czwartek, 22 czerwca 2017 r.

Lublin

Chcą zastraszyć prokuratorów

Dodano: 7 sierpnia 2002, 11:06
Autor: sz Jędryszka

Marcin Nowak, rzecznik lubelskiego IPN, pokazuje gdzie znajdował się <br />
i jakiej wysokości był krzyż
Marcin Nowak, rzecznik lubelskiego IPN, pokazuje gdzie znajdował się
i jakiej wysokości był krzyż

Pracownicy lubelskiego IPN boją się o życie. Budynek, w którym prokuratorzy prowadzą największe w kraju śledztwo dotyczące zbrodni SB, nie ma stałej ochrony. IPN zajmuje się m.in. sprawą morderstwa księdza Popiełuszki

Prokuratorzy lubelskiej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu pracują w osobnym budynku przy ul. Wieniawskiej. Nie ma tam ochrony, bo Instytut Pamięci Narodowej zaangażował wszystkich strażników do pilnowania archiwów.
- Nie czuję się bezpiecznie w pracy - przyznaje proszący o anonimowość pracownik IPN. - Tu każdy może wejść a przecież prowadzimy bardzo poważne śledztwa.
24 czerwca w oknie Andrzeja Witkowskiego, naczelnika Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, pracownik IPN odkrył przymocowaną atrapę granatu. Przypominała prawdziwy. Zawiadomiono policję i ministra spraw wewnętrznych. 25 lipca rano pracownicy komisji idąc do pracy zauważyli krzyż o ponadmetrowej wysokości. Ktoś wbił go w ziemię około 5 metrów od ściany budynku. Był zwrócony w kierunku pokoju, który zajmuje jeden z prokuratorów. Krzyż był starannie wykonany i jego zrobienie musiało zająć sporo czasu. Sprawą zajęła się prokuratura.
- Prowadzimy postępowanie w kierunku stosowania ewentualnych gróźb - mówi Marta Kowalska, zastępca prokuratora rejonowego Lublin-Północ.
Prokuratorzy z lubelskiego IPN prowadzą najpoważniejsze śledztwa dotyczące zbrodni popełnionych przez Służbę Bezpieczeństwa. Lubelski IPN bada też, czy zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki zostało zlecone przez osoby z dawnego ścisłego kierownictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i najwyższych władz PZPR. Niektóre ze śledztw są już bardzo zaawansowane.
Siedziba komisji przypomina barak, którego okna z jednej strony są na wysokości terenu i bez trudu można przez nie zajrzeć do środka. Jedynym zabezpieczeniem są kraty. Każdy może wejść i bez przeszkód dotrzeć do pokoju wybranego prokuratora. Do niedawna wchodzących sprawdzał strażnik. Teraz ochroniarze strzegą archiwów w budynku przy ul. Staszica, gdzie przeniosła się część pracowników IPN, która nie zajmuje się prowadzeniem śledztw.

Prześwietlają bezpiekę

W ubiegłym roku Witold Kulesza, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zlecił lubelskiemu IPN poprowadzenie postępowania dotyczącego kilkudziesięciu zbrodni, w których palce maczała Służba Bezpieczeństwa. Dotyczy ono działalności w MSW w latach 80. grupy funkcjonariuszy, którzy dokonywali przestępstw na księżach i działaczach opozycji. Chodzi m.in. o zabójstwa, pobicia i porwania.

Trzy pytania do... Andrzej Borys - dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej

• Dlaczego budynek, w którym mieści się komisja ścigania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu nie jest chroniony przez strażników?
- Wszystko rozbija się o pieniądze. Nie mamy etatów na zatrudnienie nowych ludzi. To skutek cięć budżetowych, które dotknęły IPN.
• Czy nie można przenieść choćby jednego strażnika
z budynku przy ul. Szewskiej?
- To niemożliwe. Do zapewnienia tam pełnej ochrony, z uwzględnieniem urlopów, brakuje jednego czy dwóch pracowników. Po tych incydentach wystąpiliśmy o pozyskanie nowych bezpiecznych pomieszczeń. Chodzi o nowy gmach przy ul. Szewskiej, który przylega do naszego obiektu i byłby objęty stałą ochroną. To rozwiązałoby problem bezpieczeństwa. Decyzje o tym może podjąć nasza centrala. Upominamy się też, żeby w budynku komisji zatrudnić portiera.
• Czy w takim razie pracownicy ko-
misji mogą się czuć bezpiecznie?
- Budynek jest teraz dyskretnie moni-
torowany przez policję i straż miejską. Mamy stałe połączenie z dyżurką ochrony przy ul. Szewskiej, w budynku często przebywa szef służb ochrony. Nie ma w nim akt spraw, które są
w archiwum przy ul . Szewskiej i tam
z nich korzystają prokuratorzy.
Pytał Dariusz Jędryszka
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!