środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Brud wykopał piłkarzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 maja 2007, 18:23

Warunki w ośrodku piłkarskim przy ul. Kresowej mogą zagrażać życiu trenujących tu dzieci - grzmią inspektorzy lubelskiego sanepidu.

Za kilka dni ponad 300 młodych zawodników może wylądować na bruku. Tymczasem miejsce fatalne dla sportowców przynosi zyski - coniedzielna giełda daje miastu spore dochody.

Brudne i zaśmiecone szatnie. Kilkucentymetrowa warstwa wody pokrywająca podłogę łazienki. I brak jakichkolwiek środków czyszczących i dezynfekujących. To wszystko zastali wczoraj inspektorzy sanepidu podczas kontroli zaplecza stadionu przy ul. Kresowej. - Te warunki stwarzają zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia trenujących tu dzieci - stwierdziła po wejściu do budynku Mirosława Bancerz z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.
Budynek, razem z całym stadionem, jest własnością Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Ale dla potrzeb sekcji młodzieżowych użytkuje go Motor Lublin.
Władze klubu mówią, że szatnie są porządkowane raz na tydzień. Mimo że treningi albo mecze odbywają się tu prawie codziennie. - Na częstsze sprzątanie nie mamy pieniędzy - podkreśla kierownik Motoru Grzegorz Szkutnik.

- Klub jest w bardzo złej sytuacji finansowej - dodaje. - Od miasta dostajemy dotacje tylko na prowadzenie działalności sportowej w ośrodku. Ale ani złotówki na utrzymanie obiektów, które przecież należą do miasta. Za własne pieniądze wyremontowaliśmy murawę stadionu - tłumaczy kierownik. - Od kilku miesięcy w szatniach nie ma ciepłej wody, bo właściciel nie wymienił nawet zepsutego bojlera.
- Ale tu chodzi o stan sanitarny, a nie techniczny - odpowiada Bancerz. - To do klubu należy zapewnienie podstawowych warunków higieny trenującym tu dzieciom. Wystarczyłoby posprzątać i zdezynfekować pomieszczenia.
Teraz sanepid zastanawia się nad karą. - Klubowi grozi mandat. A decyzja w sprawie ośrodka zapadnie w tym tygodniu. W grę wchodzi nawet jego zamknięcie - tłumaczy Barbara Tłuczkiewicz, dyrektor lubelskiego sanepidu. - To by oznaczało, że kilkuset młodych chłopców z dnia na dzień wyląduje na bruku - podkreśla Szkutnik.
- Nie jestem zaskoczony takimi wynikami kontroli - przyznaje Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR. - Nasza umowa z klubem wygasa z końcem maja. Czy zostanie przedłużona? Nie sądzę - dodaje. - Motor nie jest dla nas wiarygodnym partnerem. M.in. z uwagi na absolutny brak płacenia za użytkowanie obiektów przy ul. Kresowej.
Teraz MOSiR zastanawia się, co dalej ze stadionem. - Mamy dwa pomysły. Oba zakładają współpracę z kimś, kto będzie w stanie utrzymać ten obiekt - mówi dyrektor. - Bez względu na wybór nadal będzie tu niedzielna giełda, która przynosi prawie 10 proc. rocznych dochodów ośrodka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!