niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Błąd przy remoncie pomnika kosztował 100 tys. zł

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 lutego 2009, 19:56
Autor: Rafał Panas

Naukowcy z Politechniki Lubelskiej udowodnili, że metoda, którą wyremontowano pomnik Unii Lubelskiej, jest niewłaściwa. Czy miasto odważy się zastosować ją ponownie?

Na Politechnice Lubelskiej znajduje się kilka żelaznych płyt. Każda z nich pokryta substancją wykorzystaną przy nieudanym remoncie cennego zabytku usytuowanego na pl. Litewskim.

- Wykonawca popełnił błędy, ale nawet bez nich użycie tego preparatu nie dałoby pożądanego efektu - ocenia Maciej Trochonowicz z Instytutu Budownictwa PL. Nie sprawdza się nawet w warunkach laboratoryjnych. Pomnik będzie się świecił, zamiast nabrać ładnego matowego wyglądu. Z czasem, pod wpływem słońca, zmatowieje, ale nierównomiernie. Pojawią się plamy.

Wyniki badań (zlecił je wykonawca remontu) są cenne, bo właśnie teraz miejscy urzędnicy głowią się, jak dokończyć remont. W lipcu podczas obchodów 440 rocznicy unii lubelskiej staną pod nim prezydenci Polski i Litwy. Od grudnia pomnik stoi szczelnie opakowany i czeka na wiosnę i ponowny remont.

Dlaczego pierwszy zakończył się porażką? Dokumentację projektową na zlecenie magistratu przygotowali Monika Konkolewska i Ryszard Zawisza. Konkolewska zaleciła pokrycie metalowego obelisku farbą żywiczno-olejną. - To sprawdzona metoda, której użyto przy poprzednim remoncie pomnika - mówi Konkolewska. T

Tymczasem Zawisza nakazał użycie żywic epoksydowych: Asodur TE i ZNP. To środki stosowane przy stalowych mostach, śluzach i silosach. Zawisza napisał, żeby jeden z tych preparatów posypać piaskiem kwarcowym, choć w karcie technicznej produktu nie ma takiego wskazania. Na prowadzenie prac zgodziła się wojewódzka konserwator zabytków Halina Landecka oraz Urząd Miasta.

Wykonawca remontu, Piotr Miziński z firmy Wind, zrobił jeszcze inaczej - użył grubszego piasku, niż zalecił Zawisza. Nie zatrudnił konserwatora zabytków i nie zaczął bić na alarm, kiedy zobaczył fatalne efekty remontu. Nie interweniował też inspektor nadzoru budowlanego.

- Trzeba użyć jeszcze raz tego samego preparatu i tym razem właściwego piasku - przekonuje Zawisza, który w weekend przedstawił magistratowi wskazówki, jak dokończyć remont. Twierdzi, że Konkolewska nie wykluczała użycia żywic epoksydowych.

Sprawdziliśmy: w programie prac konserwatorskich nie ma o nich mowy.
- Zbieramy różne opinie, w najbliższych dniach zdecydujemy, co dalej. Jeśli będą wątpliwości, to nie zaryzykuję i drugi raz nie użyję tego samego preparatu - mówi Tomasz Radzikowski, szef Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Lublinie.

Remont wyceniono na 250 tys. zł, z tego wojewódzka konserwator zabytków miała dołożyć 100 tys. zł. Ponieważ prace nie skończyły się, jak planowano w ubiegłym roku, miasto musiało zwrócić dotację. - Jeszcze raz wystąpimy o te pieniądze - zapowiada Radzikowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!