poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co warto studiować, żeby potem pracować

Dodano: 21 maja 2007, 13:36

Psychologia i prawo na uniwersytetach, biotechnologia w Akademii Rolniczej, fizjoterapia w Akademii Medycznej, a informatyka na politechnice.

To będą w tym roku najbardziej oblegane kierunki studiów w Lublinie. Ale czy zagwarantują pracę? - Niekoniecznie.

Za kilka dni większość lubelskich uczelni zacznie zapisywać kandydatów na studia. Przeszło 30 tys. maturzystów z naszego regionu tylko w Lublinie ma do wyboru ponad 100 kierunków studiów.
- W tym roku najpopularniejsze będą kierunki oblegane w latach ubiegłych. - Spodziewamy się wielu chętnych na prawo, stosunki międzynarodowe, psychologię czy pedagogikę - wylicza dr Wiesław Grzegorczyk, sekretarz uczelnianej komisji na UMCS.

Michał Ratajczyk, absolwent V LO w Lublinie, z niepokojem czeka na wyniki pisemnych matur. Od tego zależy, czy dostanie się na wymarzone studia: zarządzanie na UMCS lub zarządzanie przedsiębiorstwami na Politechnice Lubelskiej. - Myślę, że za pięć lat po tym kierunku łatwo znajdę pracę - mówi Ratajczyk.
Podobnie trzy lata temu pomyślała Ksenia Siadkowska i wybrała budowę śmigłowców na PL. Na jej roku studiuje zaledwie kilkanaście osób. - Łatwo nie jest - przyznaje. - Uczę się o konstrukcjach silników samolotowych czy podstawach lotnictwa. To niezbyt proste zagadnienia. Ale ciekawe. I ze znalezieniem pracy po studiach nie powinno być problemów.

Kłopotów z pracą nie powinni mieć absolwenci fizyki technicznej o specjalności: konwersja energii, nowego kierunku na Politechnice lubelskiej. - Przecież to w Lublinie swoją siedzibę ma mieć Polska Grupa Energetyczna. I to u nas powstaje jedyna w Polsce fabryka baterii słonecznych - wyjaśnia Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik PL. - Ale zapotrzebowanie na budowlańców czy informatyków też powinno być spore.
- Podobnie jak na stomatologów, pielęgniarki i specjalistów od fizjoterapii. Zwłaszcza po fali wyjazdów naszych medyków do pracy za granicą - dodaje Włodzimierz Matysiak, rzecznik Akademii Medycznej. - To samo dotyczy lekarzy weterynarii - podkreśla prof. Grażyna Jeżewska, prorektor Akademii Rolniczej. (arle)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!