środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Brak chętnych do wycinki słupów

Dodano: 12 czerwca 2007, 22:43
Autor: Dominik Smaga

Urząd Miasta miał się dogadać z MPK w sprawie przeniesienia lamp na nowe słupy trakcji trolejbusowej.

Ale MPK twierdzi, że to nie ich sprawa, a urzędnicy wcale nie rwą się do pracy. Prezydent miasta powoli traci cierpliwość.

Betonowy las wyrósł przy ul. Orkana, gdy MPK ruszyło z budową trakcji trolejbusowej. Obok metalowych latarni stanęły słupy z betonu, na których zawieszona będzie pajęczyna drutów. Efekt? - Wygląda to szpetnie. Do tego jest niebezpieczne. Jeśli kierowca będzie musiał uciekać z jezdni na trawnik, to przywali w słup - irytuje się Mariusz Kruk, mieszkaniec Czubów.
Lampy ze starych latarni miały być przeniesione na betonowe słupy. Ale nikt w porę o to nie zadbał i w słupach nie ma kabli zasilających lampy. Jest i drugi problem. Betonowe słupy stoją w nieodpowiednich miejscach. Tzw. punkty świetlne trzeba wyznaczać bardzo precyzyjnie, żeby cała jezdnia była równomiernie oświetlona. - Do tej pory nikt nie zwracał się do nas w tej sprawie - mówi Dorota Szkodziak, rzecznik Lubelskich Zakładów Energetycznych Lubzel.
O problemie napisaliśmy w marcu. I od tamtej pory nic się nie zmieniło. MPK umywa ręce, a urzędnicy chcą, by spór, kto ma zająć się przenoszeniem lamp, rozstrzygnął prezydent miasta.
- Nie można robić sobie kpin - denerwuje się Stanisław Fic, zastępca prezydenta Lublina. - Prezydent nie jest od podejmowania decyzji w każdej jednostkowej sprawie. Od tego są urzędnicy. Jeśli MPK i Wydział Gospodarki Komunalnej nie dogadają się, to będę wyciągał konsekwencje służbowe - ostrzega.
- Ale dlaczego to my się mamy z kimś dogadywać? - pyta Stanisław Wojnarowicz, rzecznik MPK Lublin. - Oświetleniem ulicznym zajmuje się Wydział Gospodarki Komunalnej - dodaje.
- Nie wiem, kto będzie robił ten projekt. Pewnie miasto. Ale najpierw musi się zakończyć budowa trakcji - stwierdza Eugeniusz Janicki, dyrektor WGK.
Co na to mieszkańcy? - Niech czekają dłużej. Na pewno łatwiej im będzie pracować między plątaniną kabli - śmieje się Agnieszka Piróg, mieszkanka dzielnicy. - To tak, jak w tym kawale, że najpierw kładą asfalt, a potem rury pod jezdnią.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!