czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co wolno ratlerkowi, to nie rottweilerowi

Dodano: 5 maja 2011, 16:44

Psa możemy spuścić ze smyczy jedynie w miejscu, gdzie nie ma zbyt wielu ludzi. (Archiwum)
Psa możemy spuścić ze smyczy jedynie w miejscu, gdzie nie ma zbyt wielu ludzi. (Archiwum)

Każdy pies spacerujący po naszym mieście musi mieć założoną obrożę, smycz i kaganiec. W tym przypadku rozmiar ma jednak znaczenie i mniejsze zwierzęta mogą liczyć na trochę więcej swobody.

Zasady wyprowadzania psów są określone w uchwale Rady Miasta Lublin z marca 2006 roku. Generalna reguła jest taka, że w miejscach publicznych każdy pies musi być jednocześnie na smyczy i w kagańcu. Są od niej jednak pewne wyjątki.

Kiedy psu wolno więcej

Pies może biegać bez smyczy, jeśli pójdziemy z nim tam, gdzie nie ma zbyt wielu ludzi, na przykład do pustego wąwozu czy na łąkę na obrzeżach miasta. To nie znaczy jednak, że na takim spacerze nie musimy w ogóle myśleć o tym, żeby nie zrobił nikomu krzywdy.

– W miejscach mało uczęszczanych pies może być puszczony luzem, pod warunkiem że ma kaganiec. Właściciel musi mieć go pod kontrolą, w zasięgu wzroku – informuje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej w Lublinie.

Takie same zasady obowiązują w przypadku szczeniaków, ale strażnicy biorą pod uwagę ich wiek i rasę. Nie zapominają, że trudno znaleźć kaganiec dla małego ratlerka czy yorka. – Zawsze bierzemy to pod uwagę – zapewnia Gogola.

Groźne rasy

Więcej obostrzeń dotyczy wyprowadzania psów ras uznawanych za agresywne. Nie można ich spuszczać ze smyczy nawet w mało uczęszczanym miejscu. Dodatkowo, te psy muszą być zawsze pod opieką dorosłych osób. Dzieci nigdy nie mogą same wyprowadzać ich na spacer.

Jakich ras dotyczą te surowsze zasady? Dokładnie jedenastu wymienionych w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji z 2003 roku: amerykańskiego pit bull terriera, psa z Majorki, buldoga amerykańskiego, doga argentyńskiego, psa kanaryjskiego, psa rasy tosa inu, rottweilera, psa rasy akbash dog, rasy anatolian karabash, moskiewskiego stróżującego oraz owczarka kaukaskiego.

Zapłacisz jak za nieczystości

Jeśli nie przestrzegasz tych zasad, to grożą ci takie same kary, jak za nieposprzątanie po pupilu. – Interwencja może zakończyć się na pouczeniu, ale jeżeli funkcjonariusz ma poważne zastrzeżenia, to może ukarać właściciela mandatem w wysokości od 20 do 500 zł – tłumaczy Robert Gogola.
W ciągu pierwszy trzech miesięcy tego roku, funkcjonariusze ukarali z tego powodu 57 osób, w sumie na kwotę 5,3 tys. zł. Dla porównania, w tym samym czasie za niesprzątanie po psie Straż Miejska nałożyła 48 mandatów, łącznie na o wiele mniejszą sumę bo 2,4 tys. zł.

Tego nie wolno

Warto jednak zwrócić uwagę, że oprócz obowiązku sprzątania po psie i wyprowadzania go na smyczy oraz w kagańcu, uchwała Rady Miasta przewiduje jeszcze kilka dodatkowych zasad, a właściwie zakazów. Z psami nie wolno nam nigdy wchodzić na place zabaw dla dzieci, na teren obiektów sportowych i do pomieszczeń użyteczności publicznej.
Czytaj więcej o:
Gość
polak
jan kowalski
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 kwietnia 2016 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam sie calkowicie - psy w miescie to patologia.
Rozwiń
polak
polak (8 maja 2011 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepisy,a rzeczywistość.
Spacerujące po mieście Panie i Panowie ze swoimi małymi pieszczochami na rozwijających się sznurkach do kilku metrów są zagrożeniem dla ludzi ,a także prowokują do agresji swoim zachowaniem psy większe w kagańcach i na smyczy.
Małe psy z zasady są rozpieszczane,nieposłuszne,a w obecności właściciela agresywne.
Małe nie zrobi krzywdy lecz może spowodować wypadek lub awanturę z dużym psem w miejscu publicznym.
Proponuję więc włączyć wyobrażnię i myślenie i zabronić w miejscach pyblicznych prowadzania małych psów na wyciąganej smyczy,a ich właścicieli karać.
Ostatecznie pies to pies bez względu na wielkość.
Rozwiń
jan kowalski
jan kowalski (8 maja 2011 o 00:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
najgorszą patologią są takie proste istoty jak Ty zwieśniaczała mieszczańska suko o zawyżonej samoocenie pochodzącą z rynsztoka!!!...
Rozwiń
chuda
chuda (7 maja 2011 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='leon' timestamp='1304797954' post='475435']
pies w mieście - to patologia
[/quote]
gorszą patologią jest wieśniak w mieście
Rozwiń
ruda
ruda (7 maja 2011 o 21:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nieznajomośc przepisów szkodzi - w tym wypadku chyba najbardziej straznikom miejskim, bo powinni oni nadrobic zaległości w tym temacie.
Ludzie, nie poddawajcie się jakimś nieukom. Jak mozna powoływac się na przepisy z 2006 r, które były już od tej pory wielokrotnie zmieniane. Zapisu nakazującego prowdzenie każdego psa na smyczy I w kagancu nie ma juz ani w uchwale z 2007, ani w kolejnych, łacznie z ostatnią z 24 czerwca 2010r, w sprawie zmiany uchwały nr 963/XXXIX/2006 Rady Miasta Lublin z dnia 23 marca 2006 r. w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Lublin, zmienioną uchwałą nr 144/X/2007 Rady Miasta Lublin z dnia 28 czerwca 2007 r. oraz uchwałą nr 554/XXVII/2008 Rady Miasta Lublin z dnia 18 grudnia 2008 r.
Moze Straz Miejska zajęlaby się wreszcie np samochodami blokującymi podjazdy do prywatnych posesji lub bezprawnie parkującymi na miejscach dla niepełnosprawnych?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!