niedziela, 23 kwietnia 2017 r.

Lublin

Chcą odwołania szefa sanepidu, bo za bardzo lubi rozgłos w mediach

Dodano: 14 grudnia 2011, 20:34

 (Maciej Kaczanowski / Archiwum)
(Maciej Kaczanowski / Archiwum)

Znamy już listę zarzutów, które Pawłowi Policzkiewiczowi, szefowi Powiatowej Inspekcji Sanitarnej, stawia przełożony, domagając się jego odwołania. Teraz przyszłością Policzkiewicza zajmie się prezydent Lublina.

Pierwsze pismo wojewódzkiego inspektora sanitarnego Janusza Słodzińskiego z prośbą o odwołanie Policzkiewicza trafiło do prezydenta miasta pod koniec listopada.

Ale Słodziński zbytnio się nie rozpisał. Jako jedyne uzasadnienie wniosku podał utratę zaufania. Prezydent uznał, że to za mało i poprosił o więcej szczegółów. Odpowiedź właśnie wpłynęła do Ratusza.

Słodziński oskarża Policzkiewicza o to, że nie realizuje planów kontroli, skupiając się na akcjach, które mają przynieść rozgłos medialny.

Twierdzi, że w miasto wysyłane są osoby bez przygotowania merytorycznego, a kontrole wykraczają poza zakres ich obowiązków. Wspomina też o braku interwencji w sprawie gromadzenia śmieci w jednym z mieszkań na Czechowie, a także braku monitoringu jakości wody pitnej na podległym mu terenie.

– Nie będę tego komentować – ucina rozmowę Słodziński, gdy pytamy go o tę sprawę.
Policzkiewicz się broni: Jako jedyna stacja w województwie robimy tak wiele kontroli, także w weekendy. Rozgłos pomaga, bo kontrolowani bardziej boją się złej sławy niż mandatu. Zarzut o niekompetencji pracowników jest wzięty z powietrza. A w sprawie śmieci mam pismo od wojewódzkiego inspektora sanitarnego, by nie zajmować się takimi rzeczami.

Teraz ruch należy do Ratusza.

– Obecnie analizujemy pismo Janusza Słodzińskiego, na razie trudno powiedzieć, kiedy zapadną decyzje – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta miasta.

Policzkiewicz objął stanowisko w 2008 r. i szybko zasłynął z rygorystycznych kontroli, m.in. w lokalach gastronomicznych, zakładach produkcyjnych i sklepach. Znalazł haczyk pozwalający mu na zamknięcie sklepu z dopalaczami.

Przejrzał skład odurzających specyfików i doszedł do wniosku, że można je podciągnąć pod suplementy diety, czyli środki spożywcze. A sklep nie miał pozwolenia na handel żywnością.

Szef lubelskiego sanepidu chciał też badać prostytutki, walczył z łapownictwem – żeby zabezpieczyć się przed próbami korupcji, zaczął nagrywać wszystkie rozmowy, które odbywają się w jego gabinecie. W ostatnich wyborach parlamentarnych bez powodzenia startował do Senatu jako kandydat niezależny.
Czytaj więcej o:
ken
LSW
irena
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

ken
ken (17 grudnia 2011 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech robią co chcą sklepikarze, bary, gabinety stomatologiczne tylko jak cię zarażą albo dzieci jakimś wirusem albo bakterią to zobaczymy czy co wtedy powierz.A kierownicy sanepidów niech dalej śpią i bronią swoich stołków aby nikomu się nie narazić.
Rozwiń
LSW
LSW (15 grudnia 2011 o 16:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyżej już ~kaśka napisała: Policzkiewicz ulegając parciu na szkło przeprowadzał spektakularne akcje (nie tylko zamykania knajp etc. ale rozdmuchiwania rzekomych zagrożeń epidemiologicznych), które, jak się później okazywało, nie miały podstaw merytorycznych i prawnych. Jego urzędnicy próbowali to (pewnie na jego polecenie) odkręcać, ale zepsuta, krew, reputacja i straty finansowe przedsiębiorców już się dokonały. Gdyby w Bolandii była prawna odpowiedzialność urzędnika za błędne decyzje wynikajace ze złej woli, Policzkiewicz już dawno zostałby zlicytowany i stałby pod którymś z kościołów z czapką. Niech idzie do Radia Lublin jak lubi nagrywać.
Rozwiń
irena
irena (15 grudnia 2011 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a czemu nie mówi się głośno,jak szef Sanepidu podpisuje kontrowersyjne decyzje rzutujące na przyszłe zdrowie lublinian chyba tylko dlatego znalazł się na listach PO na senatora.Walka z dopalaczami,którą się chlubił na plakatach to to samo co walka z papierosami i narkotykami.Zawsze są w użyciu
Rozwiń
były inspektor
były inspektor (15 grudnia 2011 o 13:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='epson' timestamp='1323942953' post='570818']
To jest deb*** który chce tylko upodlić ludzi i uzyskać rozgłos!!! Jak nie jesteście w tym "biznesie" to się nie wypowiadajcie bo nie wiecie jak jest naprawdę!
[/quote]
Ponieważ nie masz rzeczowego argumentu, rzucasz wyzwiskiem, chamski prostaku.
Rozwiń
koko
koko (15 grudnia 2011 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lubelski SANEPID stał się najlepszym pomocnikiem chamów prowadzących gastronomię, którzy chcą wyimaginowanymi donosami zwalczyć konkurencję ... Poza tym na kontrolach czepiają się najmniej istotnych kwestii nie mających nic wspólnego z jakością podawanych posiłków i z warunkami panującymi w lokalu. Podawanie do prasy kolejnych sukcesów policzkiewicza to typowa przed wyborcza zagrywka i tyle !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24