czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ceny wody, ścieków i biletów w Lublinie prawie najniższe w kraju

Dodano: 1 sierpnia 2011, 18:23
Autor: Dominik Smaga

Za wodę – w porównaniu z innymi dużymi miastami – płacimy w Lublinie stosunkowo mało (Jacek Świerczy
Za wodę – w porównaniu z innymi dużymi miastami – płacimy w Lublinie stosunkowo mało (Jacek Świerczy

Lublin jest jednym z bardziej przyjaznych miast, jeśli chodzi o ceny wody, ścieków czy cennik biletów komunikacji miejskiej. Niewiele jest miast, gdzie takie usługi są tańsze. A do tego w naszym regionie – wbrew pozorom – płace nie są aż tak bardzo niskie. Przynajmniej w statystyce.

O ile w Lublinie stawka za metr sześcienny wody wynosi 2,96 zł, o tyle w Gdańsku już o prawie złotówkę więcej (3,93 zł), a w Bydgoszczy aż 5,52 zł. Także w tym mieście bardzo kosztowny jest też odbiór ścieków – za metr sześcienny trzeba płacić 5,45 zł, a w Lublinie tylko 3,99 zł. Jako że w rozliczeniach przyjmuje się, że mieszkaniec wytwarza tyle samo ścieków, ile pobiera wody, to łatwo sprawdzić, że w Lublinie łączna opłata to 6,95 zł, czyli prawie dwa razy mniej niż w Bydgoszczy. Tu trzeba płacić aż 10,97 zł.

Stosunkowo tanią mamy też komunikację miejską. W Szczecinie ważny przez godzinę bilet jednorazowy kosztuje 3,40 zł, tańszy za 2,20 zł jest ważny tylko przez 20 minut. W Gdańsku podstawowy bilet kosztuje 2,80 zł. W Lublinie za bilet trzeba zapłacić 2,40 zł. Czyli tyle, co we Wrocławiu, Białymstoku czy Kielcach. Ale np. w ostatnim z tych miast bilet miesięczny na wszystkie linie kosztuje aż 125 zł, podczas gdy u nas zaledwie 84 zł. Dla porównania: w Szczecinie sieciówka kosztuje 138 zł, a bilet uprawniający do miesięcznej jazdy na terenie wszystkich stref poznańskiej komunikacji to wydatek aż 161 zł.

Wbrew pozorom w naszym regionie nie zarabia się najgorzej. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że to właśnie w Lubelskiem płace rosły najbardziej. GUS porównał przeciętne wynagrodzenie z pierwszego kwartału br. z analogicznym okresem roku ubiegłego. Co się okazało? Że zarobki wzrosły o ponad 6 proc., sięgając 3420 zł brutto. A to najszybszy wzrost w całym kraju. – Nie wiem, skąd wychodzą takie statystyki, ale 3 tys. brutto to na oczy nie zobaczę, podwyżki też dawno nie miałam – komentuje pani Monika, ekspedientka w jednym z lubelskich sklepów spożywczych.

Statystycznie, co prawda, zarabiamy mniej, niż wynosi przeciętne wynagrodzenie w skali kraju, ale w takiej samej sytuacji jest zdecydowana większość województw. Jedynie woj. mazowieckie i śląskie przekraczają ten pułap. Najniższe (16 proc. poniżej średniej) wynagrodzenia mają mieszkańcy Podkarpacia. Prócz tego regionu płace niższe od naszych mają mieszkańcy woj. łódzkiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, lubuskiego, wielkopolskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego.

Przeciętne wynagrodzenie brutto:

woj. mazowieckie: 4728 zł, śląskie: 3799, pomorskie: 3684, dolnośląskie: 3634, małopolskie: 3519, opolskie: 3457, zachodniopomorskie: 3440, lubelskie: 3420, wielkopolskie: 3411, łódzkie: 3381, podlaskie: 3372, świętokrzyskie: 3311, lubuskie: 3214, warmińsko-mazurskie: 3212, kujawsko-pomorskie: 3204, podkarpackie: 3200

Kwoty w złotych, dane GUS za I kw. 2011 r.
Czytaj więcej o:
lubelanka
Gość
lubelak
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lubelanka
lubelanka (2 sierpnia 2011 o 19:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hehe, dobre z tymi pensjami. Hm, dziwne, bo mam sporo znajomych a jakoś nikt z nich tyle nie zarabia. Ja sama w desperacji zatrudniłam się w pewnym zakładzie w LBN. Nocki, dzień 9-10 h, bardzo ciężka fizycznie praca...a płaca 1200 zł jak dobrze pójdzie. Tak, więc trudno żeby jeszcze ceny wody itd. stały się wyższe, bo jak to wtedy wszystko opłacić...z czego się pytam........?I tak jest już trudno....
Rozwiń
Gość
Gość (2 sierpnia 2011 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nóż sie otwiera jak sie czyta takie szmatławe wiadomosci jak te, zresztą wiadomo, ze DW najlepiej wychodzą wiadomosci kryminalne i jets to pewnego rodzaju szmaciane 997
Rozwiń
lubelak
lubelak (2 sierpnia 2011 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci ze średnią krajową nie korzystają z mpk tylko jeżdżą własnymi samochodami.
Z mpk tak naprawdę to korzystają ludzie o niskich dochodach plus uczniowie i
emeryci , renciści i to z niskimi dochodami .A i tak Ratusz co chce to robi z rozkładami jazdy
autobusów nie licząc się tak naprawdę z tymi co muszą korzystać z mpk.
To tak jakby im autobusy przeszkadzały na ulicach bo nie mogą swoimi samochodami
swobodnie jeździć ...
Rozwiń
Gelo
Gelo (2 sierpnia 2011 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szlak człowieka trafia jak czyta takie bzdury...
3200??? Na jakiej podstawie wyciągacie tą srednią co?? Czy średnią liczycie na zasadzie:
1 pobory bogdanka 6 tys
2 pobory ZA Puławy 4 tys
3 pobory normalny zjadacz chleba 1400zł
i to jest właśnie wasze wyliczenie średniej 3,800 ?????
to jest chore, szkoda słów...
Rozwiń
crx
crx (2 sierpnia 2011 o 11:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Typowa solidaruchowa manipulacja statystyką!Powinno się podać: jaki procent społeczeństwa jest w przedziale 1500-2100,2101-2800,2801-3700,3701-4800.I wtedy zupełnie inaczej to będzie wyglądało.Wiem,że sądzicie -Lubelszczyzna to typowa bezmózgowa gawiedź i każdy idiotyzm można tu wcisnąć.Nie każdemu!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!