sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co dalej ze stadionem Lublinianki?

Dodano: 1 stycznia 2009, 16:34

W styczniu rozstrzygną się losy stadionu Lublinianki na Wieniawie. O przyszłości inwestycji zaplanowanej w tym miejscu zdecydują negocjacje między norweskim inwestorem a Gminą Wyznaniową Żydowską w Warszawie.

- Te rozmowy ciągną się od lat. Z naszej strony nastąpiło zmęczenie materiału - mówi mecenas Mariusz Szarecki, pełnomocnik Norweskiej Grupy Kapitałowej. - W styczniu spotkamy się raz jeszcze i inwestor podejmie decyzję. Bardzo możliwe, że wycofa się z inwestycji, ale są też inne scenariusze. Nie wykluczam realizacji projektu choć na mniejszą skalę.

Szarecki przyznaje jednak, że trudno będzie budować obiekty sportowe z pominięciem komercyjnych i odwrotnie. Pierwsza opcja byłaby nie do przyjęcia dla inwestora, druga niezgodna z umową zawartą z miastem.

Norweska Grupa Kapitałowa przejęła Wieniawę w 2002. Ówczesne władze miasta podpisały z nimi umowę dzierżawy na 30 lat. Na miejscu zrujnowanego stadionu przy ul. Leszczyńskiego miał powstać nowy obiekt, zdolny pomieścić 14 tysięcy widzów. W sąsiedztwie zaplanowano hotel, część rozrywkową i handlową.

Skończyło się na niczym, bo plany inwestora oprotestowała warszawska gmina żydowska. Niektóre obiekty Lublinianki stoją bowiem na miejscu starego kirkutu. Idzie m.in. o groby, które znajdują się pod trybunami obecnego stadionu.

- To są obiektywne trudności, na które nie mamy większego wpływu - dodaje Szarecki. - Z naszej strony spełniliśmy wszelkie wymogi, złożyliśmy wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Finansujemy klub sportowy.

By przyspieszyć inwestycję, miasto wyłączyło z inwestycji fragment spornego terenu. Gmina jednak, jak każdy sąsiad ma prawo do protestów.

- Jestem przekonany, że obie strony załatwią spór polubownie - mówi Andrzej Wojewódzki, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem lubelskiego Urzędu Miasta. - Nie bierzemy pod uwagę rozwiązania umowy. Nie widzę zagrożeń, jeśli chodzi o negocjacje.

Zarówno inwestor, jak i Ratusz zgadzają się, że realizację projektu ułatwiłby plan zagospodarowania dla terenów Wieniawy. Takiego planu nie ma i nie wiadomo kiedy będzie.

W magistracie przyznają, ze wycofanie się Norwegów z dzierżawy, byłoby powrotem do punktu wyjścia. Ruina pozostałaby ruiną co najmniej na kilka najbliższych lat.

- Znalezienie inwestora byłoby bardzo trudne - mówi Wojewódzki. - Skandynawowie do tej pory nie rozwiązali wszystkich sporów, związanych z gruntem. Pozostaje wierzyć, że kilka lat rozmów nie pójdzie na marne.
Czytaj więcej o:
pushupek
echh
ro
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pushupek
pushupek (2 stycznia 2009 o 13:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ostatnio zauważyłem jakąś antenę na terenie lublinanki czy to nie nadajnik telefonii gsm? Znajduje się za tablicą wyników przy płocie od strony treningowego klepisko-boiska. Jednak genialny pan Szarecki czegoś dokonał :]
Rozwiń
echh
echh (2 stycznia 2009 o 12:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie protestowali, bo przecież właścicielami Plazy są żydzi. Po prostu chcą wyrwać kasę od norwegów i tyle. Bo czy ktoś widział tam Żydów z lampkami czy wieńcami? Nie. W ogóle to parodia jest, by żydzi z Warszawy skazywali mieszkańców Lublina na życie obok takiej rudery. Żeby człowiek nie mógł sobie postawić na własnej ziemi budynku zgodnego z jego zagospodarowaniem, to jest żenada. Jasne jest, że chcą by im posmarować i tyle.. Echh..
Rozwiń
ro
ro (2 stycznia 2009 o 11:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Plaza stoi na terenie filii obozu koncentracyjnego Majdanek i nikt nie protestował
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!