poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Bodziec do protestu przyszedł z Warszawy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 lipca 2007, 15:11
Autor: EWA STĘPIEŃ

Dziś o ósmej rano lekarze ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie ogłosili strajk w przychodni. Gabinety specjalistyczne będą zamknięte co najmniej do wtorku.

Będą strajkować, nie będą, będą, nie będą - ważyły się losy protestu przez ostatnie dni. I zależały od powodzenia rozmów w Warszawie między ministrem zdrowia, a strajkującymi związkami lekarskimi. We wtorek lekarze zerwali negocjacje. Medycy z al. Kraśnickiej odebrali to jako sygnał. - Taki bodziec do rozpoczęcia strajku - nie ukrywa dr Andrzej Ciołko, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy w szpitalu. - W środę rano zrobiłem zebranie. Na dwustu lekarzy obecnych na sali wszyscy byli za przystąpieniem do akcji. Tu nie chodzi tylko o pieniądze, ale o reformę służby zdrowia.

Na pierwszym piętrze - tam, gdzie zwykle są tłumy pacjentów, wczoraj rano było przestronnie. Większość chorych dowiedziała się z mediów i ogłoszeń o planowanym strajku i nie przyszła na wyznaczone wizyty. Ale nie wszyscy. - Jechałam z daleka, aż z Janowa Lubelskiego - mówi zdenerwowana kobieta, która usłyszała od pielęgniarki, że chirurg naczyniowy dziś nie przyjmuje. - Kto mi zwróci za bilety? Na kolejną wizytę znowu będę musiała długo czekać.

Przed gabinetem kardiologicznym siedzi kilka osób. Czekają na wejście. - Przyjmuje tylko jeden kardiolog. Powiedział, że nie będzie strajkować - mówi Janina Gajowiak, pacjentka. - Jestem pełna uznania dla wszystkich lekarzy. Popieram ich protesty. Gdyby nie lekarze, już bym nie żyła.

We wtorek medycy zadecydują co dalej. - Zobaczymy co się przez tych kilka dni będzie działo tam na górze - mówi dr Ciołko. - Od rozwoju sytuacji w kraju będzie zależała nasza akcja protestacyjna.

Anna Zmysłowska, zastępca dyrektora ds. medycznych w szpitalu mówi, że protest przebiega bez zakłóceń i awantur. - Lekarze przychodzą do pracy na oddziałach szpitalu, ale nie do gabinetów w przychodni - mówi. - Na razie nie rejestrujemy pacjentów, którym przepadły wizyty. Nie wiemy, jak długo potrwa strajk.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!