wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Bił i gwałcił. Szukali go przez kilkanaście lat. Teraz stanie przed sądem

Dodano: 28 kwietnia 2016, 18:26

Po kilkunastu latach ukrywania się przed śledczymi, Bogumił K. wreszcie stanie przed sądem. Jeden z najgroźniejszych bandytów z naszego regionu odpowie za udział w zbiorowym gwałcie i tragiczne w skutkach pobicie

W czwartek śledczy skierowali do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko Bogumiłowi K. 37-latek odpowie m.in. za wydarzenia z września 2004 r. W pobliżu klubu „Obsesja” przy ul. Cichej w Lublinie Bogumił K. brutalnie pobił 23-latka. Piotr R. z poważnymi obrażeniami głowy trafił do szpitala. Tam zmarł.

Policjanci zatrzymali napastnika, ale sędzia wypuścił go na wolność. Przeoczył fakt, że ofiara zmarła. Niedługo po wyjściu na wolność Bogumił K. wziął udział w zbiorowym gwałcie. Dramat rozegrał się w jego mieszkaniu przy ul. Lipowej. Ofiarą była 22-letnia kobieta. Została pobita, a następne zgwałcona przez Bogumiła K. oraz jego kompanów - Grzegorza B. i Marcina O. Obaj zostali za to prawomocnie skazani na kary odpowiednio 6 i 5 lat więzienia. 37-latek odpowie za to dopiero teraz.

– Działając wspólnie z dwoma ustalonymi sprawcami, po uprzednim użyciu przemocy wobec Zofii W., pchnięciu jej oraz biciu pięściami po twarzy i brzuchu dwukrotnie doprowadził ją do obcowania płciowego – mówi prokurator Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Śledczy oskarżyli Bogumiła K. także o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna odpowie również za zastraszanie ofiary gwałtu. Zabrał jej telefon komórkowy i rzucił nim o ścianę. Groził dziewczynie zemstą, jeśli pójdzie na policję.

Tuż po tych wydarzeniach Bogumił K. uciekł policjantom. Jak się później okazało, wyjechał z kraju i ukrywał się przed organami ścigania. Trafił na listę najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie.
Wytropienie Bogumiła K. nie było łatwe, bo posługiwał się innymi danymi osobowymi. Początkowo mieszkał w Wielkiej Brytanii i Holandii. Później przeniósł się w rejon francuskiego Bordeaux, do miasteczka Merignac.

W styczniu został zatrzymany. Miesiąc później trafił do polskiego aresztu. Przyznał się tylko do udziału w gwałcie i grożenia dziewczynie. W sprawie pobicia tłumaczył, że zadał tylko jeden cios i nie chciał nikogo zabić. Bogumiłowi K. grozi teraz do 15 lat więzienia.

Czytaj więcej o: Lublin sąd Bogumił K
Gość
Gość
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 kwietnia 2016 o 22:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dla pedofili ,gwalcicieli wyroki powinny byc od 15 lat do dozywocia bezwzglednej odsiadki a nie puszczac te gowno po odsiedzeniu roku albo dwoch ,jestem ciekawy jak by takiemu zgwalcili matke albo siostre czy tez dziewczyne ,tak samo by myslam albo jego samego by przelecieli
Rozwiń
Gość
Gość (30 kwietnia 2016 o 00:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak suka nie da to pies nie weźmie, najpierw chciała a później do tatusia poleciała i zaczęła chłopaków zastraszać sama sobie winna Bogumił jest nie winny, znam tą sprawę
Rozwiń
Gość
Gość (29 kwietnia 2016 o 17:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Brak słów, dla takiego gówna.
Mamusia pewnie wynajmie dobrego adwokat dla synusia.

Jasne ze wynajmie, przecie wszyscy w Piaskach i okolicy wiedzo ze ma szfajcarską emeryture i stać ją  !! Cała rodzina patologiczna . Ten drugi , młodszy raper z doopy wysrany co pana struga iwyżej sra niż d*** ma co to w rozmowach w toku sie naopowiadał za 50 zeta !hahaha

Rozwiń
Gość
Gość (29 kwietnia 2016 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Strasznie niskie kary za gwałt. W tej sytuacji proponuję krótką odsiadkę, ale z obcięciem przyrodzenia.
Rozwiń
Gość
Gość (29 kwietnia 2016 o 09:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak się nazywa sędzia. Upublicznić imię, nazwisko, gębę. Ile zarabia ? Jest w stanie spoczynku, z wynagrodzeniem 10 tys. może ? Gdzie orzeka ? kto jest jego przełożonym. nikt nie odpowie ? poczekamy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!