sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Bił kolegę rurką, bo ten nie chciał z nim pić. Teraz odpowie za zabójstwo

Dodano: 30 marca 2017, 21:02

Ciągłe awantury. Makabra – tak mieszkanie z Piotrem C. wspominają w sądzie jego sąsiadki. Sprawca głośnego zabójstwa z ul. Montażowej w Lublinie odpowiada teraz za kolejną zbrodnię. Miał śmiertelnie pobić swojego znajomego.

Sprawą Piotra C. ps. „Cypis” zajmuje się Sąd Okręgowy w Lublinie. Podczas wczorajszej rozprawy zeznawali sąsiedzi 45-latka. Mężczyzna mieszkał przy ul. Prusa. Wspólnie z konkubiną Małgorzatą B. oraz jej nastoletnim synem. – Znam oskarżonego z awantur. Często krzyczał po interwencjach policji. Stał na klatce i nas wyzywał – wspominała wczoraj jedna z sąsiadek Piotra C.

Relacje wszystkich były bardzo podobne. – To był bardzo kłopotliwy sąsiad. Ciągle były tam jakieś awantury. Wzywaliśmy policję, ale pół godziny po interwencji znowu się zaczynało – zeznała jedna z sąsiadek. 

Z aktu oskarżenia wynika, że Piotr C. znęcał się nad swoją partnerką. – Rozciął mi policzek nożem i gryzł mnie. Jak popił wódki i wziął klony (Klonazepam – red.), to bił mnie maczetą, płaską stroną – relacjonowała śledczym Małgorzata B. – Bił też mojego syna, bo za dużo grał na komputerze.

W czerwcu ubiegłego roku doszło do tragedii. Do mieszkania przy ul. Prusa wprowadził się Dariusz H., ps. „Dyzio” – kolega „Cypisa”. Miał się zająć remontem mieszkania. Jednak panowie zabrali się za picie. Piotr C. miał bić „Dyzia”, kiedy ten nie chciał z nimi pić. Z akt sprawy wynika, że okładał go wtedy metalową rurką. Po tygodniu wspólnego mieszkania doszło do fatalnej w skutkach awantury. Kiedy „Cypis” i Małgorzata B. wrócili do mieszkania, brudny i pijany „Dyzio” spał na zasikanym materacu. Widząc to Piotr C. wpadł w szał. Miał bić i krzyczeć na kolegę.

– Krzyczał wstawaj, bo cię zap….lę i odliczał do pięciu – wspominała jedna z sąsiadek.  

Z ustaleń śledczych wynika, że „Cypis” kopał Dariusza H., po czym zaciągnął go do łazienki. Tam polewał go zimną wodą. Wreszcie zawlókł go do pokoju i zostawił nieprzytomnego.

Po awanturze Piotr C. i jego partnerka poszli do baru. Kiedy wrócili wieczorem, „Dyzio” już nie oddychał. Monika B. wezwała pogotowie. Noc po tragedii para spędziła w hotelu, a kolejną u znajomych, w domku nad jeziorem. – Piotrek prosił, żebym wzięła to na siebie, bo inaczej on będzie miał na koncie drugą głowę – tłumaczyła później śledczym Małgorzata B.

Po śmierci „Dyzia” zarówno Piotr C., jak i jego partnerka zostali zatrzymani. Mężczyzna odpowiada za zabójstwo. Jego partnerkę oskarżono o nieudzielenie pomocy rannemu. Piotr C. był już skazany za jedno morderstwo. Wyrok 15 lat więzienia w tym roku się uprawomocnił. To kara za głośną zbrodnię z ul. Montażowej. Piotr C. wyrzucił wtedy kobietę z balkonu na 6 piętrze. Maria M. zginęła na miejscu. Sprawa dotycząca zabójstwa przy ul. Prusa wróci na wokandę 7 kwietnia.

Czytaj więcej o: Lublin policja sąd zabójstwo
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 marca 2017 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wart pac pałaca,, biedna konkubina"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (31 marca 2017 o 06:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...nasze sądy kochają bandytów, a ostatni wyrok i uzasadnienie za zabójstwo e Rakowiskach tylko to potwierdzają. Sędzia powiedział tam, że kara ma wychowywać dlatego zamiast dożywocia (brutalne zadźganie śpiących ludzi - rodziców) dał jakieś 20 lat. Nie wiem więc co trzeba zrobić z człowiekiem aby dostać dożywocie? Obciąć głowę i powiesić na drzewie? Przepraszam za takie porównanie, ale sami powiedzcie.....
Rozwiń
Gość
Gość (31 marca 2017 o 06:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdy w sąsiedztwie trafi sie taki pasożyt jak ten cały w d..... j...y Cypis, to tylko udręka dla otoczenia. Tacy nie powinni życ w społeczeństwie bo swoja rozdartą mordą upryykszają życie wszystkim wokół. ...i nawet tego nie widzą.
Rozwiń
Gość
Gość (31 marca 2017 o 05:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teraz to już zgnije w lochu śmieć je..aby!
Rozwiń
Gość
Gość (30 marca 2017 o 23:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak to możliwe ze takie ścierwo po jednym zabójstwie na Montażowej chodziło po wolności???? Drugi z Montażowej też chodził po wolności i zabił kolegą na Sowińskiego. Wychodzi z tego ze dwóch zabójców chodziło sobie po wolności i przez to życie straciło kolejnych dwóch ludzi. Czy za to nie powinien pójść siedzieć jakiś sędzia który ich wypuścił??? Przecież to skandal
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!