niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Bzdurne zabawy w zmianę pieczątek

Dodano: 9 lipca 2003, 21:33

Do niedawna był „Urząd Miejski w Lublinie”, teraz jest „Urząd Miasta Lublin”. Zmiana nazw urzędów – i związana z tym wymiana tablic, pieczątek i druków – czeka wszystkie gminy w regionie. – To jakiś absurd – komentują urzędnicy.

Zmiana nazewnictwa urzędów to pomysł Rady Ministrów. – Nie podchodzimy do tego rozporządzenia z entuzjazmem – przyznaje Andrzej Kucaba, sekretarz samorządu w Białej Podlaskiej.
Dotychczasowy Urząd Miejski w Lublinie (nazwa miasta w dopełniaczu) teraz nazywa się Urząd Miasta Lublin (mianownik). – Zawsze mnie uczono, że w języku polskim wyrazy się odmienia. A teraz okazuje się, że się nie odmienia – dziwi się Tadeusz Dziuba, zastępca dyrektora Wydziału Organizacyjnego UM Lublin. – To nie pierwszy przykład absurdalnego rozporządzenia, ale nie mamy wyjścia – musimy je wykonywać.
I to do tego na koszt podatników. W lubelskim magistracie akcja zmiany nazwy pochłonęła ok. 17 tys. zł.
Na zmianę nie szukuje się za to w Chełmie. – W tym roku nie ma na to pieniędzy – przyznaje wprost Tomasz Żmudzki, asystent prezydenta Chełma. – Być może rozważymy taką możliwość w przyszłości. Jeśli ktoś chce, aby te zmiany zostały dokonane natychmiast, to niech nam zagwarantuje środki na ten cel.
Podobnie myślą samorządowcy we Włodawie. – Oczywiście wiemy o instrukcji premiera, ale żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły. Teraz mamy ważniejsze rzeczy na głowie – mówi Waldemar Kononiuk, kierownik Wydziału Organizacyjnego włodawskiego UM.
– Za te pieniądze można byłoby wysłać kilkoro biednych dzieci na kolonie – mówi Renata Siwiec z Wydziału Strategii i Promocji UM w Krasnymstawie. – Przecież tylko za druk 100 nowych wizytówek trzeba zapłacić ok. 70 zł. Na razie się do tych zmian nie przymierzamy.
Ze zmianami nazewnictwa uporał się już Zamość. – Nasze wydziały mieszczą się w siedmiu różnych budynkach, więc tych tablic było sporo – mówi Otylia Młynarska, dyrektor Wydziału Organizacyjno- Administracyjnego UM. W sumie wymieniono w Zamościu 19 tablic z nazwą urzędu (koszt – 549 zł) i ok. 125 pieczątek i pieczęci (2680 zł). Rozporządzenie kosztowało więc zamojskich podatników 3229 zł.
Zmiany nie obejmują małych miast. Np. w przypadku Łęcznej miasto musiało zmienić nazwę z Urząd Miasta Łęcznej na Urząd Miejski w Łęcznej. – Robimy to sposobem gospodarczym, cała akcja zmiany nazwy będzie nas kosztować ok. 100 zł – wylicza Jerzy Małek, sekretarz UM w Łęcznej. – Dla obywateli nie ma to większego znaczenia, a nas naraża tylko na kłopoty i koszty.
Reporterzy Dziennika
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO