wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Ciemna strona ordynatora W. Lekarki opowiadają o molestowaniu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lutego 2015, 14:00

Było jak w obozie koncentracyjnym. Na zebraniach była selekcja. Koszmar zaczynał się, kiedy zostawałyśmy z ordynatorem same w gabinecie - tak lekarki-rezydentki ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie wspominają swojego byłego szefa.

Antoni W. z końcem ubiegłego tygodnia w atmosferze skandalu pożegnał się z posadą ordynatora oddziału gastroenterologii. Kobiety oskarżyły go o molestowanie seksualne. Jak mówią, gehenna trwała od kilku lat.

- Wezwał mnie do siebie i chciał obmacywać. Gonił mnie dookoła stołu. Płakałam, a on był coraz bardziej zadowolony - wspomina jedna z lekarek.

Żadna z kobiet nie jest dziś w stanie spokojnie mówić o pracy na oddziale Antoniego W. Wszystkie potrzebują pomocy psychologa. Płaczą i dostają drgawek na myśl o dawnym szefie. - Kiedy rano musiałam iść do pracy, chciało mi się wymiotować - przyznaje jedna z rezydentek. - Obmacywał mnie przy każdej okazji. Protesty i groźby tylko go podniecały.

Doktorem W. zajmuje się prokuratura. Do tej pory molestowanie zarzuciły mu cztery kobiety. - Trwają dalsze czynności. Kontynuujemy przesłuchania. Nie wykluczam, że w sprawie będzie więcej pokrzywdzonych - przyznaje Katarzyna Czekaj, zastępca szefa prokuratury Lublin-Południe.

Skandaliczny proceder miał trwać przynajmniej od 2011 roku. - Mówił, że mam nosić mini, bo chce oglądać moje nogi - wspomina jedna z lekarek. - Molestował mnie, kiedy byłam panną, byłam w ciąży i wyszłam za mąż. Nasze gabinety są na poziomie -1, a oddział na 7 piętrze. Ja przez niego bałam się wejść do windy. On często tam czekał.

Z relacji kobiet wynika, że doktor W. molestował je nie tylko na osobności. - Wiedział, że wychodzę za mąż. Na jednym z zebrań powiedział, że jest coś takiego, jak prawo do sprawdzenia czystości przedślubnej i on musi to u mnie sprawdzić. Powiedział to publicznie, przy mężczyznach - wspomina lekarka.

Według poszkodowanych kobiet, podobnych przypadków były setki. Ordynator miał wykorzystywać sytuację młodych lekarek. Straszył zablokowaniem kariery, miał stosować szykany. Kobiety były osamotnione i zastraszone. Zżerał je wstyd. Bały się przyznać rodzinie, nawet mężom. - Kompletnie zdeptał nasze poczucie własnej wartości - mówi jedna z lekarek. Nie może powstrzymać łez.

Kobiety zdecydowały się na rozmowę z dziennikarzami, bo - jak twierdzą - Antoni W., choć zwolniony z pracy, robi wszystko, by je oczernić. Sugeruje spisek młodych lekarek. Kontaktuje się z pracownikami oddziału. Jak przekonują lekarki, zapowiada też, że wróci na stanowisko. Kobiety przyznają, że część szpitalnego personelu, głównie z długim stażem, traktuje je jak "czarne owce”.

- Na oddziale czujemy jednak wielkie wsparcie - podkreśla jedna z poszkodowanych. - Tym, którzy nas krytykują mogę powiedzieć jedno: wyobraźcie sobie, że spotkało to wasze żony lub dzieci.

Jeszcze w dniu zwolnienia były ordynator miał zastraszać lekarki i zmuszać do wycofania zeznań. - Kiedy dostał godzinę na spakowanie się, jeszcze zdążył nam grozić. Powiedział, że pożałujemy tego, że o wszystkim powiedziałyśmy - opowiada jedna z poszkodowanych. - Dzwonił też do mnie dzień po zwolnieniu, odebrał mój mąż i uprzedził go, że będzie nagrywać rozmowę, szybko się więc rozłączył.

