poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Bronowice: Jak zdobyć basen? Przy śledziku z posłami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 marca 2010, 17:04

Każda dzielnica w Lublinie chciałaby mieć swój basen. Ale to mieszkańcy Bronowic mają od w poniedziałek na piśmie deklarację poparcia posłów, miejskich radnych, włodarzy miasta i województwa. I szansę na pływalnię, jak żaden innych rejon Lublina.

Wystarczyło zaangażowanie całej dzielnicy i "uruchomienie” odpowiednich kontaktów. Efekt? W Centrum Młodzieży "Nie lękajcie się” przy ul. Łabędziej 15 zebrali się w poniedziałek najważniejsi ludzie w mieście i regionie. Przychylni dla mieszkańców jak rzadko kiedy, i to niezależnie od opcji politycznej i poglądów.

– Muszę przyznać, że po raz pierwszy spotykam się z taką gościnnością na tego typu spotkaniach – nie kryła posłanka Joanna Mucha (PO), która jeszcze dzień wcześniej prowadziła w Warszawie debatę kandydatów PO na prezydenta. W poniedziałek, razem z innymi notablami i mieszkańcami Bronowic, zasiała przy suto zastawionych stołach.

Spotkanie zorganizowali członkowie Społecznego Komitetu Mieszkańców Bronowic i Rady Dzielnicy Bronowice. Pomógł proboszcz miejscowej parafii. I sponsorzy, którzy ufundowali poczęstunek.

– To prawdziwa uczta. Uczta demokracji – podkreślił senator Stanisław Gogacz (PiS). – Państwo nie czekacie na propozycje, które do Was przyjdą. Sami z nimi wychodzicie.

Mieszkańcy Bronowic kilka lat temu wymyślili sobie nowy, kryty basen – w miejscu starej, letniej pływalni przy ul. Łabędziej. – Mamy ponad 20 placówek oświatowo-wychowawczych. Dla tej młodzieży, żeby została spełniona zwykła sprawiedliwość, ten basen się należy – tłumaczy Adam Głowacz, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Bronowice. – Ale należy się także mieszkańcom.

– W Lublinie mamy 27 dzielnic. Wszystkie mają swoje żądania, roszczenia. Ale Bronowice są specyficzne. Tu mieszkańcy zawsze mówią jednym głosem – podkreśla Piotr Kowalczyk (PiS), przewodniczący Rady Miasta.

I wspomina pierwsze spotkanie na temat basenu przy ul. Łabędziej z 2008 r.: – Wystarczyło kilka dni po tym spotkaniu, żeby mieszkańcy zebrali kilka tysięcy podpisów poparcia dla tego pomysłu. Efekt? W 2009 r. w budżecie miasta było już 500 tys. zł na dokumentację pływalni.
Projekt jest gotowy. Teraz potrzeba 27 milionów zł na budowę. Wiceprezydent Lublina Krzysztof Żuk zapowiedział w poniedziałek, że "jakieś” pieniądze zostaną przesunięte na inwestycję także w tegorocznym budżecie.

– Prezydent Adam Wasilewski 2,5 roku temu był tu na spotkaniu. I obiecał mieszkańcom wszystko, co chcieli. Tyle, że na podobnych spotkaniach w innych dzielnicach też obiecywał wszystko wszystkim. I nic z tego nie wyszło. Tak samo, jak z basenu na Bronowicach – zauważył radny Piotr Gawryszczak (PiS). – Pieniądze na dokumentacje zostały przesunięte dzięki staraniom radnych. A w tym roku środków jest jeszcze mniej, niż było w ubiegłym.

Już wiadomo, że większość pieniędzy na budowę trzeba będzie pozyskać z zewnątrz (może z Ministerstwa Sportu, może Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, może ze środków unijnych). Uczestnicy poniedziałkowego spotkania zadeklarowali jednogłośnie, że pomogą w szukaniu pieniędzy. Tak, żeby budowa na dobre ruszyła w przyszłym roku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gosc~
Filah
chart
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (23 marca 2010 o 13:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Filah napisał:
Dyskusja na tym forum potwierdza moje spostrzeżenia .
Przy inne okazji zabrałam glos jako mieszkanka /od ponad 50 lat osiedla/ o poniżaniu mieszkańcow dzielnicy.
Nikt nie ma prawa tego robić, tym bardziej na podstawie np. zniszczonych klatek schodowych.
Przecież nikt z odwiedzajacych miezkańców tego nie zrobił. tego dokonali sami mieszkańcy na zasadzie <TO NIE MOJE>

Z przerażeniem myslę o przypisaniu obiektu pod administracje kościoła - a do tego gospodarze spotkania zmierzają.
Są w Lublinie takie przykłady np. parking przy ul.Wallenroda - zarządzany przez władze koscioła.
Tam nie ma nic dla ludzi, "tam się robi kasę."

