niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Co się stanie z kardiologią po 1 października? Lekarze alarmują, że ucierpią pacjenci

Dodano: 25 września 2017, 21:00

Oddziały, które przetrwają, zmuszone będą do szukania kolejnych oszczędności, co niewątpliwe odbije się negatywnie na pacjentach
Oddziały, które przetrwają, zmuszone będą do szukania kolejnych oszczędności, co niewątpliwe odbije się negatywnie na pacjentach (fot. AS)

Coraz dłuższe kolejki oczekujących na leczenie i szpitale wpadające w spiralę długów – taki, zdaniem lekarzy, będzie efekt wprowadzanej od 1 października kolejnej, trzeciej już obniżki wyceny świadczeń kardiologicznych. Kto za nią odpowiada? Nikt się nie przyznaje

Chodzi o redukcję wyceny świadczeń w zakresie niestabilnej dusznicy bolesnej, czyli stanu przedzawałowego.

– W trosce o naszych pacjentów podjęliśmy decyzję o zdecydowanym proteście przeciw aktualnie wprowadzanym przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ zmianom w systemie opieki nad pacjentami z chorobami układu krążenia – piszą lekarze w liście do premier Beaty Szydło (list został opublikowany w ubiegłym tygodniu podczas XXI Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego – red.). – Po dwukrotnej drastycznej obniżce wyceny świadczeń kardiologicznych u dorosłych, wprowadzonej w ostatnich kilkunastu miesiącach, wbrew opinii środowiska polskich ekspertów, od 1 października ma zostać wprowadzona trzecia już znaczna redukcja wyceny świadczeń kardiologicznych – alarmują.

Kardiolodzy alarmują, że spowoduje to drastyczne wydłużenie kolejek pacjentów oczekujących na planową diagnostykę i leczenie w oddziałach kardiologii. Ponadto, jak tłumaczą lekarze, większość szpitali posiadających oddziały kardiologiczne pogłębi przez to istniejące już zadłużenie.

– Mamy bardzo dużo pacjentów nie tylko z województwa, ale też z regionu. W stanach, które wymagają pilnej interwencji nie możemy odmówić ich przyjęcia, nie możemy tłumaczyć, że są mniejsze wyceny świadczeń – mówi prof. Andrzej Wysokiński, szef Kliniki Kardiologii SPSK4 w Lublinie i konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii. – To będzie jednak miało przełożenie na coraz większe zadłużenie szpitala.

Profesor dodaje, że przy poprzednich obniżkach resort zdrowia obiecywał, że pieniądze zostaną przesunięte na kompleksową opiekę dla pacjentów po zawale. – Są jednak opóźnienia we wdrożeniu tej opieki, prawdopodobnie zacznie ona funkcjonować dopiero w przyszłym roku. A te pieniądze i tak nie są proporcjonalne do tego, co zostało zabrane – zaznacza prof. Wysokiński.

– W ostatnich dwunastu miesiącach NFZ zmniejszył finansowanie leczenia interwencyjnego nagłych stanów zagrożenia życia w kardiologii o blisko 40 proc. Kolejne obniżenie wyceny tego świadczenia o blisko 50 proc. jeszcze bardziej pogłębi istniejące już deficyty – podkreślają w liście do pani premier kardiolodzy. – Oddziały, które przetrwają, zmuszone będą do szukania kolejnych oszczędności, co niewątpliwe odbije się na warunkach i jakości realizowanych w nich świadczeń medycznych.

– Przełoży się to między innymi na możliwości sprzętowe oddziałów kardiologicznych. Konieczność kupowania tańszego sprzętu oznacza słabsze możliwości leczenia – ostrzega prof. Wysokiński.

O przyczynę wprowadzenia kolejnych cięć zapytaliśmy Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która odpowiada za wycenę świadczeń. Ta zrzuca odpowiedzialność na NFZ, a fundusz na agencję.

– Prace nad wyceną świadczeń z zakresu kardiologii inwazyjnej były prowadzone w połowie ubiegłego roku i po wydaniu taryf nie były ponawiane. Zmiany dotyczące pacjentów z dusznicą są w kompetencjach NFZ – mówi Katarzyna Jagodzińska-Kalinowska z AOTMiT.

Co na to NFZ? – Wprowadzono nowe taryfy niektórych świadczeń kardiologicznych zgodnie z obwieszczeniem prezesa AOTMiT – odpowiada Sylwia Wądrzyk, rzecznik Funduszu.

Czytaj więcej o: zdrowie szpital kardiologia
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 października 2017 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
spoko, będa leczyć magicznymi kamizelkami ;) *********.pl/wiadomosci/lublin/art/9375751,lekarze-z-spsk4-wymyslili-jak-pomoc-pacjentom-z-migotaniem-przedsionkow,id,t.html
Rozwiń
Gość
Gość (28 września 2017 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i dobrze, niech pozamykają te przybytki fachowców zwanych kardiologami. Oni poza bypassami i koronografią nic człowiekowi nie proponują. Wstawią bypassa i mają klienta do końca jego życia. Najlepiej jakby pozamykali te oddziały to ludzie byli by zdrowsi. Znam to z autopsji.
Rozwiń
Gość
Gość (26 września 2017 o 17:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Chodzi o redukcję wyceny świadczeń w zakresie niestabilnej dusznicy bolesnej, czyli stanu przedzawałowego" nie ma stanu przedzawałowego! Dusznikach to niestabilna choroba wieńcowa a nie!!!
Rozwiń
Gość
Gość (26 września 2017 o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I dobrze. Nie potrzeba w dumnym polskim narodzie chorych, zwłaszcza na serce. Serce narodu musi być zdrowe i bić jak dzwon. Wstajemy z kolan i szczekanie totalnej opozycji oraz lekarskiej kasty tego nie zmieni!.
Rozwiń
Gość
Gość (26 września 2017 o 15:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prywatne kliniki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!