wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co wezmą nauczyciele?

Dodano: 19 czerwca 2002, 21:54

Biżuteria, markowe perfumy, dywan czy nawet najprostszy zestaw kina domowego - o takich prezentach z okazji zakończenia roku szkolnego mówią nieoficjalnie rodzice i nauczyciele. Najczęściej dla wychowawców i tych, którzy uczą trudnych przedmiotów

Gdy uczniowie kupują kwiaty dla swoich nauczycieli lub zaglądają do cukierni lub księgarni, rodzice buszują w tym czasie po butikach, jubilerach i ekskluzywnych perfumeriach. - Wychowawca musi dostać coś porządnego - mówią rodzice Tomka, ucznia lubelskiego gimnazjum. - Przecież w przyszłym roku też będzie go uczył.
- Słyszałam już wiele historii: o dywanie, zastawie stołowej, drogich markowych piórach, a nawet małym zestawie kina domowego za 2300 zł, który dostał polonista w liceum na lubelskich Czubach - opowiada jeden z licealnych nauczycieli. - Prezenty to normalna rzecz. Wszystko zależy od zamożności rodziców.
- Kiedyś mówiono często o pewnej szkole i prezentach, jakie tam dostawali nauczyciele - opowiada Anna Furtak, dyr. SP nr 43 w Lublinie. - Gdybym dowiedziała się, że u mnie w szkole ktoś dostał taki prezent, to porozmawiałabym z tym pedagogiem. Sądzę, że wiedziałby, co powinien zrobić.
Jedna z matek chełmskiego licealisty mówi, że nauczycielka z I LO w Chełmie, co roku dostaje w prezencie od uczniów markowe perfumy, bo wszyscy wiedzą , że ma do nich słabość.
W prywatnym LO im. J. Sobieskiego nie ma takiej praktyki. - Rodzice po prostu płacą za szkołę i uważają, że to wystarczy - mówi dyrektorka, Elżbieta Nawrot.
Anna Suszyna jest dyrektorką LO im. Unii Lubelskiej w Lublinie. - Nigdy się nie dopytuję, co kto dostał. Ja dostaję kwiaty i myślę, że podobnie jest u innych. Gdyby ktoś mi doniósł o jakichś drogocennych prezentach, to miałabym pójść do nauczyciela i powiedzieć mu: słyszałam, że pan dostał...? Przecież to żenujące!
- Kwiaty i może książka z dedykacją. No, jeszcze słodycze. Żaden inny prezent nie wchodzi w rachubę - mówi kategorycznie Waldemar Godlewski, lubelski kurator oświaty. - Nie wyobrażam sobie, żeby nauczyciel przyjął np. dywan czy biżuterię. To skandal! Tę sprawę poruszymy na najbliższej naradzie dyrektorów szkół.
Jeżeli tylko do kuratorium dotrą sygnały o takich nauczycielach, kurator Godlewski zapewnia, że zajmie się sprawą. - Mamy komisję dyscyplinarną - mówi. - Poza tym, wprowadzimy kategoryczny zakaz przyjmowania takich prezentów.
Nauczyciele, z którymi rozmawialiśmy, są zgodni. Drogie prezenty to sprawka rodziców. - Uczniowie rzadko mają z tym coś wspólnego - wyjaśnia nauczyciel matematyki z hrubieszowskiej szkoły. - Kto dostaje najczęściej? Przede wszystkim wychowawcy i ci, co uczą trudnych przedmiotów: matematyki, polskiego czy historii. •
Dwugłos - strona 2
Co Czytelnicy sądzą o kosztownych prezentach dla nauczycieli? - Telefon (0-81) 534-06-02




Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!