poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Cios w narkomafię

Dodano: 17 kwietnia 2006, 20:23

Milion dwieście tysięcy złotych byłaby warta na czarnym rynku amfetamina, którą w sobotę przechwyciła lubelska policja. Mieli ją dwaj lublinianie. Policja zatrzymała ich po pościgu ulicami Warszawy.

20-letni Tomasz R. i 24-letni Marcin M. w sobotę rano pojechali oplem do Warszawy po narkotyki. Przebieg transakcji od początku kontrolował lubelski oddział Centralnego Biura Śledczego. Policjanci śledzili dilerów. Poczekali aż w Warszawie spotkają się ze swoimi dostawcami, od których kupili amfetaminę. Do transakcji doszło na jednej z warszawskich ulic.
– Potem kupcy i sprzedawcy rozjechali się samochodami w dwóch kierunkach – mówi nadkomisarz Barbara Wróblewska z lubelskiej policji. – Policjanci ruszyli za nimi.
Lublinianie zorientowali się, że mają policyjny „ogon”. Przyspieszyli, skręcili w boczną uliczkę. Musieli się zatrzymać, bo dalszą drogę blokowały słupki. Nie stawiali oporu policjantom. W ich oplu, w przezroczystym woreczku, było 3,8 kg amfetaminy.
Druga policyjna grupa dopadła w tym czasie dostawców narkotyków. Byli to 57-letni Włodzimierz W. i 53-letni Andrzej R. spod Pruszkowa. Z nimi policjantom nie poszło już tak łatwo. Najpierw handlarze zaczęli uciekać mercedesem w kierunku Pruszkowa. Zatrzymali się dopiero, gdy radiowozy zajechały im drogę, a policjanci oddali kilka strzałów w powietrze. – Zabarykadowali się w mercedesie – mówi Wróblewska. – Wyszli dopiero po wybiciu szyb przez policjantów.
W mercedesie było ponad 24 tys. zł, prawdopodobnie pierwsza rata za narkotyki. Cała partia na czarnym rynku byłaby warta 1,2 mln zł. Narkotyk miał być rozprowadzony na Lubelszczyźnie.
Jeszcze w sobotę handlarze narkotyków znaleźli się w lubelskim sądzie, który zdecydował o ich aresztowaniu. Byli już wcześniej karani m. in. za kradzieże, kradzieże z włamaniem, pobicia, paserstwo oraz handel narkotykami. Andrzej R. miał również wyrok za przemyt narkotyków. (er)
Policja dopadła dilerów po pościgu ulicami Warszawy
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!