środa, 20 września 2017 r.

Lublin

Bił, ale przepisowo

Dodano: 25 lutego 2003, 18:14

Lubelska prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w postępowaniu policjanta z Centralnego Biura Śledczego, który w ubiegłym roku ostro potraktował zatrzymanego mężczyznę. Strzelił ze służbowej broni, uderzył z „główki” i przewrócił na ziemię.

– Środki przymusu, które zastosował policjant były dostosowane do agresywnego zachowania zatrzymanego mężczyzny – mówi Marian Siejczuk, szef Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. – Potwierdza to opinia biegłego od sztuk walki.
Pod koniec czerwca ub. roku, w okolicach ulicy Herbowej policjant rzucił się w pościg za mężczyzną, który miał dokonać napadu na jego żonę. Z relacji świadków wynikało, że interwencja miała drastyczny przebieg.
– Uderzył chłopaka w twarz swoją głową. Chyba złamał mu nos, młody człowiek mocno krwawił – opowiadała mieszkanka ulicy Herbowej.
Prokuratura doszła do wniosku, że policjant zachowywał się prawidłowo. Najpierw wezwał mężczyznę do zatrzymania mówiąc, że jest z policji. Widząc, że mężczyzna ucieka ruszył w pogoń. Potem go ostrzegł, że użyje broni. Strzelił raz w powietrze. Wówczas uciekający zatrzymał się. Wywiązała się szarpanina, podczas której policjant uderzył go z główki i powalił na ziemię. Potem wezwał radiowóz.
Prokurator Siejczuk podkreśla, że policjant zachowywał się tak, żeby narazić zatrzymanego na jak najmniejsze szkody. Mężczyzna odniósł tylko powierzchowne obrażenia. Uderzenie z główki było też wykonane umiejętnie.
Całe zajście zostało nagrane kamerą przez przypadkowego świadka. Kaseta – oprócz zeznań świadków – była podstawowym dowodem w sprawie.
Umorzeniem zakończyło się postępowanie dotyczące napadu na żonę policjanta. Prokuratura miała wątpliwości czy domniemany sprawca chciał rzeczywiście obrabować kobietę. – Okoliczności zdarzenia nie pozwalały na jednoznaczną ocenę jego zamiarów – mówi prokurator Siejczuk. (ER)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!