piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Brama Grodzka się sypie (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 lipca 2008, 18:58
Autor: DOMINIK SMAGA

Lublin. Rozpada się sklepienie XIV-wiecznej Bramy Grodzkiej na Starym Mieście. Nadzór budowlany zakazał przebywania w budynku.

Brama Grodzką nie można też przechodzić.

Pęknięcia w sklepieniu bramy odkryli robotnicy remontujący elewację zabytku.

- Jak skuliśmy stary tynk, zobaczyliśmy wielkie szczeliny, a w nich gruz - mówi Jerzy Duszyński z firmy Arcus, kierownik robót. Gruz w każdej chwili mógł runąć na głowy przechodniów.

Na miejsce natychmiast przyjechali inspektorzy nadzoru budowlanego.

- Dostaliśmy ustne polecenie wstrzymania użytkowania obiektu - informuje Paweł Fijałkowski, zastępca prezydenta Lublina.

- Pęknięcie jest bardzo poważne - przyznaje Witold Dąbrowski z mieszczącego się w zabytku Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN. Ośrodek nie może teraz korzystać z dużej sali, która znajduje się nad sklepieniem. Placówka działa tylko dlatego, że ma dwa niezależne wejścia, a jej główny budynek stoi z boku bramy.


Przejście przez Bramę Grodzką jest zamknięte


Teren zabezpiecza Straż Miejska, która nie pozwala nikomu zbliżać się do bramy.

- Komendant straży dostał polecenie pilnowania przejścia tak długo, jak będzie to konieczne - mówi Eugeniusz Janicki, dyrektor Wydziału Dróg i Mostów w Urzędzie Miasta. Przechodnie zawracani są już na placu Po Farze. - Stamtąd wyznaczyliśmy obejście do pl. Zamkowego przez schodki Zaułka Panasa i ul. Podwale.

Sklepienie zabytku zostało już wstępnie podstemplowane. Teraz fachowcy będą się głowić, co dalej. - Remont elewacji na pewno się opóźni, bo trzeba będzie zabezpieczyć łuk - przyznaje Duszyński.

- Nie będziemy zwlekać ze zlecaniem szczegółowych ekspertyz - obiecuje Fijałkowski. Miasto nie przewidziało takich wydatków w tegorocznym budżecie. - Ale pieniądze muszą się znaleźć - dodaje zastępca prezydenta.

Po wojnie bramę remontowano dwukrotnie. Ostatni raz w 1994 r. - Dzisiejsze odkrycie świadczy o niefrasobliwości wcześniejszych remontów. Dobrze, że uszkodzenia zostały odkryte zanim coś się stało - dodaje Dąbrowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!