czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Budżet obywatelski w Lublinie. Na razie jest tylko 10 wniosków

Dodano: 15 czerwca 2014, 20:50
Autor: Dominik Smaga

Jeszcze tylko dwa tygodnie mają mieszkańcy na złożenie wniosku do budżetu obywatelskiego. Na inwestycje zgłoszone przez lublinian Ratusz rezerwuje 10 milionów złotych. Do piątku do Ratusza wpłynęło zaledwie 10 wniosków.

W niedzielę w gmachu Centrum Kultury miasto zorganizowało maraton pisania wniosków obiecując możliwość skorzystania z fachowych porad. Jaki był odzew?
- W ciągu godziny (16-17-red.) przewinęło się ok. 40 osób - wylicza Wojciech Olchowski z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie, który wczoraj pomagał osobom, które przyszły do CK. - Myślę, że najbardziej zaawansowanych wniosków było ok. 10. Przychodzili też ludzie, którzy o pewne rzeczy chcieli dopytać i nie chcieli zdradzać jeszcze swoich inicjatyw. Pomysły do budżetu obywatelskiego pojawiały się różne, od tych dużych mających na celu poprawę dostępności do służby zdrowia, poprzez mniejsze jak budowa siłowni na świeżym powietrzu czy robienie chodnika. W tym przypadku ludzie po raz enty chcą sprawę załatwić i uznali, że teraz będzie okazja do sfinansowania projektu.

- Chciałbym złożyć projekt dotyczący poprawy nawierzchni chodnika przy ul. Łabędziej - mówi Janusz Dwornicki (na zdjęciu), mieszkaniec Lublina, który zgłosił się też do maratonu pisania wniosków jako wolontariusz. - Chciałbym też, aby powstały miejsca parkingowe dla osób niepełnosprawnych.

Kolejny taki maraton odbędzie się w najbliższą niedzielę. W samym Ratuszu nie widać sterty wniosków, mimo zachęt prezydenta Lublina płynących z głośników w miejskich autobusach i trolejbusach. Do piątku wpłynęło ich 10. - To w większości niewielkie projekty, dotyczące pojedynczych chodników, jezdni czy też miejsc parkingowych. Największy wniosek opiewa na milion i dotyczy budowy kompleksu boisk przy jednej ze szkół - informuje Piotr Choroś z Urzędu Miasta. - Dużo mamy za to pytań kierowanych m.in. na naszą infolinię - dodaje. Numery infolinii to 81 466 19 00 i 81 466 19 01.

Na zgłaszanie projektów jest czas do 30 czerwca. Trzeba to robić na specjalnym formularzu dostępnym m.in. na stronie internetowej obywatelski.lublin.eu. We wniosku należy opisać i uzasadnić swoją propozycję oraz podać jej koszty. Konieczne jest, by inwestycja była możliwa do wykonania w ciągu roku 2015 i dotyczyła miejskiego gruntu.

W obliczaniu kosztów pomóc może znajdujący się na wspomnianej stronie cennik, uwzględniający np. koszty metra kwadratowego chodnika z kostki, czy też huśtawek.

Obliczenie kosztów jest ważne, bo od nich zależy to, ile podpisów trzeba zebrać pod wnioskiem. Jeśli nasz pomysł jest wart mniej, niż pół miliona, to wystarczy 20 podpisów. Jeśli jego wartość to od 500 tys. do 1,5 mln, wtedy podpisów trzeba zebrać aż 40. Zarówno składać wnioski, jak i udzielać im poparcia mogą osoby mieszkające w Lublinie (meldunek nie jest konieczny, wystarczy oświadczenie), które mają ukończone 16 lat.

Wnioski należy składać w jednej z filii Biura Obsługi Mieszkańców Urzędu Miasta, które mieszczą się w Ratuszu, przy Wieniawskiej 14, Filaretów 44, Szaserów 13-15 i Kleeberga 12a.

Złożone pomysły zostaną poddane jesienią pod głosowanie mieszkańców. Do realizacji wybrane zostaną te, które zdobędą największe poparcie. Na duże projekty miasto rezerwuje 4,5 miliona, a na małe 5,5 miliona zł.

(aa)
Przemysław Leniak
Ania
Przemysław Leniak
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Przemysław Leniak
Przemysław Leniak (16 czerwca 2014 o 11:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Aniu przypomnę ci że ty też nie młodniejesz ;-)
w HF to wy sobie możecie co tam chcecie wiadomo że dzięki kryciu trzymacie się przy życiu
ale wiesz finanse publiczne to trzeba liczyć jak nie przymierzając żydzi
i to nie tacy wyobrażeni jak np. Choroś tylko "prawdziwi"
wiesz tacy z popularnych obrazków ;-)
...

Rozwiń
Ania
Ania (16 czerwca 2014 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Bosze, ale zgreźminy.

Rozwiń
Przemysław Leniak
Przemysław Leniak (16 czerwca 2014 o 10:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

artykuł nie był datowany ale z jego kontekstu wynika że był napisany krótko po 9 czerwca
czyli tym poniedziałku kiedy ruszył przekręt z "budżetem obywatelskim"
nie wiem od kiedy w komunikacji miejskiej straszy ludzi puszczona na cały regulator agitka wyborcza Żuka ale być może w chwili kiedy napisano tekst jeszcze nie straszyła
...
media lokalne np ziewnik wschodni i owszem chwali przekręt na lirze i cytrze mając od reklamy płacone chytrze
niestety trudno spodziewać się po mediach w których Buczo pilnuje interesu że zajmą się one sprawą nieprawidłowości
nie bądźmy dziećmi klika kolesi nie pozwoliłaby na jakakolwiek krytykę
dlatego też jedyna jaka się mogła ukazać ukazała się w Gościu Niedzielnym
Buczo zreszta próbował niegdyś cenzurować tu na forum komentarze doptyczace Chorosia czyli tego urzędnika który w tym przekręcie ma znaczenie decydyujące
przecie to nie kto inny jak on szkolił te bibliotekarki które lemingują ewentualnych wnioskodawców...
 

