środa, 26 lipca 2017 r.

Lublin

Burza w szpitalu

Dodano: 5 marca 2003, 20:56
Autor: (step)

Nasz wczorajszy artykuł „Zrezygnuj z podwyżki albo z pracy” podzielił na dwa obozy pracowników szpitala im. Jana Bożego w Lublinie, wywołując duże emocje.

Napisaliśmy o tym, jak dyrektor Piotr Cioczek, próbując rozwiązać problem ustawowej podwyżki o 203 złote – na którą nie ma pieniędzy – dał pracownikom do podpisania oświadczenia. Każdy wyraził zgodę na takie samo wynagrodzenie, jak w ubiegłym roku. Oznaczało to, że rezygnował z tegorocznego (trzeciego już) etapu podwyżki. Osoby, które nas powiadomiły o tym fakcie mówiły, że wszyscy pracownicy podpisywali druki, ponieważ bali się utraty pracy. Według nich działo się to pod wpływem presji psychicznej ze strony pracodawcy. Wczoraj dzwonili przeciwnicy i zwolennicy dyrektora. – To, co zostało opisane to szczera prawda – dziękowała pielęgniarka. – Przymuszono nas do podpisania oświadczeń. To był szantaż. Dyrektor szuka oszczędności w średnim personelu: na pielęgniarkach, sanitariuszach, technikach. Fartuchy pielęgniarskie musimy sobie za własne pieniądze kupować w ciuchlandach. Oszczędza się na materiałach opatrunkowych. To my zastanawiamy się, któremu pacjentowi zmienić opatrunek, a któremu nie. Sanitariusze pracują w warunkach sprzecznych z zasadami bhp.
Dyrektora w obronę wzięła dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator Oddziału Wewnętrznego. – Rządzi po gospodarsku. Lepiej zrezygnować z tych 100 złotych podwyżki, ale utrzymać pracę. Złe opinie o dyrektorze to szkalowanie go.
– Złego słowa o nim nie powiem. Dba o szpital. Nie czułam się przymuszona do podpisania oświadczenia – dodała dr Wanda Skrzypczak, ordynator Oddziału Ginekologii.
Byli tacy, którzy zwracali uwagę, że gdyby wypłacił ludziom podwyżki, wtedy część pracowników musiałaby stracić pracę. – Może nie musiałaby stracić pracy, gdyby dyrektor pozwalniał najpierw emerytowanych lekarzy, którzy zajmują innym miejsce.
Dyrektor Cioczek nie chciał wczoraj z Dziennikiem rozmawiać. Ale dodał, że jest gotów spotkać się i porozmawiać, gdy emocje opadną.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!