wtorek, 25 lipca 2017 r.

Lublin

Bp. Ryszard Karpiński przechodzi na emeryturę

Dodano: 31 grudnia 2011, 13:29
Autor: dj,

Bp. Ryszarda Karpiński, biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej dzisiaj przechodzi na emeryturę. Benedykt XVI przyjął jego rezygnację.

W ubiegłym roku bp. Ryszard Karpiński ukończył 75 lat, świętował też 25-lecie sakry biskupiej.

Urodził się 28 grudnia 1935 r. we wsi Rudzianko, w parafii Michów. Po maturze, w 1953 r. wstąpił do Lubelskiego Seminarium Duchownego. Święcenia kapłańskie przyjął 19 kwietnia 1959 r. Przez rok był wikariuszem w parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Lublinie.

W 1966 r. otrzymał licencjat z nauk biblijnych w Papieskim Instytucie Biblijnym, a w 1968 r. doktorat z teologii w Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu. W latach 1970-1971 był prefektem w Seminarium Duchownym w Lublinie. Prowadził również wykłady biblijne w Instytucie Wyższej Kultury Religijnej przy KUL i lektorat języka włoskiego w KUL.

W latach 1971-1985 bp Karpiński pracował w Rzymie w Papieskiej Komisji ds. Duszpasterstwa Migracji i Podróżujących, gdzie był odpowiedzialny za sektor migracji.

W 1975 r. został odznaczony godnością kanonika honorowego Kapituły Katedralnej w Lublinie, a w 1977 r. – kapelana Jego Świątobliwości.

24 sierpnia 1985 r. został mianowany biskupem tytularnym Minervino Murge i sufraganem lubelskim. Konsekrowany 28 września 1985 r. w katedrze lubelskiej przez kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski. Jako swoje zawołanie wybrał słowa "Viatoribus fer auxilium” ("Nieś pomoc ludziom w drodze”).

Jako biskup pomocniczy przygotowywał obraz Matki Bożej Płaczącej znajdujący się w archikatedrze lubelskiej do koronacji koronami papieskimi. Było to jedno z pierwszych zadań, jakie wyznaczył mu ordynariusz bp Bolesław Pylak. W archidiecezji lubelskiej był wikariuszem generalnym, dziekanem Kapituły Archikatedralnej, członkiem Rady Kapłańskiej i Kolegium Konsultorów.

Bp Karpiński od 2003 do 2008 r. pełnił funkcję delegata KEP ds. duszpasterstwa emigracji polskiej oraz przewodniczącego Komisji Episkopatu ds. Polonii i Polaków za Granicą. Jako biskup odbył 176 podróży zagranicznych, w tym 75 w ostatnich latach w charakterze delegata. 17 razy przebywał z wizytą w USA, 13 – w Niemczech, 11– we Francji, 10 – we Włoszech, 6 – w Wielkiej Brytanii, 4 – w Szwajcarii, 3 – w Kanadzie, po dwa razy w Hiszpanii, na Ukrainie, w Belgii, na Białorusi, w Austrii, Irlandii, Szwecji i w Holandii.

Odwiedził też rodaków w Luksemburgu, Meksyku, Grecji, Izraelu, Rosji, Rumunii, RPA, Australii, na Węgrzech i w Argentynie. Ze swoich duszpasterskich podróży pisał szczegółowe sprawozdania. Na święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy kierował do rodaków za granicą listy pasterskie.
Czytaj więcej o:
Przemek Leniak
Gość
greg
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Przemek Leniak
Przemek Leniak (2 stycznia 2012 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cóż to już tak jest że kiedy się staje emerytem to się już ma jakiś zapis w życiorysie ;-)
tytuły w sumie nie są takie istotne...
akurat ten biskup jest człowiekiem nadzwyczaj sympatycznym
chyba po raz pierwszy spotkałem go gdy wrócił z Watykanu i odwiedzał bliższą i dalszą rodzinę w okolicach Michowa
Wtedy nie był jeszcze biskupem - zapewne było to w okolicach 15 sierpnia 1985 roku
15 sierpnia jest dniem szczególnym dla mieszkańców Michowskiej parafii bo to dzień corocznego odpustu
przez wiele lat na 15 sierpnia do Michowa zjeżdżali pochodzący z tamtych okolic ludzie rozsiani przez życie po całej Polsce
również i moja rodzina tak robiła...
Wniebowzięcie NMP było i wydarzeniem religijnym i swoistym zjazdem rodzinnym
Biskup Karpiński jak mi sie wydaje przewodniczył każdej sumie odpustowej od 1986 - nie moge sobie przypomnieć żeby kiedyś go nie bylo
Kilka lat później od tego Biskupa otrzymałem bierzmowanie - do dziś pamiętam dotyk jego palca na moim czole (jakoś wyjątkowo utkwiło mi to w pamięci)
Kilka lat temu wreszcie błogosławił w imieniu Kosciołą moje małżeństwo...
z pośród wszystkich biskupów ten jest właśnie tym który jest mi najbliższy - nawet nie z tego względu że łaczy nas dalekie pokrewienstwo ale własnie ze względu na to że jego osoba kojarzy mi się najbardziej zarówno z ze wspólnotą Kościoła jak i ze wspólnotą rodziny, która się na tym wspólnym świecie michowskim zawsze zbierała
i z tą którą i ja sam wreszcie załorzyłem
W tym wszystkim faktycznie największe znaczenie ma to jakim człowiekiem jest Karpiński.
Jest to człowiek bardzo ewangeliczny, życzliwy, ksiądz którego bez zastrzeżeń mogę postawić za wzór.
Dostępny i ludzki - co można było zobaczyć choćby kiedy niedawno smażył placki w parafii św. Mikołaja na lubelskim czwartku
nie każdego biskupa mozna zobaczyć w takiej sytuacji a to przecie również jest ważne dla wiernych by z biskupem móc się czuć własnie jak z kimś bliskim z kim można nie tylko uczestniczyć w uroczystościach ale i placki ziemniaczane zjeść...
życie religijne zaczyna się przecie właśnie od takiej domowej atmosfery
a tej chyba nikt tak jak Ryszard Karpiński nie potrafi tworzyć wokół siebie
chyba rok temu kiedy minęło te 25 lat od świeceń kapłańskich Biskup razem z kolegami z seminarium z którymi studiował świętowali również w sposób bardzo rodzinny
spotykali się w parafiach w których mieli swe prymicje i wspólnie koncelebrowali msze...
taka msza była również i w Krzczonowie niedaleko którego teraz mieszkam
myślę sobie że to było coś co właśnie buduje wspólnotę zarówno te kapłańską jak i lokalne wspólnoty parafialne
wiem że odwiedziny biskupa Karpińskiego zostawiały w parafiach bardzo dobre wspomnienia - wierni i kapłani po prostu go zwyczajnie lubią
a lubią go bo trudno po prostu jest nie lubić tego człowieka
od kuzyna który mieszka w Nowym Jorku wiem że i Polonia swojego duszpasterza lubiła wyjątkowo...
Nie pełnił Karpiński swoich funkcji ani posługi w mediach ale właśnie zawsze wśród ludzi i z ludźmi
I myślę sobie że to warto byłoby docenić i przypomnieć, bo takich biskupów Kościołowi jest potrzeba najbardziej
...
Emerytura to dla kapłana nie jest koniec kapłaństwa a jedynie koniec pełnienia kościelnych funkcji które wcale takim znowu blichtrem nie są i jak sądzę potrafia człowieka zwyczajnie zmęczyć...
Biskup emeryt nie przestaje być oczywiście biskupem
Mam nadzieję że biskup Ryszard wiele jeszcze lat będzie nas więc wokół siebie gromadził i łączył
i jako biskup i jako nasz krajan z którego uważam że możemy być po prostu dumni
pzdr.
Rozwiń
Gość
Gość (1 stycznia 2012 o 00:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Można pogubić się w tej tytułomanii,ale czy to istotne - choć miłe.Ważniejsze jakim jest się człowiekiem.
Rozwiń
greg
greg (1 stycznia 2012 o 00:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ffffff' timestamp='1325370512' post='577151']
Brakuje dopisku, ze to człowiek wielkiej pogody ducha i ze sporym dystansem do własnej osoby.


A co do artykułu - wszystko ładnie, poza tym, że był nie sufraganem, tylko biskupem pomocniczym. Sufraganami lubelskimi są biskup sandomierski i biskup siedlecki. (proszę sobie poczytać dekret na stronie episkopatu i kodeks prawa kanonicznego).
[/quote]

Proszę sobie przeczytać życiorys na www.archidiecezja.lublin.pl lub www.episkopat.pl "24 sierpnia 1985 r. został mianowany biskupem tytularnym Minervino Murge i sufraganem lubelskim."
Rozwiń
ffffff
ffffff (31 grudnia 2011 o 23:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brakuje dopisku, ze to człowiek wielkiej pogody ducha i ze sporym dystansem do własnej osoby.


A co do artykułu - wszystko ładnie, poza tym, że był nie sufraganem, tylko biskupem pomocniczym. Sufraganami lubelskimi są biskup sandomierski i biskup siedlecki. (proszę sobie poczytać dekret na stronie episkopatu i kodeks prawa kanonicznego).
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!