niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Braterstwo krwi na czterech łapach

Dodano: 12 marca 2006, 19:14

Tak jak ludzkie życie ratuje transfuzja, tak samo uratować może życie psie lub kocie. W Lublinie powstała filia warszawskiego weterynaryjnego banku krwi. Czworonogi dawca, zamiast czekolad dostaje... 3 kg profesjonalnej karmy.

- Nie słyszałem, żeby gdzieś w Europie poza Polską istniały banki krwi - mówi lekarz weterynarii Robert Marczak, który dwa lata temu założył w Warszawie taki bank. - Możemy dostarczyć krew ze stolicy w ciągu 24 godzin. Dlatego sieć takich filii usprawnia niesienie pomocy - dodaje doktor, który w sobotę w Lubelskim Centrum Małych Zwierząt przy ul. Stefczyka szkolił weterynarzy i oficjalnie otworzył lubelski bank.
Uczestnicy szkolenia mogli oglądać jak przygotowuje się dawcę do pobrania krwi i jak wygląda ten zabieg. - To nasz pies kliniczny. Baaardzo grzeczny - asystujące przy zabiegu pracownice kliniki głaskały i klepały przyjacielsko dawcę. Zestresowany pit bulterier Pershing mieszka w klinice od ponad roku. Jego krew już wiele razy ratowała życie innym psom. I tym razem bez sprzeciwu pozwolił pobrać sobie kolejne 450 ml.
- Pierwsze transfuzje robiłem w Lublinie w 1996 roku, ale napatrzyłem się na nie w czasie pobytu w Stanach Zjednoczomych - mówi weterynarz Ryszard Iwanicki, szef Lubelskiego Centrum Małych Zwierzat. Banku nie było, ale byli dawcy, na których można było liczyć w każdej chwili. - Pierwszy był kot Hrabia, który się do nas przyplątał. Teraz jest już kotem emerytem - mówi weterynarz. - W klinice mamy cztery psy i dwa koty. Wszystkie służą swoją krwią pacjentom. Rocznie robimy ponad 50 transfuzji.
Kiedy podaje się krew? Doktor Marczak pokazuje zdjęcia swoich pacjentów: pies Hektor najadł się środka gryzoniobójczego, pies Saba - fatalny stan po chemioterapii, kicia Zuzia - chore jelita. Ale najwięcej psów musi mieć podaną krew, bo zapadają na odkleszczową chorobę krwi. Takich przypadków wiosną i jesienią jest najwięcej.
Bank krwi weterynaryjnej jest takim samym bankiem jak przechowujący ludzką. Krew może leżeć w lodówce do 5 tygodni, podróżuje w izotermicznych opakowaniach. Lubelska filia jest czwartą w Polsce. Identyczne działają we Wrocławiu, Olsztynie i na Śląsku. W propagowanie krwioterapii włączył się dystrybutor karmy Eukanuba. Każdy dawca po zabiegu dostaje jej 3 kg.

Pomysł na krwioterapię czyli podawanie chorym kotom i psom krwi innego zwierzęcia zaczęli 20 lat temu stosować Amerykanie. Tam w dużych klinikach banki krwi weterynaryjnej są czymś normalnym.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!