środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co się stało z rzeźbą byłego rektora? Złodzieje wkrótce usłyszą wyrok

Dodano: 7 lipca 2016, 09:30
Autor: jsz, toma

Oryginalna rzeźba przepadła, jej miejsce zajęła replika, fot. Maciej Kaczanowski
Oryginalna rzeźba przepadła, jej miejsce zajęła replika, fot. Maciej Kaczanowski

Mężczyźni, którzy ukradli popiersie byłego rektora UMCS prof. Grzegorza Leopolda Seidlera, niebawem usłyszą wyroki. Mogą spodziewać się kar więzienia w zawieszeniu. Oryginalna rzeźba przepadła. Jej miejsce zajęła replika.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Autor popiersia pozostał ten sam. To dr Zbigniew Stanuch z Wydziału Artystycznego. Bryła rzeźby wyglądem przypomina tę skradzioną, również wykonana została z żywicy imitującej brąz, a w środku zbrojona jest stalą – mówi Aneta Adamska, rzecznik prasowy UMCS.

Rzeźba została tak zabezpieczona, aby nie można było jej zdjąć. Na budynku Chatki Żaka zamontowano też dodatkową kamerę monitoringu. Obejmuje ona swoim zasięgiem cały skwer, z którego pod koniec grudnia ub.r. skradziono popiersie byłego rektora.

Brak rzeźby zauważył wykładowca UMCS. Powiadomił władze uczelni. Na początku lutego policjanci zatrzymali trzech podejrzanych. Ich sprawą zajmuje się teraz Sąd Rejonowy Lublin-Zachód.

27-letni Krzysztof A., bezrobotny ślusarz, odpowie tylko za usiłowanie kradzieży. Z akt sprawy wynika, że feralnego dnia wracał pijany do domu. Po drodze postanowił zabrać „rektora” i zanieść do siebie. Zdołał zrzucić z cokołu warte blisko 30 tys. zł popiersie. Nie miał jednak siły, by je unieść.

Mężczyzna pochwalił się swoim „wyczynem” współlokatorom: 18-letniemu Dariuszowi K. oraz 22-letniemu Mateuszowi J. Młodzi ludzie postanowili zrobić koledze niespodziankę. Dwa dni później poszli na skwer przy Chatce Żaka i zabrali stamtąd popiersie. Kiedy sprawa kradzieży pojawiła się w mediach, przestraszyli się i wyrzucili łup na wysypisko śmieci. Oskarżono ich o kradzież.

Krzysztof A. oraz Mariusz J. przyznali się do zarzutów. Chcą dobrowolnie poddać się karze. Wczoraj ich sprawy trafiły na wokandę. Pierwszy z mężczyzn zaproponował dla siebie 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na rok oraz 500 zł grzywny. Drugi uzgodnił z prokuratorem wyrok 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Będzie też musiał naprawić szkody. Ogłoszenie wyroków nastąpi za tydzień. Najmłodszy z oskarżonych będzie sądzony w odrębnym postępowaniu.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 lipca 2016 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pomnik komunisty
Rozwiń
Gość
Gość (7 lipca 2016 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego do zarzutów przyznał się Mariusz J. skoro to zrobili Mateusz J.? Chyba gdzieś jest pomyłka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!