piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Bmw wpadło w poślizg i dachowało na al. Solidarności w Lublinie (zdjęcia)

Dodano: 11 września 2010, 12:38
Autor: (pab) (mm)

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło ok. godz. 11.15 na al. Solidarności. Zdjęcia i informację przysłał nam Internauta na skrzynkę alarm24@dziennikwschodni.pl

Samochód marki bmw dachował w okolicy wiaduktu Poniatowskiego w pobliżu ślimaka prowadzącego z ul. Smorawińskiego do al. Solidarności w kierunku al. Warszawskiej.

Z relacji naszego Internauty wynika, że samochód jadąc skrajnym lewym pasem na zakręcie wpadł w poślizg i wjechał na lewe pobocze. - Potem ściął latarnię i na studzience betonowej wystrzelił w górę. Następnie auto dachowało i przejechało na dachu trzy pasy ruchu na prawą stronę - relacjonuje Internauta podpisujący się jako "TW".

- Auto najprawdopodobniej wpadło w poślizg. Kierowca nie odniósł żadnych obrażeń - informuje policja.

Oprócz kierowcy, autem nikt więcej nie jechał.

Więcej zdjęć z wypadku na MM Lublin. Al. Solidarności: bmw wpadło w poślizg i dachowało (zdjęcia od Internauty)
Czytaj więcej o:
Gość
Kierowca Bombowca
Gość
(55) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 września 2010 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Kierowca Bombowca' date='15 wrzesień 2010 - 19:48 ' timestamp='1284572935' post='347808']
Ja bym wydał. Ale nie uważam takiego auta za środek do leczenia kompleksów. Bajeranckie też nie jest bardzo... po prostu dobry, wygodny samochód. Samochód służy jako środek lokomocji. Jeżeli po 700km trasy mam jeszcze coś zrobić, to muszę mieć wygodny samochód a nie popierdułkę do jazdy miejskiej.
A ile płacę swoim pracownikom to sprawa pomiędzy mną a nimi. Na pewno więcej niż mogliby oczekiwać od konkurencji.
I nikim nie gardzę... no może właścicielami Nissanów Navarra stawiającymi je w poprzek 2ch miejsc dla inwalidów... ale to już osobna bajka.
[/quote]
Nie obudziłeś się i nie doczytałeś, większość nie wyda bo ich nie stać, a nie dlatego że nie chce wydać.
Mimo to wielki szacunek dla Ciebie za troskę o krajobraz i brak ersatzów dla biedoty na firmowym parkingu
Rozwiń
Kierowca Bombowca
Kierowca Bombowca (15 września 2010 o 19:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' date='15 September 2010 - 19:37 PM' timestamp='1284572262' post='347799']
Ty jesteś człowieku kompletnie oderwany od rzeczywistości Cieszy fakt, że jesteś tak zamożną osobą, że kupujesz Bentleya jak paczkę papierosów, ale obudź się, większość nie wyda 50 tysięcy na kilkuletnie bajeranckie auto, bo ich po prostu na to nie stać. Stawiam na to, że wśród tych co ich nie stać są też Twoi pracownicy czy podwładni. Spodziewałem sie po Tobie większej klasy niż pogarda dla osób mniej od Ciebie zamożnych.
[/quote]

Ja bym wydał. Ale nie uważam takiego auta za środek do leczenia kompleksów. Bajeranckie też nie jest bardzo... po prostu dobry, wygodny samochód. Samochód służy jako środek lokomocji. Jeżeli po 700km trasy mam jeszcze coś zrobić, to muszę mieć wygodny samochód a nie popierdułkę do jazdy miejskiej.
A ile płacę swoim pracownikom to sprawa pomiędzy mną a nimi. Na pewno więcej niż mogliby oczekiwać od konkurencji.
I nikim nie gardzę... no może właścicielami Nissanów Navarra stawiającymi je w poprzek 2ch miejsc dla inwalidów... ale to już osobna bajka.
Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2010 o 19:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Kierowca Bombowca' date='15 wrzesień 2010 - 19:13 ' timestamp='1284570812' post='347792']
Ale ja tutaj od początku piszę o tym, że to nie kompleksy są motywem zakupu takiego auta.
Z resztą w wypadku 8-letniego BMW E39 trudno mówić, że to środek do leczenia kompleksów, za przedłużkę do penisa zdecydowanie lepiej robi teraz niebezpieczny, źle prowadzący się i olbrzymi SUV (Nissan Navarra, Mitsubishi L200... czy coś w tym stylu). BMW E39 to świetnie prowadzący się samochód dla wymagającego kierowcy.
Trzeba być na prawdę niezamożną osobą, by uważać tak wiekowe autko za środek do leczenia kompleksów.
Taki samochód to w swoim przedziale cenowym (używany do 40-50 tysięcy) prawdziwy rodzynek, o ile tylko nie został zarżnięty przez poprzedniego właściciela.

Poza tym odkąd to oszczędny diesel jest "sportowym" motorkiem?
Sportowy to jest 500 konny motor Porsche 997 Turbo.
[/quote]
Ty jesteś człowieku kompletnie oderwany od rzeczywistości Cieszy fakt, że jesteś tak zamożną osobą, że kupujesz Bentleya jak paczkę papierosów, ale obudź się, większość nie wyda 50 tysięcy na kilkuletnie bajeranckie auto, bo ich po prostu na to nie stać. Stawiam na to, że wśród tych co ich nie stać są też Twoi pracownicy czy podwładni. Spodziewałem sie po Tobie większej klasy niż pogarda dla osób mniej od Ciebie zamożnych.
Rozwiń
Kierowca Bombowca
Kierowca Bombowca (15 września 2010 o 19:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' date='15 September 2010 - 19:02 PM' timestamp='1284570170' post='347786']
Wspominając o bezpieczeństwie czynnym zapomniałeś o jednym, najważniejszym: o zawartości głowy A jak pokazuje rzeczywistość w większości przypadków małość głowy nadrabia się wielkością silnika, jak i chyba w tym przypadku. Tak więc ani najlepsze hamulce ani zawieszenie nie są panaceum na głupotę, brak wyobraźni, nadpobudliwość czy inne kompleksy leczone "sportową" bryką
[/quote]

Ale ja tutaj od początku piszę o tym, że to nie kompleksy są motywem zakupu takiego auta.
Z resztą w wypadku 8-letniego BMW E39 trudno mówić, że to środek do leczenia kompleksów, za przedłużkę do penisa zdecydowanie lepiej robi teraz niebezpieczny, źle prowadzący się i olbrzymi SUV (Nissan Navarra, Mitsubishi L200... czy coś w tym stylu). BMW E39 to świetnie prowadzący się samochód dla wymagającego kierowcy.
Trzeba być na prawdę niezamożną osobą, by uważać tak wiekowe autko za środek do leczenia kompleksów.
Taki samochód to w swoim przedziale cenowym (używany do 40-50 tysięcy) prawdziwy rodzynek, o ile tylko nie został zarżnięty przez poprzedniego właściciela.

Poza tym odkąd to oszczędny diesel jest "sportowym" motorkiem?
Sportowy to jest 500 konny motor Porsche 997 Turbo.
Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2010 o 19:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Kierowca Bombowca' date='15 wrzesień 2010 - 18:24 ' timestamp='1284567884' post='347767']
Gdyby...
A gdyby to był TIR...?
I tak bardziej ucierpieli pasażerowie Matiza przede mną niż ja (a dostali gdzieś z połowę energii uderzenia, którą przyjąć musiał tył mojego auta). To tyle na temat rzekomego "bezpieczeństwa" małych aut.
Im większy silnik, im większa moc, im lepsze i skuteczniejsze hamulce, pewniejsze i bardziej dopracowane zawieszenie, tym większe bezpieczeństwo... czynne bezpieczeństwo a nie bierne.
Na poduchy, strefy zgniotu i inne przereklamowane badziewie patrzą naiwni kupujący "5-gwiazdkowe" auta. Nie mówię, że zupełnie niesłusznie... ale to tylko elementy zwiększające bierne bezpieczeństwo (tak na marginesie tych rozważań -> czy wiesz "Gościu", że pozbawiony tych wszystkich unowocześnień Polonez Caro w crash-teście wyszedł lepiej niż sprzedawany wtedy jeszcze Renault 19?). Czynne bezpieczeństwo zapewni spory silnik, dobre hamulce i pewne trzymanie się drogi... dopóki nie poczujesz się w takim aucie za pewnie, wszystko będzie w porządku. Jeżeli chodzi o bierną stronę bezpieczeństwa, to wolę kilka poduszek powietrznych mniej (w obecnym samochodzie mam tylko 4) a kilkadziesiąt centymetrów blachy przede mną i za mną więcej. Bo co innego walić autem w ścianę w kontrolowanych warunkach testu, co innego spotkać idiotę na drodze.
[/quote]
Wspominając o bezpieczeństwie czynnym zapomniałeś o jednym, najważniejszym: o zawartości głowy A jak pokazuje rzeczywistość w większości przypadków małość głowy nadrabia się wielkością silnika, jak i chyba w tym przypadku. Tak więc ani najlepsze hamulce ani zawieszenie nie są panaceum na głupotę, brak wyobraźni, nadpobudliwość czy inne kompleksy leczone "sportową" bryką
No właśnie, a gdyby to był TIR z taką zawartością...?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (55)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!