czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Bunt listonoszy Poczty Polskiej. "Pracuję 19 lat, zarabiam mniej niż 2 tys. zł"

Dodano: 11 grudnia 2016, 18:59
Autor: Daniel Drob

Nosimy ulotki reklamowe, ale też renty i emerytury. To ciężka i niebezpieczna praca – mówią listonosze
Nosimy ulotki reklamowe, ale też renty i emerytury. To ciężka i niebezpieczna praca – mówią listonosze

17 grudnia pracownicy Urzędu Pocztowego Lublin 50 będą pikietować przed Ratuszem. O problemach pracowników Poczty Polskiej rozmawiamy z Piotrem Skrzypczakiem, organizatorem pikiety.

• Dlaczego pracownicy Poczty będą protestować?

– Jesteśmy niezadowoleni z warunków pracy i zarobków. Od 8 lat praktycznie nie mieliśmy podwyżek, poza dwiema w tym roku, które w sumie wyniosły 250 zł. Jednocześnie zaostrzono regulamin premiowania, przez co bardzo trudno dostać premię. Na dodatek wytyczne są opisane takim językiem, że ciężko je w ogóle zrozumieć. Przez brak premii każdy pracownik Poczty ma o 3 tys. zł mniej rocznych dochodów. Ja mam 19-letni staż pracy i nie jestem w stanie zarobić 2 tys. zł netto miesięcznie. Żeby wyżywić rodzinę zawsze musiałem dorabiać w różnych firmach, a są też tacy, którzy dostają po 1,5 tys. zł „na rękę”.

• Dużo macie pracy?

– Pensje z roku na rok spadają, a pracy jest coraz więcej, mamy większe rejony. Nosimy ulotki reklamowe, niektórym każe się spisywać nawet gazomierze. To bardzo ciężka praca i bywa niebezpieczna, przecież my nosimy także renty i emerytury. Niektórzy tego wszystkiego nie wytrzymywali psychicznie i rezygnowali.

• Co na to wasze związki zawodowe?

– W Poczcie Polskiej działa ok. 70 związków, ale liczą się tylko OPZZ i „Solidarność”. To właśnie związki zawodowe podpisały niekorzystne dla nas porozumienie dotyczące premii.

• Ile osób weźmie udział w sobotniej pikiecie?

– Liczę, że może pojawić się ponad setka. Łącznie z filiami w naszym urzędzie pracuje ok. 60 osób, a prawdopodobnie przyłączą się do nas pracownicy innych urzędów. Chciałbym zaznaczyć, że nie będziemy pikietować przeciwko dyrekcji. Głównym celem demonstracji jest wysłanie sygnału innym urzędom i zachęcenie do działania.

Rozmawiał: Daniel Drob

Czytaj więcej o: poczta polska listonosz
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(43) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 marca 2017 o 10:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Największą podwyżkę winni dostać listonosze. Pracują za trzech , styrane kręgosłupy i zdrowie, czas zadaniowy itd. Choroby z kręgosłupem, nogami, uwzględnione jako choroby zawodowe . Do tej pory to co się wyczynia z tą kolanami biodrami - Dyrekcja poczty musi się starać aby te choroby były grupą pracowniczą to HAŃBA W końcu czas skończyć z tym niewolnictwem
Rozwiń
Gość
Gość (23 stycznia 2017 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dajcie listonoszom jeszcze miotłę w d... bo ręce ma zajęte i chodzi objuczony ciężarami jak wół. Kto zapłaci za zrujnowane zdrowie listonoszy chore nogi, kręgosłup, ręce to choroby zawodowe listonoszy. Czas pracy też nie jest ośmiogodzinny ale zadaniowy, bo urzędasy wiedzą że jest tyle przesyłek, że w ciągu 8 godzin nikt tego nie doręczy. I jeszcze trzęsącymi się ze zmęczenia rękoma muszą rozliczyć się z listów poleconych oraz wypłaconej gotówki. HAŃBA. Kierownictwo ma czas nienormowany więc po 8 godzinach powinni brać torby na plechy i roznosić te przesyłki, których w ciągu godzin pracy nie dali rady doręczyć listonosze. Zmienić należy system pracy listonoszy , zmniejszyć obciążenie rejonach , dać godziwe zarobki. Ludzie Ci mają w większości średnie i wyższe wykształcenie czyli tak jak Policja , która zarabia niebotycznie więcej a ich zawód jest szanowany. Policjanci chodzą parami i boja się własnego cienia. Listonosze chodzą sami, bez obstawy mimo, iż nosząc pieniądze i przesyłki są bardzo narażeni na napady.
Rozwiń
Gość
Gość (12 grudnia 2016 o 16:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"niektórym każe się spisywać nawet gazomierze. To bardzo ciężka praca i bywa niebezpieczna" - no, odczytanie takiego gazomierza to jak cholera niebezpieczne jest. Bueheheheheh U mnie listonosz zostawił awizo z groźbą ,że jak nie podam telefonicznie lub mailowo w terminie 2 dni to policzą po swojemu. Prózniaki do roboty! Co obrywy za renty, emerytury się skończyły i wieki kwik. Bez współczucia.
Rozwiń
Gość
Gość (12 grudnia 2016 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"niektórym każe się spisywać nawet gazomierze. To bardzo ciężka praca i bywa niebezpieczna" - no, odczytanie takiego gazomierza to jak cholera niebezpieczne jest. Bueheheheheh
Rozwiń
Gość
Gość (12 grudnia 2016 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"wytyczne są opisane takim językiem, że ciężko je w ogóle zrozumieć." - jak ktoś nie rozumie pisanego tekstu, to faktycznie ciężko, żeby zarabiał ponad minimum.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (43)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!