środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Centrum Kultury będzie szybciej i taniej

Dodano: 11 maja 2012, 18:20

Budowlańcy zabrali się już za wymianę dachu. (Jacek Świerczyński)
Budowlańcy zabrali się już za wymianę dachu. (Jacek Świerczyński)

Remont budynku Centrum Kultury przy ul. Peowiaków przebiega szybciej niż planowano. Budowlańcy zabrali się już za wymianę dachu. To oznacza, że prace będą tańsze, a budynek może zostać oddany do użytku przed terminem.

– Wyprzedzamy harmonogram – potwierdza Karol Kieliszek z biura prasowego urzędu miasta. – Dzięki temu będzie można obniżyć koszty całej inwestycji. Niektóre prace już okazały się tańsze. Zamiast 2 mln zł zapłacimy np. 1,2 mln zł.

Według aktualnego kontraktu z wykonawcą, firmą Warbud, całość prac miała pochłonąć 34 mln zł.

Remont dawnego klasztoru trwa od jesieni 2009 roku. W wyniku poczynionych tam odkryć archeologicznych prace trzeba było przerwać. Budowlańcy wrócili jednak na ul. Peowiaków z końcem ubiegłego roku. Do tej pory udało im się oddać do użytku przebudowaną część parku w sąsiedztwie Centrum Kultury.

– W tej chwili trwają roboty konstrukcyjne i instalacyjne – dodaje Kieliszek. – Odtwarzamy konstrukcję dachu od strony gmachu PKP. Docelowo wymieniony zostanie cały dach, a ściany centrum zostaną podwyższone. W tym roku zamierzamy wykonać najcięższe prace na zewnątrz budynku.

Wykonawcy sprzyja pogoda. To oznacza, że jeszcze przed zimą robotnicy będą mogli zabrać się za wykańczanie wnętrz.
– Tu nawet kiepska aura nie będzie przeszkodą. Jest więc bardzo możliwe, że Centrum Kultury będzie gotowe przed czasem – dodaje Kieliszek.

Według pierwotnego harmonogramu remont miał się zakończyć w marcu przyszłego roku. Jeśli wykonawcy uda się utrzymać obecne tempo, to jeszcze w tym roku rozpocznie się wylewanie posadzek i renowacja zabytkowych polichromii.

To odkryte w CK malowidła były jednym z powodów wstrzymania robót. W dawnym klasztorze odsłonięto również szereg cennych elementów architektonicznych. Służby ochrony zabytków zdecydowały, że znaleziska trzeba zachować. To oznaczało dodatkowe prace i zmiany w projekcie.
Czytaj więcej o:
Piotr
Zosia
loyer
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Piotr
Piotr (12 maja 2012 o 06:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze większym przekrętem są działania MOSIR . Biorą duże dotacje z miasta na funkcjonowanie firmy i zarządzanie miejskimi obiektami ,które nigdy nie sa przygotowane na czas. Przykładem jest otwarcie snoowparku w ostatni dzień ferii szkolnych . takich i innych przykładów można napisac dziesiątki ale po co jak i tak wszyscy o tym wiedzą
Rozwiń
Zosia
Zosia (11 maja 2012 o 22:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież to tubtin... jak czytam te brednie to jeszcze jestem gotów uwierzyć iż radny miejski Krawczyk zatrudnony w miejskiej spółce jaką jest MPK, za 7 000 zł miesięcznie - jest strategicznie ważną osobą dla tej firmy. Panie rezydencie Rzuk - jak dla mnie pańskie nieżondy (pisownia celowa) - są gorsze od Pruszkowskiego. Wystarczy zapozanać się z kilkoma przetargami miejskimi i widać gdzie i kto komu kręci lody... Zadłużasz pan miasto na miliony, tylko uważaj pan abyś nie musiał ich spłącać sam, bo wszyscy młodzi pouciekają z tej ,,metropolii''
Rozwiń
loyer
loyer (11 maja 2012 o 22:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jeden z największych skandali który zaczął się w roku 2004 ustawionym przetargiem miejskim na prace badawcze projektowe unieważnionym w wyniku protestu przez sąd, którego wyrok został przez Ratusz całkowicie zlekceważony a wybrany przez urzędników miejskich w tym unieważnionym przetargu i wbrew wyrokowi sądowemu nieudolny wykonawca prac badawczych i projektowych: firma CZEGEKO z Krakowa ( kłania się Plac Litewski!!!) przygotowała z klikuletnim opóźnieniem dokumentacje których fatalna jakość doprowadziła ostatecznie do zerwania kontraktu przez doprowadzonego do ostateczności wykonawczę robót który nie posiadał kompletu badań konserwatorskich i rozpoznania badawczego budynku więc jak niby miał prowadzić prace remontowe kiedy nie widomo co kryja stare mury?!
Firma CZEGEKO robiła ten projekt przez kilka lat zamiast wymaganych w przetargu 6 miesięcy przez co przepadły wszystkie terminy na dofinansowanie unijne i los całej tej tak potrzebnej miastu inwestycji wisiał dosłownie na włosku. Uratował ją po wielu latach niepewności i przestoju minister kultury dokładajac do sumy wyłożonej z kasy miasta (czyli z naszych podatków) zamiast unijnych 70% zaledwie 35% z budżetu państwa czyli też z naszych podatków
Za ten skandal powinny być postawione surowe zarzuty prokuratorskie o rażącą niegospodarność i marnotrawstwo środków publicznych! Tymczasem NIKT nie ponióśł najmniejszej kary. Firma CZEGEKO nie została obciążona żadnymi karami za niedotrzymanie terminów umownych na wykonanie projektu o wadach i ewidentnych brakach tej bublowatej dokumentacji nie wspominajac! W międzyczasie okazało się że część dokumentacji badawczej ( której wady spowodowały zejście wykonawcy z placu budowy!) wykonywał na zlecenie CZEGEKO wysoki urzędnik miejski w randze inspektora wydziału architektury, któremu także za to włos z głowy nie spadł!
Pisanie dzisiaj na zamówienie ratusza o sukcesie i wykonaniu prac przed terminem to szczyt bezczelności!!!
Na forum Gazety w Lublinie wątek dotyczący tego skandalu liczy ponad 300 wpisów, niech go sobie poczyta ten co napisał te bzdury, lepiej późno niż wcale.
http://forum.gazeta.pl/forum/w,62,22607772,22607772,SKANDAL_Z_PROJEKTEM_CENTRUM_KULTURY.html
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!