niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Internauci: Zwierzęta marzną w szopce w kościele. Parafia: Ktoś celowo wyłączył ogrzewanie

Dodano: 5 stycznia 2016, 09:46

St. insp. Andrzej Gozdek ze Straży Miejskiej w Lublinie pokazuje miejsce koczowania bezdomnego, którego udało się uratować przed mrozami. Za dach nad głową służyła mu… parasolka. Fot. Dorota Awiorko
St. insp. Andrzej Gozdek ze Straży Miejskiej w Lublinie pokazuje miejsce koczowania bezdomnego, którego udało się uratować przed mrozami. Za dach nad głową służyła mu… parasolka. Fot. Dorota Awiorko

Strażnicy miejscy przeszukują miejsca, gdzie mogą przebywać bezdomni. W razie potrzeby interweniują. Tak było m.in. w przypadku bezdomnego, który spał pod gołym niebem przy ul. Struga w Lublinie. Za dach na głową służyła mu… parasolka. Mężczyzna trafił do szpitala. Z kolei w jednym z kościołów w Lublinie marznąć miały zwierzęta stojące w szopce bożonarodzeniowej

– Ta parasolka służyła mu jako namiot – mówi st. insp. Andrzej Gozdek ze Straży Miejskiej w Lublinie i pokazuje nam miejsce przy ul. Struga w Lublinie, z którego pod koniec grudnia został zabrany do szpitala jeden z lubelskich bezdomnych.

– Około 50-letni mężczyzna spał na wolnym powietrzu. Kiedy byliśmy tutaj ostatni raz, temperatura powietrza oscylowała w granicach zera stopni – dodaje st. insp. Bartłomiej Stępski ze Straży Miejskiej w Lublinie. I dodaje: Nikogo nie możemy zmusić do tego, aby poszedł do schroniska.

Wczoraj na szczęście nikogo w tym miejscu nie było. Mężczyzna, który przebywał tutaj ostatnio 30 grudnia, po interwencji Straży Miejskiej został zabrany karetką pogotowia do szpitala. – Wymagał pomocy lekarskiej – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej w Lublinie.

To nie jedyna zakończona w ten sposób interwencja strażników miejskich w ostatnim czasie. – W niedzielę po godz. 21 z przystanku autobusowego przy al. Tysiąclecia karetka pogotowia zabrała do szpitala kolejnego mężczyznę – mówi Gogola. – Jego stan wskazywał na wychłodzenie. Ponieważ tej nocy temperatura dochodziła do -16 stopni C., to prawdopodobnie strażnicy miejscy uratowali życie temu mężczyźnie.

Natomiast po północy z niedzieli na poniedziałek strażnicy miejscy otrzymali sygnał od mieszkańca o przebywającym w pustostanie mężczyźnie. Informacja się potwierdziła. Bezdomny także trafił do szpitala.

Bezdomni mogą liczyć na pomoc w schroniskach, nie zawsze jednak chcą z niej skorzystać. Bo jest pewien warunek. – Osoby te muszą być trzeźwe – zaznacza Renata Babiarz, dyrektorka Ośrodka Wsparcia dla Osób Bezdomnych przy ul. Dolnej Panny Marii w Lublinie, które dysponuje 30 miejscami noclegowymi dla mężczyzn.

W nocy z niedzieli na poniedziałek w tym schronisku spało 40 osób. – Obecnie wolnych miejsc nie mamy. Interwencyjnie przyjmujemy osoby, które się do nas zgłoszą. Śpią pod kocami na materacach na podłodze – dodaje Babiarz. Przyznaje, że zdarzały się lata, kiedy i takich miejsc brakowało. – Były już takie sytuacje kiedy osoby, które do nas trafiały, spały na krzesłach w naszej kaplicy.

Kolejna ofiara zimy

Wczoraj rano 62-latek z powiatu krasnostawskiego zmarł z powodu wychłodzenia. Znaleziono go w domu. Mężczyzna mieszkał sam i nadużywał alkoholu. Zwłoki 62-latka odnaleziono w poniedziałek rano, w jednym z domów w gm. Izbica. Jak ustalili policjanci prowadził samotny tryb życia i nadużywał alkoholu. W domu był piec kaflowy, ale gospodarz w nim nie palił.

