sobota, 23 września 2017 r.

Lublin

Był "obraz nędzy i rozpaczy", są nowoczesne boiska. Inwestycja dzięki głosom mieszkańców

Dodano: 13 września 2017, 18:54
Autor: Dominik Smaga

Wywalczone przez mieszkańców boiska otwarto w środę za szkołą przy ul. Kalinowszczyźnie w Lublinie. To jedna z inwestycji zrealizowanych dzięki budżetowi obywatelskiemu, ale zarazem jedna z tych, które znacznie się opóźniły. Kilka innych wciąż czeka w kolejce.

Powiedzenie „obraz nędzy i rozpaczy” idealnie pasowało do poprzedniego boiska podstawówki nr 10, choć trudno to było nazwać boiskiem. Był to szary plac ze sfatygowanego asfaltu i równie stary, jak budynek szkoły. – Budynek powstał w 1957 roku – mówi Ewa Momot, dyrektorka „dziesiątki”, która musiała w takich warunkach organizować lekcje wuefu. – Dawaliśmy radę, ale było to trochę niebezpieczne.

To już przeszłość. W środę otwarto tu nowe boiska z syntetyczną nawierzchnią. – Mięciutkie. Kolana nie będą rozwalone – zachwala Momot. – Mamy tu piłkę koszykową, siatkową, ręczną, skok w dal, piłkę nożną też uda się zorganizować.

Nowe, oświetlone boiska sfinansowało miasto.

– Koszt tej inwestycji, wraz z dokumentacją, to 710 tys. złotych – informuje Tadeusz Dziuba, dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów w Urzędzie Miasta, gdzie gotowe są już projekty nowych obiektów sportowych dla kilku innych szkół. – Dokumentację mamy m.in. dla szkół nr 30, 28 oraz zespołu szkół przy Rzeckiego.

WIDEO

Prezydent podkreśla, że trzeba się zająć nie tylko podstawówkami. – Zaległości, co trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, są w szkołach – przyznaje Krzysztof Żuk. – Prezydenci poszczególnych kadencji przywiązywali jednak większą wagę do szkół podstawowych i gimnazjów. Czas jest na szkoły średnie – dodaje. Ale wszystkie placówki, niezależnie od tabliczki na budynku, muszą czekać, aż znajdą się pieniądze w miejskiej kasie.

Podstawówka na Kalinowszczyźnie miała to szczęście, że jej nowe boiska udało się przeforsować w ramach budżetu obywatelskiego. Głosowanie było wielką mobilizacją rodziców i uczniów. Na wykonanie robót trzeba było długo czekać, bo przeciągnął się przetarg. – Tak się zdarza, że przetarg trwa dłużej niż budowa – przyznaje Dziuba.

Nie tylko ta budowa okazała się torem przeszkód.

Stadion, boiska, skatepark

* Wciąż nie udało się rozpocząć prac na stadionie Sygnału wywalczonych w ramach budżetu obywatelskiego. Do pierwszego przetargu stanęły dwie firmy, z czego tańsza przekroczyła budżet inwestycji dwukrotnie, zaś droższa trzykrotnie. W nowym przetargu zrezygnowano z budynku z szatniami, ale i tym razem okazało się, że proponowane ceny przerosły wcześniejsze szacunki.

– Wątpliwości należało mieć od samego początku, czy wymaganie certyfikatu UEFA na murawę było właściwym zapisem, ale tak autorzy projektu napisali i do tego zebrali poparcie – ocenia Żuk. – Obniżyliśmy parametry murawy i szykujemy kolejny przetarg – mówi Dziuba. Prace uda się jednak wykonać dopiero w przyszłym roku.

* Budowa boiska przy ul. Siemiradzkiego stanęła, bo jej wykonawca zbankrutował i trzeba zinwentaryzować. – Firma splajtowała, zniknęła z rynku – mówi dyrektor miejskich inwestycji, który musi teraz zinwentaryzować wykonane prace i szukać kogoś, kto dokończy zlecenie. Problem jest też z obiektami sportowymi obok szkoły na Sławinie. Tu przetarg został przez miasto unieważniony, bo żadna z trzech firm nie spełniała oczekiwań Ratusza. W martwym punkcie utknął również skatepark przy Rusałce.

* Z kolei na Tatarach, przy Motorowej, duże opóźnienie „złapała” budowa placu zabaw. – Nie można było uzyskać pozwolenia na budowę, ponieważ mamy takie prawo, że jak się przechodzi przez teren spółdzielni, to musi być zgoda 100 proc. mieszkańców – wyjaśnia Dziuba. Sęk w tym, że zmarli lokatorzy dwóch mieszkań i sprawa ugrzęzła w procedurach.

Użytkownik niezarejestrowany
Paweł
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 września 2017 o 15:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może dziennikarze zainteresują się chodnikiem, który prowadził do szkoły nr 10. Do niedawna był, ale przy okazji remontu sąsiedniego parkingu został skrócony (jest tylko połowa) i teraz dzieci muszą chodzić do szkoły "na około". Krążą plotki, że to dlatego, że w bloku przed którym był parking pracują urzędnicy miejscy, którym przeszkadzały dzieci chodzące do szkoły...
Rozwiń
Paweł
Paweł (14 września 2017 o 12:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co z remontem na Lubliniance? Nic się nie dzieje :(
Rozwiń
Gość
Gość (14 września 2017 o 11:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak sie dorwie PIS do władzy w mieście, to wam w trzy minuty z tego strzelnicę zrobi ;)
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2017 o 22:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znaczy się, że obywatele naprawili to, co zostało zniszczone przez tego, który przelał z pustego do próżnego(pierwsze to kasa miasta, a drugie, to przelewający). Takiej propagandy i socjotechniki pozazdrościłby nawet towarzysz Edward Gierek.
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2017 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
710 . 000 pln cos droga ta inwestycja
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!