wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Co radny ma do pokazania

Dodano: 1 września 2002, 19:47

 (rys. Tomek Wilczkiewicz)
(rys. Tomek Wilczkiewicz)

Czy majątek prezydenta miasta odpowiada jego dochodom? Jakim samochodem jeździ starosta? Ile i gdzie zarabia żona burmistrza?
- być może te informacje będą wkrótce dostępne dla każdego. My już znamy odpowiedź na część pytań

Marek Tęcza jako przewodniczący Sejmiku Wojewódzkiego zarabia 2160 zł i zaciągnął dwa kredyty (w złotówkach i dewizach) przekraczające 10 tys. zł. Helena Pietraszkiewicz, przewodnicząca Rady Miasta Lublina, nie ma samochodu i zobowiązań pieniężnych. Ma za to oszczędności na bieżące wydatki i kampanię wyborczą. Zbigniew Bagiński, członek Zarządu Miasta Lublina, ma dwa samochody i kredyt w banku. Z kolei Wojciech Jachymek, burmistrz Bychawy, zarabia 5578 zł brutto i jeździ 9-letnim fordem mondeo.
Skąd to wiemy? Z ankiet, jakie przed jesiennymi wyborami samorządowymi rozesłaliśmy do kilkuset radnych i szefów samorządów w Lubelskim.
- Obywatele powinni mieć pełną wiedzę m.in. na temat zarobków osób utrzymujących się z publicznych pieniędzy - napisał do nas radny Jacek Sobczak, kandydat na prezydenta Lublina (jego oszczędności to 23530 zł, 788 euro i 9842 dolary na koncie własnej kancelarii prawnej).
Być może już wkrótce nie będziemy musieli zwracać się do pracowników samorządów o wypełnianie takich ankiet. W Sejmie leży przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt stosownej ustawy. Jeśli wejdzie w życie, będą zmuszeni do ujawnienia swoich majątków: marszałkowie, prezydenci, burmistrzowie, wójtowie i starostowie oraz wszyscy urzędnicy wydające decyzje administracyjne: sekretarze i skarbnicy zarządów, naczelnicy wydziałów, a także dyrektorzy gminnych szkół i przedszkoli. Jawnością byłby objęty również majątek małżonka.
- Ta ustawa ma na celu stworzenie nowych, a zaostrzenie już istniejących procesów antykorupcyjnych w organach samorządowych - mówi lubelska posłanka Elżbieta Kruk (PiS).
Posłowie zgodnie twierdzą, że ustawa powinna wejść w życie jesienią, by objęła nowe władze.
- Obecnie atmosfera jest taka, że wszyscy wszystkim chcą patrzeć na ręce - mówi poseł Wiktor Osik (SLD), były działacz samorządowy. - Lepiej byłoby, gdyby przyrost majątku w stosunku do wysokości zarobków kontrolowały urzędy skarbowe. Nie sądzę, by ujawnienie oświadczeń majątkowych doprowadziło do uniknięcia nadużyć. Ale najprawdopodobniej będziemy głosować za.
Poseł Leszek Świętochowski (PSL), były wójt gminy Stanin, uważa projekt za słuszny. - Często się zdarza, że samorządowcy dysponują większymi pieniędzmi niż niejedno ministerstwo.
Janusz Szpak, członek Zarządu Województwa, także twierdzi, że chętnie pokaże, co ma. - A czemu miałbym nie ujawnić? A co do żony - ona ma niewielkie pobory jako pielęgniarka.

O co pytaliśmy w ankiecie

1. Jakie pobiera Pan/Pani uposażenie
w związku z pełnieniem funkcji publicznej?
2. Czy posiada Pan/Pani oszczędności
w walucie polskiej lub obcej?
W jakiej wysokości?
3. Czy ma Pan/Pani samochód, jakie modele i roczniki? Czy ma Pan/Pani zobowiązania przekraczające 10 tys. zł? Wobec kogo?

Odpowiedzi będziemy publikować na łamach Dziennika
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO