niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Ortopeda brał pieniądze, a operowała żona. Sam zaproponował karę


Nie będzie procesu lekarza oskarżonego o nadużycia finansowe. Jan B., znany ortopeda z Lublina, zaproponował dla siebie karę więzienia w zawieszeniu i 50 tys. zł grzywny. Sąd się na to zgodził.

Według prokuratury Jan B. miał brać pieniądze za operacje, które w rzeczywistości przeprowadziła jego żona. Rzekome nadużycia wykryła specjalna komisja, powołana w szpitalu SPSK 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Badała ona rozliczenia między doktorem habilitowanym Janem B., a szpitalem. Na początku ubiegłego roku związane z tą sprawą materiały trafiły do prokuratury.

Dwa lata wcześniej ortopeda podpisał z lecznicą kontrakt. Zgodnie z umową miał być do dyspozycji niemal przez cały tydzień. Medyk wystawiał szpitalowi miesięczne rachunki, opiewające nawet na kilkadziesiąt tysięcy złotych każdy. Otrzymanymi pieniędzmi dzielił się z pozostałymi członkami zespołu przeprowadzającego zabiegi. Sam Jan B. dostawał 15 proc. z puli, jaką NFZ przekazywał szpitalowi, o ile samodzielnie przeprowadził dany zabieg. Kiedy tylko asystował, stawka spadała do 7 proc.

Z zeznań świadków wynika, że Jan B. wielokrotnie wpisywał siebie jako głównego lekarza przeprowadzającego zabieg, tzw. operatora. W rzeczywistości jednak – jak ustalili śledczy – operowała jego żona. Prokurator doliczył się 15 takich przypadków. Na każdym z nich doktor miał nielegalnie zarobić ok. 700 zł.

– Dobro pacjentów nie ucierpiało – przekonywał przed sądem mec. Andrzej Maleszyk, obrońca Jana B. – Gdyby nie działania oskarżonego, wielu chorych nie zostałoby zoperowanych w tak krótkim terminie.

Żona Jana B. nie pomogła w wyjaśnieniu sprawy. Skorzystała z prawa do odmowy zeznań. Sam oskarżony nie zdecydował się na proces. Postanowił dobrowolnie poddać się karze.

Zaproponował dla siebie 2 lata więzienia w zawieszeniu na trzy oraz 50 tys. zł grzywny. Zobowiązał się również do naprawienia szkody, jaką poniósł szpital. To kolejne 8 tys. zł.
Jan B. prosił w swoim wniosku o zwolnienie z kosztów sądowych (ponad 10 tys. zł).

– Nie ma takiej możliwości z uwagi na dochody i majątek oskarżonego – skwitowała sędzia Beata Górna-Gielara.

Obrońca doktora jednak nie rezygnował. Po telefonicznej naradzie z klientem (Jan B. miał w tym czasie operować) zaproponował, że doktor pokryje połowę kosztów. Sąd się zgodził, uwzględniając również propozycje dotyczące kary. Formalne ogłoszenie wyroku zaplanowano na 8 października.

Czytaj więcej o: Lublin ortopeda
Gość
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 października 2015 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czy w tej polsce jest ktos jeszcze uczciwy
Rozwiń
Gość
Gość (2 października 2015 o 07:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaka jest prawda - 15 przypadków nadużycia X 700,oo zł każdy = 10,500 zł , a lekarz poddał się karze w wysokości 50 000,00 zł. Nawet uwzględniając straty szpitala to w życiu tyle nie wyjdzie. Ktoś tu mija się z prawdziwą prawdą.
Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2015 o 23:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W platfusowej Polsce ćwoków są tylko poszkodowani, nie ma odpowiedzialnych. Polska platfusowych ćwoków przebija rekordy hańby PRL.
Rozwiń
stary dres
stary dres (1 października 2015 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ortopedał  brał pieniądze a operowała żona. Dobre. Hehe...

Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2015 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
" Po telefonicznej naradzie z klientem (Jan B. miał w tym czasie operować)" - no to operował czy konferował z papugą? co z pacjentem, jaki wynik operacji? "Jan B. prosił w swoim wniosku o zwolnienie z kosztów sądowych (ponad 10 tys. zł). – Nie ma takiej możliwości z uwagi na dochody i majątek oskarżonego – skwitowała sędzia" - no to dlaczego sąd odpuścił mu 5 tys. zł? oskarżony rozpłakał się (przez telefon)?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!