środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Budują replikę myśliwca, który był produkowany w Lublinie. Na 95-lecie pierwszego lotu

Dodano: 16 grudnia 2015, 10:00

Przed Ansaldo A-1 Balilla stoją : K. Arkuszewski, A.Haber-Włyński, W.Rumbowicz. Bronowice, 21 lipca 1921r.<br />
Przed Ansaldo A-1 Balilla stoją : K. Arkuszewski, A.Haber-Włyński, W.Rumbowicz. Bronowice, 21 lipca 1921r.

Z oryginalnych materiałów, w skali 1:1, powstaje replika myśliwca Ansaldo Balilla. W lipcu przyszłego roku minie 95 lat, odkąd jego pierwszy egzemplarz zbudowany w zakładach Plage i Laśkiewicz wzbił się nad lubelskimi Bronowicami

Ansaldo A-1 Balilla to włoski samolot myśliwski skonstruowany w 1917 roku przez inż. Giuseppe Brezziego z zakładów Ansaldo w Turynie. Licencję na jego budowę w 1920 roku pozyskały lubelskie Zakłady Mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz. Rok później, 21 lipca, w powietrze wzbiła się pierwsza maszyna wyprodukowana w Polsce.

– Jest to data niezwykle ważna, gdyż można ją uznać na narodziny polskiego przemysłu lotniczego. A ten przemysł narodził się na Bronowicach w Lublinie – mówi Damian Majsak, prezes firmy Kagero Publishing. To z jego inicjatywy na upamiętnienie 95. rocznicy tego wydarzenia powstaje wierna replika myśliwca. Jest ona wykonywana w skali 1:1 według dokumentacji z 1921 roku. Powstaje z materiałów, z jakich zbudowano oryginał: blachy aluminiowej, mosiężnych śrub, drutu fortepianowego, sosnowego i jesionowego drewna, stali, płótna i sklejki.

– Gotowe jest już ok. 45 proc. samolotu, m.in. kadłub i płat. Ma on służyć jako narzędzie edukacyjne. Będzie można wsiąść do kabiny, orczykiem i drążkiem sterowym poruszać sterem kierunku i wysokości oraz wychylić lotki. Poszczególne elementy będą zdejmowane, co umożliwi zobaczenie tego, jak wygląda konstrukcja płata i jak działają poszczególne mechanizmy – mówi Majsak.

Z powodu ograniczeń finansowych model nie będzie wznosił się w powietrze, ale jeśli wystarczy funduszy, to zostanie w nim zamontowany silnik, który umożliwi kołowanie dwupłatowca. Premiera repliki planowana jest podczas czerwcowych obchodów 15-lecia Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie. 

– W lipcu, w 95. rocznicę pierwszego lotu, chcielibyśmy pokazać go na Bronowicach. Znajdują się tam jeszcze oryginalne hangary pozostałe po fabryce Plagego i Laśkeiwicza – mówi Majsak. – Rozmawiamy też z władzami Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, aby wspólnie wykorzystywać Ansaldo Balillę w przedsięwzięciach promocyjnych i edukacyjnych w Polsce i Europie. Replika może służyć promocji naszego miasta i regionu.

Ansaldo A-1 Balilla w malowaniu fabrycznym
Ansaldo A-1 Balilla w malowaniu fabrycznym
Gość
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 grudnia 2015 o 20:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak już replika lubelska to potez 25 z silnikiem bristol jupiter lub R 13 Lublin , no ewentualnie LWS 3 Mewa, to były udane konstrukcje. Latające trumny z Lublina to balilla i żubr. Chyba żechodziło o antyreklamę, a na rocznicę to trzeba było zrobić repliki garków, lub kotłów
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2015 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
szkoda, że replika włoskiego , a nie polskiej konstrukcji
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2015 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A1- produkowane w Lublinie nosiły nazwę "latających trumien"
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2015 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WIKIPEDIA :"Samoloty Ansaldo A-1 Balilla były używane w 1 pułku lotniczym do 1926, a w 1927 używano ich w 11 pułku lotniczym w Lidzie, tam też odnotowano ostatni wypadek śmiertelny, gdy 10 czerwca 1927 zginął pilot. Po tym wypadku wycofano wszystkie samoloty tego typu i skasowano. Łącznie w lotnictwie polskim używano 92 samoloty Ansaldo A-1 Balilla, z tego 35 produkcji włoskiej i 57 produkcji polskiej. Samoloty polskiej produkcji były znacznie gorzej wykonane, co doprowadziło do wielu wypadków. Poza stratami bojowymi, polskie lotnictwo utraciło 30 samolotów Balilla polskiej i 5 włoskiej produkcji, w tym 5 spalonych w pożarze w Krakowie-Rakowicach. w wypadkach zginęło 4 pilotów na samolotach włoskiej i 1 na samolotach polskiej produkcji." I CZYM TU SIĘ CHWALIĆ ?
Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2015 o 10:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NIE LOT Z LUBLINA...ŻART CZY KPINA?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!