wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Biznes po trupach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 stycznia 2002, 22:11
Autor: Ewa Stępień

1200–1800 zł – tyle mieli dostawać łódzcy lekarze i pielęgniarze za informację o nieboszczyku. Afera wstrząsnęła całym krajem. Ministerstwo Zdrowia zleciło wczoraj kontrole we wszystkich stacjach pogotowia, także lubelskim.

Aferę opisała wczoraj Gazeta Wyborcza. Łódzcy lekarze i sanitariusze sprzedawali informacje o zmarłych pacjentach firmom pogrzebowym. Aby zarobić jak najwięcej, mieli nawet uśmiercać niektórych chorych. Za informację o nieboszczyku, tzw. skórze, brali po 1200–1800 zł.
Dla zdobycia „skóry” mogło dochodzić do uśmiercania przy użyciu leku pavulon, zwiotczającego mięśnie i zatrzymującego oddech. Ministerstwo Zdrowia zarządziło natychmiastowe kontrole we wszystkich stacjach pogotowia ratunkowego w zakresie gospodarowania tym lekiem oraz wezwało do siebie dyrektorów stacji.
Alicja Ciechan, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Lublinie, zapewniła Dziennik, że w jej pogotowiu nigdy nie było jakichkolwiek układów z firmami pogrzebowymi.
– Wprowadziłam zasadę, że moi pracownicy nie mogą informować firm pogrzebowych o zgonach, a rodzinom zmarłych polecać jakiegoś zakładu – powiedziała. – Dotychczas nikt jej nie naruszył. A leku pavulon nie ma w ogóle na wyposażeniu karetek lubelskiego pogotowia.
O handlowaniu zwłokami, czyli o tym, że pogotowie ratunkowe daje informację zakładowi pogrzebowemu w zamian za pieniądze, słyszy się nie od dziś. By być blisko klienta, firmy pogrzebowe wynajmują pomieszczenia w szpitalach lub bezpośrednim ich sąsiedztwie. Wokół pełno jest tablic reklamujących usługi.
– Moja firma nie ma żadnych układów z pogotowiem – zapewnia Dariusz Radko, dyrektor lubelskiej firmy pogrzebowej „Styks”. – W Lublinie jest 6–7 firm, więc konkurencja nie jest tak silna jak w Łodzi, gdzie jest ich o wiele więcej.
Konkurencja oznacza, że trzeba walczyć o klienta i jego pieniądze. Rodzina zmarłego dostaje z ZUS zasiłek pogrzebowy w wysokości
4 tys. zł. Najczęściej zleca zorganizowanie pochówku (opłacanego z zasiłku) zakładowi pogrzebowemu, który zapewnia kompleksową obsługę (trumnę, toaletę zmarłego, transport, grób itd.).
– Wystawiamy faktury od 1500 zł wzwyż. Ceny usług pogrzebowych są tak ustawione, że zasiłek w zupełności wystarcza na cały pogrzeb – dodaje dyr. Radko. Dyrektor nie chciał powiedzieć, ile na czysto (po odliczeniu kosztów) zarabia jego zakład.
– Strasznie doją z ludzi – mówi anonimowo o jednej z firm osoba, która niedawno pochowała matkę. – Ciągle kazali dopłacać, byleby dostać jak najwięcej z tych 4 tys. Potem okazało się, że wieniec nie był ten, co zamawiany, a gorszy. Z faktury nie można się było dowiedzieć szczegółów, bo była tam całościowa kwota, jaką pochłonął pochówek.
W łódzkie wydarzenia nie wierzy dr Andrzej Ciołko, prezes Okręgowej Izby lekarskiej w Lublinie. – Media szukają sensacji i bez udowodnienia ferują wyroki – skomentował. – Wiele lat jeździłem w pogotowiu ratunkowym i nigdy z czymś takim się nie spotkałem.
Łódzką sprawą zajęła się tamtejsza prokuratura. Andrzej Wasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, poinformował, że nasza prokuratura z podobnymi przypadkami do tej pory się nie zetknęła.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!