sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Chory przestępca się nie prześlizgnie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 czerwca 2006, 23:06
Autor: Ewa Stępień

Kamery, elektroniczne systemy zamków i okratowań, strażnicy. Pięciometrowy mur otaczający maleńki spacerniak robi wrażenie. Z całego kraju przyjadą do Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie mężczyźni, kobiety i młodzież, którzy dopuścili się napadów, gwałtów, morderstw.

Wczoraj w Szpitalu Neuropsychiatrycznym fetowano. Było przecięcie wstęgi i poświęcenie przez arcybiskupa Józefa Życińskiego. A potem zwiedzanie jednego z nielicznych takich oddziałów w kraju. Aby wejść na teren oddziału, trzeba przejść przez bramkę do wykrywania metalu. Obok jest dyżurka strażników z minitoringiem całego obiektu. Dalej pokój przesłuchań z weneckim lustrem. - W naszym oddziale znajdą się osoby skierowane przez sądy na obserwację lub leczenie celem niedopuszczenia do kolejnych przestępstw - mówi dr Cezary Rzepkowski, ordynator oddziału.
Jak mówi ordynator, średni czas pobytu na takim oddziale wynosi cztery lata. - Dlatego staraliśmy się zapewnić pacjentom godziwe warunki do tak długiego leczenia - dodaje.
Oddział ma prawie 50 łóżek. Łóżka, krzesła, pościel, łazienki - jeszcze nieużywane. Pokoje są kilkuosobowe. Ale przygotowano również izolatki z pasami do krępowania najbardziej agresywnych. Są świetlice z telewizorem, stanowiskiem komputerowym. I nieduża siłownia. A nawet kilka półek z książkami. Przeglądamy tytuły. Połowę księgozbioru stanowią Harlequiny.
Już od dawna sądy z całej Polski dopytywały dyrekcję szpitala, kiedy oddział zostanie uruchomiony. - Jest olbrzymie zapotrzebowanie - nie ukrywa dr Rzepkowski. - Pierwsi pacjenci przyjadą lada dzień. Wielu z nich jest niebezpiecznych. Dlatego na oddziale będzie pracować 60 osób, w tym połowa to strażnicy. Salowi są specjalnie przeszkoleni.
Oddział ma wzmocniony stopień zabezpieczenia. Pacjentów obowiązują dodatkowe rygory, którym nie są poddani pacjenci psychiatryczni z innych oddziałów tego szpitala. Nie mogą na przykład opuszczać budynku, aby pospacerować po parku na terenie szpitala. Podobnie, jak więźniowie, mają do dyspozycji jedynie spacerniak. Otacza go pięciometrowy mur.
W Abramowicach jest już jeden oddział dla 30 podsądnych mężczyzn z województwa lubelskiego. Podlega on Samodzielnemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1 z ul. Staszica w Lublinie. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!