Rozwiń
ja
ja (16 czerwca 2014 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"W Lublinie prawie nie prowadzi się promocji BO"

No to akurat nieprawda. Każdy kto jeździ autobusami i nie ma problemów ze słuchem to wie. Trudno o szerzej docierające medium niż komunikacja miejska a jednocześnie nie rodzące dużych kosztów jak np billbordy. Na stronie UM Lublin też są informacje a lokalne media trąbią o tym budżecie prawie co drugi dzień. Jeśli ktoś o tym jeszcze nie wie, to sorry ale to raczej jego wina.

Rozwiń
Przemysław Leniak
Przemysław Leniak (16 czerwca 2014 o 08:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ponieważ linków nie da się wklejać to zacytuję cały komentarz z Gościa niedzielnego
"

Demokracja sterowana
 

Stefan Sękowski

Początki uchwalania budżetu obywatelskiego w Lublinie: Mieszkańcy na spotkaniach słuchają, na co powinni przeznaczyć miejskie pieniądze.

Mało kto o tym wie, ale w poniedziałek Lublinie zaczął się cykl spotkań dotyczących uchwalania budżetu obywatelskiego. Mają się one odbywać co tydzień, w licznych bibliotekach publicznych w całym mieście. Jak wyglądała pierwsza odsłona? Z pewnością różnie. Przykładowo mój znajomy wybrał się do biblioteki przy ul. Krańcowej. Mimo, że jest na liście tych, w których organizuje się spotkania, zastał ją nieczynną i w remoncie. Robotnicy nie wiedzieli nic o żadnym spotkaniu, podobnie jak seniorzy spotykający się w pobliskim domu kultury.

Ja miałem więcej szczęścia, bo nie dość, że biblioteka przy ul. Bursztynowej była otwarta, to na dodatek spotkałem dwie panie, które odbyły wcześniej szkolenie w Urzędzie Miasta i mogły służyć pomocą. Byłem jedynym mieszkańcem, który stawił się w bibliotece w związku z budżetem obywatelskim. Jako że na miejscu można też uzyskać informacje na temat samego przedsięwzięcia, postanowiłem nieco poszerzyć swoją wiedzę.

Już na wstępie dowiedziałem się, że projekty, które można zgłaszać, mogą mieć charakter sportowy, kulturalny czy edukacyjny, ale nie inwestycyjny (np. plac zabaw, skwerek etc.). Dlaczego? Ponieważ takie wnioski nie będą przyjmowane. Gdy powiedziałem, że w proponowanym regulaminie BO nic na ten temat nie ma, usłyszałem, że może, jeśli taki projekt znajdzie duże poparcie, Zespół ds. Budżetu Obywatelskiego go przyjmie, ale raczej promuje się inne rozwiązania. Przedstawiły mi nawet kilka z nich (projekty można zgłaszać dopiero od 30 maja), dodając zupełnie bez krępacji, że same będą starały się przekonywać mieszkańców do takich pomysłów, w których realizacji biblioteka będzie mogła uczestniczyć.

Nie mam do tych pań pretensji – tak z pewnością zostały przeszkolone i dlatego tak widzą swoją rolę. Jestem też przekonany, że chcą, by wygrały najlepsze propozycje. Problem w tym, że uchwalanie budżetu obywatelskiego polega na tym, że o tym, na co idą pieniądze, decydują mieszkańcy, a nie urzędnicy czy panie z biblioteki.

Niestety wygląda na to, że urzędnicy już od samego początku starają się sterować procesem uchwalania budżetu obywatelskiego w Lublinie. Gdybym nie był dziennikarzem, który w dodatku interesuje się rozwojem demokracji uczestniczącej w Polsce, o rozpoczynających się spotkaniach w ogóle bym się nie dowiedział. Bo niby skąd? Ze strony internetowej Urzędu Miasta? W Lublinie prawie nie prowadzi się promocji BO, a gdy ktoś jakimś cudem trafi na spotkanie, zostaje dokładnie poinstruowany, jakie projekty powinien popierać, a jakich lepiej nie zgłaszać. I obawiam się, że informujący mogą mieć rację co do arbitralności rejestrujących i oceniających wnioski: w regulaminie BO można bowiem przeczytać, że „Zespół ds. Budżetu Obywatelskiego dokonuje oceny projektów biorąc pod uwagę wymogi formalne wymienione w § 1 zarządzenia oraz zasady legalności, gospodarności i celowości”. Zasady gospodarności i zwłaszcza celowości można rozumieć bardzo różnie.

Warto przychodzić na spotkania w bibliotekach, po to, by wspólnie z innymi zainteresowanymi dyskutować, w jaki sposób można uczynić nasze miasto lepszym do życia. Każdy projekt – zarówno warsztaty z garncarstwa, jak i zalepienie dziury w murze, może zostać zgłoszony, o ile jest zgodny z prawem i spełnia wymogi regulaminowe, które nie są szczególnie wyśrubowane. Szkoda by było, gdyby budżet obywatelski w Lublinie stał się wydmuszką."

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!