wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co się dzieje w lubelskim oddziale ZUS?

Dodano: 10 lutego 2008, 18:24

Szykanowanie i dręczenie pracowników to tylko niektóre z zarzutów, które związkowcy "Solidarności” stawiają dyrektorowi ZUS.

W rozwiązanie konfliktu włączyła się już centrala zakładu i władze związku.

- Nie może być tak, że pracownik na piśmie musi się tłumaczyć, dlaczego był w toalecie minutę dłużej niż dzień wcześniej. To absurd - mówi Marian Król, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność”.

"Solidarność” zareagowała po alarmie swoich kolegów z ZUS. Zarzucają oni dyrektorowi, że zakazuje im kontaktów między sobą, każe pisać wyjaśnienia, dlaczego opuścili miejsce pracy i gdzie w tym czasie byli. Twierdzą, że są szykanowani i zastraszani ponieważ, zawiadomili centralę o nieprawidłowościach w lubelskim oddziale. A dyrektor postawił sobie za punkt honoru, żeby zniechęcić ich do pracy w ZUS.

- Wszędzie zdarzają się drobne nieporozumienia, ale lubelski konflikt ma wyjątkowy charakter - twierdzi Ewa Bielecka, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność”. - Tu sprawa wymknęła się spod kontroli i przybrała groźny rozmiar.

Dyrektor ZUS Andrzej Panasiuk twierdzi tymczasem, że w lubelskim oddziale nie ma żadnego konfliktu. - Związek Zawodowy "Solidarność” nie zgłaszał mi dotychczas żadnych wniosków czy też sygnałów o istniejących problemach.
Już w grudniu ub. roku związkowcy wezwali dyrektora Panasiuka do zaprzestania dyskryminacji. Nie doczekali się reakcji, więc zwrócili się do prezesa ZUS w Warszawie, by mediował w ich sprawie. W przeciwnym razie zagrozili protestem.

Pod koniec stycznia doszło do spotkania związkowców z prezesem Sylwestrem Rypińskim w Warszawie. Uczestniczył w nich także dyr. Panasiuk. - Dyrekcja lubelskiego ZUS oraz zakładowa organizacja związkowa wspólnie zadeklarowali, że opracują zasady współpracy - informuje Jacek Dziekan, rzecznik centrali ZUS.

- My robimy wszystko, żeby dojść do porozumienia. Potrzeba tylko dobrej woli dyrekcji - mówi Jerzy Jakubowicz, przewodniczący Komisji Oddziałowej "Solidarności”.

Dyr. Panasiuk uparcie twierdzi, że skargi nie mają żadnego potwierdzenia. - Jedynym konkretnym zarzutem jest wydanie przeze mnie czterem pracownikom, członkom "Solidarności”, polecenia wytłumaczenia, czy opuścili stanowiska pracy za zgodą przełożonych - mówi Panasiuk. Bagatelizuje też sprawę wyjaśnień, które kazał pisać pracownikom. - Notatki były sporządzane w trzech bądź czterech przypadkach.
Czytaj więcej o:
krnąbrny
Teżewe
Wawel
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

krnąbrny
krnąbrny (13 lutego 2008 o 00:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wawel napisał:
Drodzy " Solidarnościowcy " z ZUS .
Nikt z Was pewnie nigdy nie pracował w prywatnym przedsiębiorstwie ( a o kapitalizm walczyliśmy ).
Gdyby było inaczej, nie szokowało by Was że pracodowca chce wiedzieć dlaczego opuszczacie stanowisko pracy, w czasie za który Wam płaci.
Działalność związkowa owszem, ale nie kosztem pracy czyli petentów ZUS.

:lol: Przecież ten komentarz napisał nie nikt inny, tylko wszechwładny i nieomylny dyrektor Panasiuk !!!!!!!!!!!
Rozwiń
Teżewe
Teżewe (12 lutego 2008 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wawel napisał:
Drodzy " Solidarnościowcy " z ZUS .
Nikt z Was pewnie nigdy nie pracował w prywatnym przedsiębiorstwie ( a o kapitalizm walczyliśmy ).
Gdyby było inaczej, nie szokowało by Was że pracodowca chce wiedzieć dlaczego opuszczacie stanowisko pracy, w czasie za który Wam płaci.
Działalność związkowa owszem, ale nie kosztem pracy czyli petentów ZUS.

A skąd takie nagłe zainteresowanie petentami.ZUSIE czyżbyś się nawracał na ludzkie tory.
Rozwiń
Wawel
Wawel (11 lutego 2008 o 21:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drodzy " Solidarnościowcy " z ZUS .
Nikt z Was pewnie nigdy nie pracował w prywatnym przedsiębiorstwie ( a o kapitalizm walczyliśmy ).
Gdyby było inaczej, nie szokowało by Was że pracodowca chce wiedzieć dlaczego opuszczacie stanowisko pracy, w czasie za który Wam płaci.
Działalność związkowa owszem, ale nie kosztem pracy czyli petentów ZUS.
Rozwiń
Widz
Widz (11 lutego 2008 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyżby ten kolos zaczynał się rozpadać,ludzka boleść tu wychodzi.
Rozwiń
Gość
Gość (11 lutego 2008 o 16:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak ktoś padał to go kopali.Teraz sami leżą,i sami się kopią
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!