Kobiety boją się, że doktor W. wykorzysta swoje kontakty, by nie mogły skończyć specjalizacji w Lublinie. Nie zamierzają jednak wycofywać się z oskarżeń. - Czuję ogromną ulgę. Wcześniej wstydziłam się, że coś takiego mnie spotkało. A przecież byłam ofiarą - kwituje jedna z lekarek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: prokuratura szpital molestowanie
Zbulwersowana
Zbulwersowana
anonim
(47) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zbulwersowana
Zbulwersowana (12 kwietnia 2015 o 16:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Współczuje tym dziewczynom z całego serca.A ten ordynator jest kompletnym durniem albo ma jakieś poważne psychiczne problemy...Pisze durniem bo kto ryzykuje swoja pozycje, swoje dobre imię  i swojej rodziny, pracę oraz pieniądze po to żeby się zabawić z koleżanką z pracy?Jak trzeba być głupim czy też czuć się bezkarnym żeby się do czegoś takiego posunąć?Cały Lublin o tym tylko huczy...artykuły są wszędzie i w środowisku lekarskim tylko o tym wciąż się mówi...Opinia lekarza całkowicie zrujnowana. Niezależnie od samej sprawy w sądzie większość ludzi odetnie się od tego człowieka na zawsze. Kto chciałby się zadawać z kimś takim? Kto pójdzie do kogoś takiego się leczyć?Z pewnością nikt z moich znajomych ani rodziny. I co mu po studiach medycznych, ukończonej specjalizacji...wszystko sam sobie przekreślił. To nie jest błąd medyczny - że się mogło zdarzyć, miał dobre intencje ale nie miał wpływu i stało się...Tutaj sam sobie jest winien. 

Rozwiń
Zbulwersowana
Zbulwersowana (12 kwietnia 2015 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Współczuje tym dziewczynom z całego serca.A ten ordynator jest kompletnym durniem albo ma jakieś poważne psychiczne problemy...Pisze durniem bo kto ryzykuje swoja pozycje, swoje dobre imię  i swojej rodziny, pracę oraz pieniądze po to żeby się zabawić z koleżanką z pracy?Jak trzeba być głupim czy też czuć się bezkarnym żeby się do czegoś takiego posunąć?Cały Lublin o tym tylko huczy...artykuły są wszędzie i w środowisku lekarskim tylko o tym wciąż się mówi...Opinia lekarza całkowicie zrujnowana. Niezależnie od samej sprawy w sądzie większość ludzi odetnie się od tego człowieka na zawsze. Kto chciałby się zadawać z kimś takim? Kto pójdzie do kogoś takiego się leczyć?Z pewnością nikt z moich znajomych ani rodziny. I co mu po studiach medycznych, ukończonej specjalizacji...wszystko sam sobie przekreślił. To nie jest błąd medyczny - że się mogło zdarzyć, miał dobre intencje ale nie miał wpływu i stało się...Tutaj sam sobie jest winien. 

Rozwiń
anonim
anonim (11 marca 2015 o 20:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

lek przemyslaw e. laryngolog ze szpitala msw tez nie lepszy ... kto mial do czynienia z tym lek to wie o co chodzi ...

Rozwiń
:(
:( (10 marca 2015 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Normalna kobieta nie wie co robi taki człowiek i dlatego nie wie od razu jak zareagować.

On za to powinien siedzieć tak. ok. 15 lat.

Rozwiń
gość
gość (10 marca 2015 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W Urzędzie wojewódzkim też taki był, ale po latach w końcu go zdjęli, a żona się dziwiła kto im zniszczył lusterko przy samochodzie.

W urzędzie marszałkowskim też taki był, stary pryk, ale w końcu poszedł na bogatą emeryturę, jeszcze córce zdążył pracę załatwić.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (47)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!