czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Ceny rosną jak szalone (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 listopada 2007, 18:30

Na Lubelszczyźnie za jedzenie płacimy najwięcej w kraju! W dodatku tylko we wrześniu żywność podrożała więcej niż w ciągu całego tego roku.

- Mleko, masło, sery i chleb kupuję każdego dnia. Z ołówkiem w ręku podliczam wydatki. Wyszło mi, że na codzienne zakupy wydałam w październiku niemal sto złotych więcej - mówi Elżbieta Kotłowska, emerytka z Lublina.
Ten rachunek dokładnie zgadza się z najnowszymi wyliczeniami Głównego Urzędu Statystycznego. We wrześniu skokowo wzrosły ceny skupu pszenicy, żyta, mleka i drobiu (nawet o 20 proc.). A to natychmiast odbiło się na naszych portfelach. W sklepach, tylko w ciągu jednego miesiąca, podrożało masło (o 9 proc.), warzywa (8 proc.), pieczywo (7 proc.), sery i mleko (5 proc.).
- Ten skok faktycznie był drastyczny - przyznaje Grzegorz Kapusta, wiceprezes Spółdzielni Mleczarskiej w Rykach. - Rolnikom płacimy dziś za litr mleka średnio 1,5 zł. Wcześniej 1,1 zł. To natychmiast przekłada się na ceny detaliczne.
I choć jesteśmy regionem rolniczym, to właśnie mleko jest u nas najdroższe w całym kraju (3,18 zł za litr). Podobnie jak ser twarogowy (13,40 zł za kg), chleb (2,55 zł za półkilogramowy bochenek).
- Nie winiłbym za to rolników. To raczej małe nierentowne mleczarnie i młyny windują ceny, żeby jakoś wyjść na plus - uważa Robert Jakubiec, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. - W tym roku doszły do tego rekordowe ceny zboża i mleka. To musiało się odbić na rynku.
Podwyżki cen zbóż boleśnie odczuli też producenci makaronów. - Podnieśliśmy cenę o 8-10 proc. A sami za mąkę makaronową płacimy ponad 70 proc. więcej - ocenia Edward Piątek, producent makaronu spod Lublina.
Droższe zboże to droższe pasze. A to przekłada się na ceny mięsa, które w naszym regionie też są najwyższe. Za kilogram wieprzowiny z kością płacimy nawet 20 zł. - Drób też cały czas idzie w górę - dodaje Ryszard Uziembło, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy w Polsce.
Producenci przyznają, że rozmowy z handlowcami nie należą dziś do łatwych. Nikt nie chce brać na siebie ciężaru podwyżek.
- Staramy się być konkurencyjni cenowo - tłumaczy Aneta Domańska, dyrektor hipermarketu Carrefour w Lublinie.
W gorszej sytuacji są drobni handlowcy, którzy zaopatrują się u hurtowników, a nie jak hipermarkety, u producentów. - Na Lubelszczyźnie nie ma konkurencji między hurtownikami, więc musimy godzić się na coraz wyższe ceny - dodaje Tadeusz Kutnik, właściciel kilku osiedlowych sklepów spożywczych w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
wcoorviony
lolo
ze wsi
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wcoorviony
wcoorviony (7 listopada 2007 o 10:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biorąc pod uwagę astronomiczne wynagrodzenia obowiązujące na Lubelszczyźnie - niebawem będziemy mieli do czynienia z wymuszonym regionalnym strajkiem głodowym...
Rozwiń
lolo
lolo (7 listopada 2007 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No1 Jak mamy byc II Irlandia to i ceny musza byc przyzwoite.
Rozwiń
ze wsi
ze wsi (7 listopada 2007 o 09:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bo to wszystko ich wina! A tak bedzie mozna juz tylko narzekac na Unie,a nowy wojewoda to napewno Porobi Swoim Lepiej...
Rozwiń
cemeks
cemeks (7 listopada 2007 o 09:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pracuje w Cementowni Chełm, której właścicielem jest cemex. jednym z wyznaczników do określenia wysokości zarobków jest miejsce zatrudnienia. I tak osoba pracująca w Warszawie ma wyższą stawkę niż pracownik z Chełma ponieważ (to argumentacja dyrektora haer) TU JEST TANIEJ...więc myślę, ze Wasza gazeta się myli, bo przecież nie pracownik tak wspaniałej i szacownej tfu firmy jak cemex.
Rozwiń
monika
monika (7 listopada 2007 o 09:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teraz nam dopiero dadza popalic, im wiecej dasz chlopu np. z unijnych doplat, tym wiecej zechce. A wydawalo sie ze czasy kiedy sprzedal buraki pole dom ze stodola na wsi i kupil apatrtament w Lublinie dla studiujacego dziecka minely. To "buraki"spowodowaly taki wzrost cen mieszkan na rynku lubelskim. Chory popyt napedzony mentalnoscia, ze chalup nigdy za wiele a to bedzie i bedzie na lata (uwazam, ze ludzie ktorzy maja na swoj tylek po 3 mieszkania-powinni placic od nich duze podatki). troche nie na temat, ale wygralo PSL i teraz sie dopiero bedzie dzialo. Boze, jak to dobrze, ze nie zyjemy wiecznie, bo nic sie juz nie zmieni.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!