niedziela, 24 września 2017 r.

Lublin

Bo mogli napluć do jedzenia

Dodano: 27 września 2007, 17:35

Wszystko co robiłem, miało na celu wyszkolenie żołnierzy, a nie ich poniżanie - przekonywał dziś sędziego kapitan Konrad Ż., z III brygady zmechanizowanej.

Odpowiada za znęcanie się nad szeregowcami, co odkryła żandarmeria wojskowa.
Prokuratura postawiła wojskowemu z Lublina długą listę zarzutów. Według niej wymierzał podwładnym kary, których regulamin wojskowy nie znał. Kazał robić pompki, chodzić krokiem defiladowym po korytarzu. Żołnierzom przyłapanym na paleniu papierosów w toalecie kazał na raz wypalić resztę papierów. Szeregowy, który przyniósł kapitanowi czerstwy prowiant, musiał zjeść cały bochenek chleba.
Wczoraj, przed sądem garnizonowym, kapitan wszystkiemu zaprzeczał. Swoje wyjaśnienia spisał na pliku kartek.
- Szeregowy maszerował na mój rozkaz krokiem defiladowym po korytarzu - przyznał wojskowy. - Ale w ramach sprawdzenia, czy nadaje się do kompani honorowej - tłumaczył.
Wojskowy pamiętał też zajście z żołnierzami przyłapanymi na paleniu w toalecie. Przyznał, że kazał im "odpalić” resztę papierosów. Po co? Żeby sprawdzić, czy nie są to narkotyki.
Podejrzliwość w kapitanie odezwała się też wtedy, kiedy żołnierz przyniósł mu suchy prowiant. Chleb miał dziwny zapach. - Bałem się, że szeregowy zrobił mi kawał za wstrzymanie mu wyjazdów - tłumaczył. Kapitan słyszał, że mściwi podwładni mogą nawet napluć do jedzenia dowódców albo przykładać żywność do intymnych części ciała. Kazał więc szeregowemu, żeby spróbował przyniesiony chleb. Według wersji kapitana, żołnierz zjadł kilka kromek z pasztetem. Resztę pieczywa zjadł już sam, pewny że nikt nie zrobił mu kawału.
Teraz zeznawać będą żołnierze, którym rozkazywał kapitan.

Czytaj więcej o:
przemek
marcink
krzysia
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

przemek
przemek (8 września 2008 o 15:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znam tego kapitana. służyłem w jego kompanii od lutego do sierpnia 2006 roku. to nie jest żadna ciota, ten gość to wzór dowódcy i mało kto może mu dorównać krzepą i sprawnością fizyczną. a opisane zdarzenia pewnie miały miejsce, ale gość miał racje, a jak jakaś zapłakana łajza musi się skarżyć że " dostał w d***" w prokuraturze to poprostu facet ma pecha. Panowie szeregowi (czyt. SZWEJE) mają nasrane w głowach i wydaje im się że mają "mało" po 2 miesiącach służby. Dobże że przynajmniej teraz takie łajzy jak te "ofiary represji" nie będą musiały tam się męczyć i w zawodowym wojsku nie znajdą miejsca.
Rozwiń
marcink
marcink (27 września 2007 o 22:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten leszczyk to kapitan?to armia nie ma już ciekawszych osób na oficerów,przecież to jakiś wydymaniec a nie mężczyzna,myślałem że jakiś kawał chłopa ustawiał kociny w armi a tu jakiaś ciota swoje kompleksy leczyła
Rozwiń
krzysia
krzysia (27 września 2007 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zdegradować, zwołać żołnierzy z jednostki, zamknąć wszystkich razem i jazda... **** nie mydło nie zmydli się...
Rozwiń
wojak szwejk
wojak szwejk (27 września 2007 o 19:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To był żołnierz- kapitan to zwykłe bydle !!!!
Rozwiń
ferrari-43
ferrari-43 (27 września 2007 o 18:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
takiego trepa powinno się zdegradować do szeregowca, pozbawić emeretury.tym ludziom przewraca się w pustych główkach ,myślą że mają władzę i wszystko jest im dozwolone.widać teraz jakich mamy wojaków.wstyd i nic więcej.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!