niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Były dyrektor Urzędu Miasta z zarzutem za wycinkę drzew

Dodano: 9 września 2013, 07:43

Marian S. podpisał zgodę na wycinkę dzień przed odejściem z pracy.
Marian S. podpisał zgodę na wycinkę dzień przed odejściem z pracy.

Marian S., były dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w lubelskim Ratuszu, usłyszał zarzut działania na szkodę interesu publicznego poprzez przekroczenie swoich uprawnień - informuje "Kurier Lubelski"

- Podejrzany nie przyznał się do winy - wyjaśnia gazecie prokurator Jadwiga Nowak. - Złożył wyjaśnienia, a postępowanie trwa. Jest za wcześnie by mówić o akcie oskarżenia.

Marian S. po odejściu z Ratusza załapał się w Urzędzie Gminy Jedlnia-Letnisko koło Radomia. Pod koniec czerwca wójt zlikwidował jego stanowisko. Nie był zadowolony z pracy Mariana S. W rozmowie z Kurierem mówi, że oczekiwał od niego więcej. Zapewnia, że w momencie, gdy zatrudniał S. nie wiedział o sprawie wycinki drzew w Lublinie.

Zgoda na wycinkę dzień przed odejściem z pracy

Sprawa dotyczy wycinki przy ul. Walecznych w Lublinie, która odbyła się 4 lutego 2012 r. Zleciła ja parafia prawosławna, do której należy teren dawnego cmentarza. Cięcie odbyło się na podstawie zezwolenia wydanego w listopadzie 2011 r. przez Mariana S., dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta. Podpisał taką zgodę dzień przed odejściem z pracy.

O zgodę na wycinkę wnioskowała parafia. Było to jej druga taka prośba. Pierwszą uzasadniała planowaną budową sklepu, który miał wznieść pozyskany przez duchownych inwestor. W takim przypadku cięcia podlegałyby opłacie. Parafia wycofała ten wniosek i złożyła drugi, w którym twierdziła, że drzewa trzeba wyciąć bo zagrażają bezpieczeństwu. A w takiej sytuacji opłata nie jest konieczna.

Uzasadniając zgodę na wycinkę dyr. S. pisał, że zły stan drzew potwierdziła wizja lokalna. Jego zastępca zorientował się później, że żadnej wizji nie było. Prokuratura początkowo uznała jednak, że nie doszło do przestępstwa i umorzyła śledztwo. W kwietniu wznowiła postępowanie.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało, że decyzję zezwalającą na wycinkę wydano z rażącym naruszeniem prawa. Nie unieważniło jej tylko dlatego, że prawo nie pozwala uchylać decyzji, które wywołały już nieodwracalny skutek, czyli w tym przypadku – usunięcie drzew.
Czytaj więcej o:
ruthenus.blogspot.com
zoya
gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ruthenus.blogspot.com
ruthenus.blogspot.com (9 września 2013 o 13:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Więcej informacji o całej tej sprawie:

https://www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Ochrony-Miejsc-Zapomnianych/344056832295361

oraz ruthenus.blogspot.com, zwłaszcza wpisy z lutego i marca 2012 r.

Rozwiń
zoya
zoya (9 września 2013 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ale gdzie ta wycinka i o co dokładnie chodzi - tego już nie napisali. Moglibyście dać odnośnik do ówczesnego artykułu na ten temat... Otagowane jest "walecznych", ale nie każdy będzie wiedział o co chodzi...

Rozwiń
gość
gość (9 września 2013 o 09:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to się przyznał, czy nie? Bo gazeta pl. podała, że się przyznał...?

Rozwiń
Gość
Gość (9 września 2013 o 08:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dlaczego zasłaniacie jego twarz! co za głupie prawo!!

Rozwiń
tmk
tmk (9 września 2013 o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niech prokuratura zasięgnie informacji, kto jest właścicielem lokalu, w którym odbyła się impraza, którą Pan S. urządził z okazji swojego odejścia z pracy.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!