wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Były prezes Bogdanki: Nie zgadzałem się z polityką personalną Rady

Autor: mag, łm

Mirosław Taras (Karol Zienkiewicz/archiwum)
Mirosław Taras (Karol Zienkiewicz/archiwum)

Mirosław Taras zwołał dziś w Warszawie konferencję prasową dotyczącą odwołania go z funkcji prezesa Bogdanki. Twierdzi, że uchwała o jego odwołaniu jest nieważna. Ale nie zamierza wracać do pracy w spółce.

- Będąc pracownikiem tej spółki starałem się wdrożyć określony program: wprowadzić spółkę na giełdę, żeby złamać mit górnictwa jako czarnego, brudnego zawodu, na którym nie da się zarobić. Pokazać, że to przemysł przynoszący zyski. I to się udało - mówił były prezes.

Jak podkreślił, nie ma zamiaru wracać do Bogdanki przy obecnym składzie Rady Nadzorczej. - Spór między nami ma charakter kompetencyjny: to spór o zasady, o transparentność rynku - wyjaśnił.

Taras dodał, że między nim a Radą Nadzorczą były cztery obszary sporne. - Chodzi o kosztorysowanie robót, konkurencyjność przetargów, etykę w spółce i powiązania pracowników ze spółkami zewnętrznymi - mówił Taras.

Podkreślił, że najbardziej spornym punktem była polityka personalna. - To był klucz to wszystkich pozostałych obszarów. Koszty zatrudnienia pracowników są największymi w kopalni, dlatego prowadziliśmy zrównoważoną politykę zatrudniania pracowników. Część z nich zatrudnialiśmy za pośrednictwem firm zewnętrznych. Spór dotyczył tego, czy i ilu pracowników powinniśmy zatrudniać bezpośrednio w kopalni, czy też powinniśmy rozwijać pracę poprzez outsourcing. Nie zgadzałem się na to, by zatrudniać nowych pracowników w Bogdance, tylko poprzez firmy outsourcingowe - tłumaczył.

Mirosław Taras złożył w czwartek po południu doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. – Pismo zostało złożone za pośrednictwem Centralnego Biura Antykorupcyjnego – potwierdza Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Prokuratura nie ujawnia, o czym Taras napisał w doniesieniu. Wiadomo jedynie, że jest ono obszerne.

Mirosław Taras złożył też w Sądzie Okręgowym w Lublinie pozew o unieważnienie uchwały Rady Nadzorczej o odwołaniu go z funkcji prezesa.

- Ten pozew ma na celu ochronę moich dóbr osobistych jako menadżera najnowocześniejszej w Polsce kopalni - wyjaśnił Taras podczas konferencji w Warszawie.
Czytaj więcej o:
mecenas
?
mecenas
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mecenas
mecenas (5 października 2012 o 15:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='?' timestamp='1349441815' post='680950']
Jakie niewolnictwo? Czy ktoś i złąpał w Afrycie i na siłę wsadził po ziemię? Rolą prezesa jest gospodarne prowadzenie firmy a nie rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo.
[/quote]Sam widzisz jak prezes TUSK prowadzi firmę zwaną POLSKA,wszędzie jest tak samo,a takimi prezesami to płoty grodzić.Nie ma to za GRAM związku z gospodarnością.
Rozwiń
?
? (5 października 2012 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ps' timestamp='1349432582' post='680895']
Bezczelny gość!! Wszyscy wiedza ze górnik zatrudniony w bogdance zarobi 5000 a w spółce 2000. Robią dokładnie to samo ramie w ramie. ale ten drugi musi płacić haracz prywatnej firmie która to ottak tak sobie do kopalni sie nie dostala. Nie jest prawdą że koszt zatrudnienia takiego "taniego" pracownika jest niski, faktura firmy posredniczacej jest wyzsza niz by bogdanka zatrudniła tego pracownika ale tym sposobem mozna sie podzielić ze swoimi i czesc faktury wraca pod stołem. To niewolnictwo XXI w i tym powinna zająć sie inspekcja pracy i prokuratura. To bezczelne wyprowadzanie pieniędzy legalna drogą ze spólki.
[/quote]
Jakie niewolnictwo? Czy ktoś i złąpał w Afrycie i na siłę wsadził po ziemię? Rolą prezesa jest gospodarne prowadzenie firmy a nie rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo.
Rozwiń
mecenas
mecenas (5 października 2012 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ps' timestamp='1349432582' post='680895']
Bezczelny gość!! Wszyscy wiedza ze górnik zatrudniony w bogdance zarobi 5000 a w spółce 2000. Robią dokładnie to samo ramie w ramie. ale ten drugi musi płacić haracz prywatnej firmie która to ottak tak sobie do kopalni sie nie dostala. Nie jest prawdą że koszt zatrudnienia takiego "taniego" pracownika jest niski, faktura firmy posredniczacej jest wyzsza niz by bogdanka zatrudniła tego pracownika ale tym sposobem mozna sie podzielić ze swoimi i czesc faktury wraca pod stołem. To niewolnictwo XXI w i tym powinna zająć sie inspekcja pracy i prokuratura. To bezczelne wyprowadzanie pieniędzy legalna drogą ze spólki.
[/quote]ŚITWA.
Rozwiń
ja
ja (5 października 2012 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ps' timestamp='1349432582' post='680895']
Bezczelny gość!! Wszyscy wiedza ze górnik zatrudniony w bogdance zarobi 5000 a w spółce 2000. Robią dokładnie to samo ramie w ramie. ale ten drugi musi płacić haracz prywatnej firmie która to ottak tak sobie do kopalni sie nie dostala. Nie jest prawdą że koszt zatrudnienia takiego "taniego" pracownika jest niski, faktura firmy posredniczacej jest wyzsza niz by bogdanka zatrudniła tego pracownika ale tym sposobem mozna sie podzielić ze swoimi i czesc faktury wraca pod stołem. To niewolnictwo XXI w i tym powinna zająć sie inspekcja pracy i prokuratura. To bezczelne wyprowadzanie pieniędzy legalna drogą ze spólki.
[/quote]
To jest biznes a nie instytucja charytatywna.
Poza tym bezczelnie oczerniasz, bo możesz pozostać anonimowy, a z takimi rewelacjami idź do prokuratury i donieś.
Rozwiń
Wiesia
Wiesia (5 października 2012 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i bardzo dobrze Pan zrobił z tym doniesieniem i pozwem. Szkoda, że nie chce Pan wracać do Bogdanki ale ma Pan rację. Niech Pan podejmie jakieś nowe wyzwanie.
To się w głowie nie mieści, żeby odwołać kogoś, kto tak rozwinął kopalnię.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!