Z koeli mieszkaniec gminy Milejów najprawdopodobniej uratował życie swojemu sąsiadowi. Poinformował policjantów, że 60-latek mieszka sam, w domu bez ogrzewania. Po interwencji mundurowych mężczyzna trafił do szpitala.

Zwierzęta w szopce marzły?

Na jednej ze stron na Facebooku internautka zaalarmowała, że w stajence przy kościele św. Rodziny w Lublinie żywe zwierzęta – koza i osioł – nie mają żadnego ogrzewania. Dopytywała gdzie można to zgłaszać, choć z parafią – jak przyznaja duchowni się nie skontaktowała.

Tymczasem okazało się, że takie ogrzewanie zwierzęta miały, ale „ktoś umyślnie i celowo wyłączył zabezpieczenie zasilania – tzw. korki i rozłączył kable do nagrzewnic!” – odpisali na tej samej stronie duchowni z parafii przy ul. Jana Pawła II. – Ktoś odłączył kable – usłyszeliśmy wczoraj od jednego z księży z tej parafii. – Zaraz po tym jak otrzymaliśmy tę informację od osób korzystających z tego profilu tym się zajęliśmy. Nagrzewnice pracują.

Czytaj więcej o: Lublin pogoda straż miejska
Ś MICHOR
Gość
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ś MICHOR
Ś MICHOR (5 stycznia 2016 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Paniusia doniosła że zwierzęta marzną...
Takiej dać władzę to i pingwinom wstawiłaby grzałki...
Nadgorliwe toto....
Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2016 o 19:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to za tytuł? >.< To zwierzęta w szopce są ważniejsze od ludzi?
Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2016 o 16:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

mróz trochę przetrzebi pijaków, sami sobie winni, a ci co faktycznie zostali bezdomnymi z innych przyczyn jak wóda mogą korzystać z noclegowni, a co do zwierząt w kościele to należy przebrać księży za osiołka i kozła i niech stoją, co mają innego do roboty,

Rozwiń
Adam Kruk
Adam Kruk (5 stycznia 2016 o 12:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Gość tam spał juz dłuższy czas. Palcow juzz nie mial kilka lat. nie chciał żadnej pomocy mopr i innych służb . Ludzie jeszcze mu namioty lezanki i ubrania nosili. Obok mieszka nawet radny jakiś. I sami na to przyzwalali a teraz straznik pokazuje swoje bohaterstwo. Ciekawe czy posprząta te butelki po nalewkach po nim.

Szanowny anonimowy "Gościu"

Jak widzę jesteś dobrym obserwatorem, skoro wiesz że ludzie  (ludzie to sąsiedzi mieszkający na ulicy Struga) przynosili mu ubrania i leżanki. Szkoda tylko że Twoja obserwacja nie przerodziła się w pomoc Panu Ryśkowi - bo tak ma na imię bezdomny, który od kilku miesięcy przebywa na działce. Nie chodzi tutaj o pomoc materialną ale o zainteresowanie losem drugiego człowieka, osoby która śpi na gołej ziemi 24 godziny na dobę, bez ciepłego jedzenia i ubrania. Łatwo jest się wypowiadać jak się siedzi w cieplutkim mieszkaniu, spoglądając przez okno, komentując  jak to bezdomny człowiek nie może sobie poradzić w życiu przez alkohol.

W tej sprawie zostały powiadomione wszystkie możliwe instytucje i służby mundurowe, które mają jakąkolwiek możliwość przekonania lub zabrania osoby bezdomnej  do noclegowni, niestety  wszelkie próby namawiania go do udania się do schroniska, kończyły fiaskiem.

Pan Rysiek jest osobą wolną i jeżeli nie stwarza zagrożenia dla innych może przebywać gdzie chce a że wybrał akurat tę działkę.... -  działka jest własnością UMCS i jest przeznaczona na sprzedaż.

Aby uniemożliwić wchodzenie na teren działki, w dniu 28 grudnia wystosowałem pismo do UMCS z prośbą o montaż  brakującego ogrodzenia.  Póki co Pan Rysiek przebywa w noclegowni  i oby tam został jak najdłużej.

Pozdrawiam

"jakiś tam radny"

Adam Kruk

Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2016 o 11:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No brawo redakcja, zdjęcie na głównej już podmienione - ale tutaj jeszcze nie. Komu wysłać rachunek za porady w zakresie podstawowych zasad rzemiosła dziennikarskiego?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!