piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Chcemy się zrzeszać!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2006, 20:03

W Lublinie powstaje regionalny ośrodek Partii Kobiet. Lublinianki odpowiedziały na apel popularnej pisarki i feministki Manueli Gretkowskiej, która chce zarejestrować kobiece ugrupowanie polityczne.

Manuela Gretkowska wystąpiła z apelem kilka tygodni temu. Kobiety zaczęły pisać i dzwonić do pisarki. A wśród nich reprezentantki naszego regionu. - Przeczytałam o pomyśle w gazecie i napisałam - mówi Justyna Galant, którą Manuela Gretkowska poprosiła o koordynowanie projektu na Lubelszczyźnie.
Justyna pracuje na anglistyce UMCS. Działa też w Amnesty International. Po rozmowie z Gretkowską, na stronach internetowych promujących pomysł pisarki, zamieściła swój adres mailowy i numer telefonu. - Odezwało się wiele kobiet, które chciałyby tworzyć partię. Były głosy z Lublina. Ale także z Chełma i z Zamościa - mówi. - Dlatego postanowiłyśmy zorganizować spotkanie.
Przyszło kilkanaście kobiet. Od dwudziestu paru do trzydziestu kilku lat. - Były i studentki, i matki wychowujące dzieci. Kobiety przedsiębiorcze, wykształcone. Wszystkie twierdziły, że w naszym mieście nie ma ugrupowania, które byłoby otwarte na ich problemy.
- Chcemy się zrzeszać, bez względu na to, jakie mamy poglądy i przekonania polityczne - dodaje Bożena Borowicz, jedna z uczestniczek spotkania, inżynier, prywatnie matka i żona.
Czym zajmowałoby się nowe ugrupowanie? - Naszymi sprawami. Poruszalibyśmy wątek alimentów, które są jedynymi wyrokami nie wykonywanymi w naszym kraju - mówi Elżbieta Dyś, kolejna uczestniczka spotkania. Matka samotnie wychowująca dziecko, działająca w Komitecie Inicjatyw Ustawodawczych na rzecz Funduszu Alimentacyjnego.
Co jeszcze? - Na pewno temat bezpieczeństwa dziewczynek w szkołach, aborcji i refundowania tabletek antykoncepcyjnych - dodaje Justyna Galant.
Teraz panie zbierają podpisy z poparciem. Szykują się także do kolejnego styczniowego spotkania. Być może wtedy zostanie wybrana liderka partii. W lutym, na spotkanie z lubelskimi działaczkami przyjedzie Manuela Gretkowska.
Część kobiet obawia się, że trafi do szufladki z napisem "wojujące feministki”. - A my się nimi nie czujemy - mówią. - Tym słowem można zdegradować ruch kobiet. A na tym nie zależy. Choremu feminizmowi mówimy "nie”!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!