stawanie okoniem do wszelkich zjawisk naukowych jest KULejnym przykładem głupoty kościoła dążącego do całkowitego panowania nad Światem! Nie ma co się dziwić głupocie ArcyŻycińskiego ganiającego "Betanki" i w nagrodę za pomysł iście niebieski mozna Go przegonić po drodze krzyżowej - powinien być wniebowzięty! Dla podtrzymania czarnej rozpaczy KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzi w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z Katedr SŁOWEM MALOWANE, a w niej różne cykle - m.inn. Z CZEGO ŚMIEJĄ SIĘ POLACY. Samego zaś ArcyAutoryteta z Lublina zapewniamy, że czynimy tam CUDA - choć sama watykańska teoria mówi, że CUD to COŚ Z NICZEGO, a od ponad 2000 lat zamieniają JEDNO NA DRUGIE twierdząc, że to CUDA! Czyż to nie cudowne? Tak szmo cudowne jak wywalczona WOLNOŚĆ SŁOWA przez SOLIDARNOŚĆ - po wielu latach okazało się, że wolne jest tylko słowo boże - reszta podlega cenzurze!
Rektorem ASC jest *********** ************, tel. +** *** *** ***.

(PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!