Do czego zmierzasz? Krytyka jest tu jak najbardziej na miejscu. Po co zaraz podnosić larum o jakimś poniżaniu? Jak ktoś toleruje chlew na klatce schodowej to sam się poniża, a ponieważ bloki niszczą sami mieszkańcy, to... Kółko się zamyka!
Rozwiń
Filah
Filah (23 marca 2010 o 10:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dyskusja na tym forum potwierdza moje spostrzeżenia .
Przy inne okazji zabrałam glos jako mieszkanka /od ponad 50 lat osiedla/ o poniżaniu mieszkańcow dzielnicy.
Nikt nie ma prawa tego robić, tym bardziej na podstawie np. zniszczonych klatek schodowych.
Przecież nikt z odwiedzajacych miezkańców tego nie zrobił. tego dokonali sami mieszkańcy na zasadzie <TO NIE MOJE>

Z przerażeniem myslę o przypisaniu obiektu pod administracje kościoła - a do tego gospodarze spotkania zmierzają.
Są w Lublinie takie przykłady np. parking przy ul.Wallenroda - zarządzany przez władze koscioła.
Tam nie ma nic dla ludzi, "tam się robi kasę."
Rozwiń
chart
chart (23 marca 2010 o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"może z Ministerstwa Sportu, może Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, może ze środków unijnych" - czyli nie wiadomo skąd, a pomysłów brakuje. "Jakieś pieniądze z tegorocznego budżetu" - przy inwestycji tej skali co to znaczy jakieś? I w czym i w jaki sposób u licha mają pomóc nawet dobrze nakarmieni parlamentarzyści? Z całą sympatią do aspiracji Bronowic - cała akcja na milę śmierdzi wyborami i demagogią.
Rozwiń
kreska
kreska (23 marca 2010 o 08:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Centrum Młodzieży "Nie lękajcie się” - ta nazwa najlepiej przystaje do "atmosferki" tej dzielnicy i poziomu jej "elyt". Jestem zmuszona bywać tam od czasu do czasu w odwiedzinach u krewnych. W żadnej dzielnicy miasta nie widziałam tak zapuszczonych, zasyfionych klatek schodowych jak właśnie tam. Puste butelki, puszki, niedopałki, papiery i cuchnące kałuże - oto klimat bloków na tym osiedlu. I do tego jeszcze chmary dresiarskiej żulii - wszędzie: na klatkach, pod klatkami, pod sklepami, na skwerkach, na przystankach, pod śmietnikami. Brzęk tłuczonych butelek, wrzaski, wycie i przekleństwa, zarówno w męskim, jak i damskim(?) wydaniu - tak wygląda ta wasza "stolyca-dzielnyca". Na pewno nie zgodzę się, żeby moje dzieci jeździły tam na basen. Tyle w tym temacie!
Rozwiń
iw
iw (23 marca 2010 o 08:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
broadway napisał:
Powiem CI czym się różnią Bronowice od czechowa czy lsm. Nie ma tu tylu dresidla, tych pseudomafiozów i cwaniaków. Tu fakt, żyją też ludzie marginesu ale z wyrokami, a nie dresiki z haczykami z giełdy i małe wsze jak na czechowie;/ tu nie ma dzieciakow z bogatych domow, tu swoj swojego broni, w nocy o polnocy. Szacun!

ja się na Bronowicach wychowałam i mieszkam tu juz ponad 30 lat - i tak jak napisałam - nie zamieniłabym się na żadne inne osiedle. wkur****a mne tylko to że jest takie z góry założenie że ten co mieszka na Bronowicach to od razu kryminalista...
i dlatego pytałam jaka jest różnica... bo wydaje mi sie że jej nie ma. na każdym osiedlu można spotkać taki sam przekrój społeczeństwa, z tą różnicą ze to prawda że u nas swój swojego nie ruszy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!