sobota, 25 listopada 2017 r.

Lublin

Ciężkie dni lidera narodowców. Co z monitoringiem w klubie? "Wieczny remont"

Dodano: 5 maja 2016, 06:27

Marian Kowalski nie przyznał się do pobicia. Śledczy oskarżyli go o „uszkodzenie ciała”, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności
Marian Kowalski nie przyznał się do pobicia. Śledczy oskarżyli go o „uszkodzenie ciała”, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności

Kończy się proces Mariana Kowalskiego, lidera lubelskich narodowców. Wieloletni szef ochrony w klubie Graffiti odpowiada za pobicie jednego z gości lokalu. Miał zrzucić mężczyznę ze schodów.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Sprawą Kowalskiego zajmuje się Sąd Rejonowy Lublin-Zachód. Podczas wczorajszej rozprawy zeznawał jeden z ostatnich świadków – lekarz, który feralnego dnia badał Andrzeja N., rzekomą ofiarę pobicia. Od zdarzenia minęły prawie dwa lata. Medyk nie pamiętał pacjenta.

Z dokumentów, jakie wówczas sporządził wynika jednak, że Andrzej N. trafił do niego poobijany i pijany.

– Pacjent pod widocznym wpływem alkoholu. Podaje, że został zepchnięty ze schodów – pisał w dokumentacji doktor Piotr K. – Zgłaszał utratę przytomności.

Po kompleksowych badaniach okazało się, że mężczyzna nie ma żadnych poważniejszych urazów. Jest tylko lekko potłuczony. Lekarz zalecił mu zimne okłady i doraźnie leki przeciwbólowe. W dokumentach nie ma słowa o złamanym nosie Andrzeja N., o którym pokrzywdzony mówił podczas procesu.

Do bójki doszło w lutym 2014 r. Andrzej N. bawił się wówczas razem z żoną na koncercie grupy Happysad. Mężczyzna twierdzi, że po koncercie Marian Kowalski uderzył go otwartą dłonią w twarz, wypychał z klubu, po czym zepchnął go ze schodów. Na koniec miał uderzyć Andrzeja N. pięścią w nos.

Wersję pokrzywdzonego potwierdza małżonka. Odpowiedni opis obrażeń znalazł się również w obdukcji lekarskiej. Mężczyzna miał m.in. podbite oko i liczne potłuczenia na rękach i nogach. Prawie dwa tygodnie spędził w kołnierzu ortopedycznym. Marian Kowalski nie przyznaje się pobicia.

– Pan Andrzej N. i jego żona chcieli bez kolejki dostać autograf od muzyków – wyjaśnił wczoraj w sądzie Kowalski. – Ja nie mogłem go uderzyć. Całe zajście rozegrało się przy szatni, a ja byłem wtedy na dole przy schodach.

W rozwikłaniu sprawy pomogłyby nagrania z kamer monitoringu. Nie ma ich, bo system rzekomo nie działał. Marian Kowalski oświadczył wczoraj w sądzie, że przez 12 lat jego pracy w klubie trwał tam wieczny remont systemu monitoringu.

Andrzej N. domagał się od Kowalskiego 10 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia. Lider narodowców nie poczuwa się do winy, więc nie zapłacił. Dlatego sprawa trafiła na wokandę. Marianowi Kowalskiemu grozi teraz do 5 lat pozbawienia wolności.

Kowalski nie przyznał się do pobicia i nie zapłacił. Śledczy oskarżyli go o „uszkodzenie ciała”.
Finału procesu można się spodziewać pod koniec maja. Wówczas Andrzej N. ma się odnieść do materiałów zebranych podczas eksperymentu procesowego, przeprowadzonego w klubie Graffiti.

Głośno o Kowalskim

Marian Kowalski, lider Narodowców RP dostał przed tygodniem zakaz wstępu do studia publicznego Radia Lublin. To reakcja szefa rozgłośni na słowa „idiota w sutannie”, którymi Kowalski określił na antenie o. Ludwika Wiśniewskiego, byłego opozycjonistę i legendę „Solidarności”, a ostatnio współzałożyciela Obywatelskiego Zespołu Pomocy Uchodźcom.

Czytaj więcej o: sąd proces Marian Kowalski
Gość
Bagnet
Gość
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 maja 2016 o 14:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kto ma dzisiaj dyżur na forum... pracowniczym ? :D

Aha... Bagnet, ale mnie się rozchodziło o DW :P

Rozwiń
Bagnet
Bagnet (6 maja 2016 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak w kwestii tego rzekomo pobitego - jakby miał jaja to by się Mańkowi odwinął a nie skamlał w sądzie jak baba. A wychowawczy oklep jeszcze nikomu nie zaszkodził :D Nie żebym Kowalskiego pochwalał, ale dziś takie społeczeństwo, że ledwo psztyczka w nos ciota zarobi i już leci się skarżyć. Gdzie honor? Gdzie godność?

Rozwiń
Gość
Gość (6 maja 2016 o 08:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przestępca jak zabije to nie jego ręką taka zasada jest u narodowców.

Kto ma dzisiaj dyżur na forum... pracowniczym ? :D

Rozwiń
Gość
Gość (6 maja 2016 o 08:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przestępca jak zabije to nie jego ręką taka zasada jest u narodowców.
Rozwiń
Przyjaciel Folkatki :)(:
Przyjaciel Folkatki :)(: (6 maja 2016 o 01:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

maniek to równy chłop. Nie mogą go skazać przecież on całe życie jest niepoczytalny. Czy to jego wina, że bozia zamiast mózgu dała mu biceps? :)

Redaktorzyna zieje jadem, bo szlag go trafia, gdy widzi jak Marian bez szkoły u Chojeckiego  w TV przytula co miesiąc kasę niczym minister. I na dodatek mówi to, co chce, a w DW chujowo płacą i pisać trzeba pod dyktando. Dlatego nie dziwię się, że niektórzy piją.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!