czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Cukrownicy protestowali pod urzędem (wideo)

Dodano: 3 stycznia 2008, 13:14

Trzaskający mróz nie przeszkodził dziś kilkuset osobom demonstrować pod urzędem wojewódzkim w obronie cukrowni Lublin.

To kolejny krok zdesperowanych cukrowników, plantatorów i wspierających ich związkowców, który ma zapobiec likwidacji lubelskiego zakładu przez Krajową Spółkę Cukrową.

- W naszym zakładzie mają być nawet zdemontowane maszyny i urządzenia. To będzie pierwszy przypadek, gdy cukrownia zostanie zrównana z ziemią. Co nam zostanie? - nawoływał Artur Kotyra, przewodniczący Komitetu Obrony Cukrowni.

Pracownicy cukrowni przyszli pod urząd wojewódzki z petycją do wojewody Genowefy Tokarskiej. Przedstawili w niej szczegółowo dobrą sytuację finansową oraz produkcyjną zakładu. I zaapelowali o skuteczne działania, które uchronią lubelską cukrownię przez zamknięciem.

- Ja cały czas stoję po waszej stronie - odpowiedziała Genowefa Tokarska po wysłuchaniu petycji. - Dla mnie to także nielogiczna, a nawet paradoksalna decyzja. Lubelszczyzna nie zasłużyła na takie traktowanie. Będę o tym rozmawiać z ministrami.

Właśnie dla ministrów rolnictwa, skarbu i gospodarki, a także dla wojewody Tokarskiej cukrownicy przynieśli cukier wyprodukowany przez KSC. - Żeby dzięki krzepiącemu działaniu cukru ich szare komórki działały prężniej. Co pozwoli im na zdecydowaną obronę naszej cukrowni - tłumaczył Kotyra.

Na demonstracji nie zabrakło górników i kolejarzy. Była też silna grupa lubelskich parlamentarzystów i związkowców "Solidarności” oraz Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

- Lubelska cukrownia to majątek narodowy. Trzeba go dobrze zagospodarować, a nie niszczyć - mówił Marian Król, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność”.

- Są granice, których przekraczać nie wolno. Tą granicą jest dziś cukrownia Lublin. Jak ją przegramy, przegramy wszystko - dodał Zdzisław Podkański, lubelski eurodeputowany i szef PSL Piast.

Cukrownicy rozpoczęli protest 11 grudnia. Nie wydają cukru i melasy. Przed świętami na godzinę przerwali pracę. Zapowiadają, że jeśli Krajowa Spółka Cukrowa nie zmieni swojej sytuacji, protest będzie się zaostrzał.






Czytaj więcej o:
AB
Zbigniew
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

AB
AB (5 stycznia 2008 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Głos pos. Masłowskiej:
[url="http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=6748"]http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=6748[/url]
Rozwiń
Zbigniew
Zbigniew (3 stycznia 2008 o 22:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cukrownię stworzono w 1995 roku, czyli w czasach gdy Polską rządzili Zaborcy. Przetrwała I wojnę światową, przetrwała II wojnę i inne bardzo trudne czasy. 113 lat trdycji to jest wartość i powód do chluby. To jest wymierna wartość w pieniądzu. O tej wartości świadczą wyniki i jakość produktu. A dziś, własnymi polskimi rękoma likwidujemy, to co wartościowe. Powinno sie zmniejszyć produkcję we wszystich cukrowniach o ten sam wskaźnik,na rok, może dwa.... A w tym czasie rządzący niech negocjują w Brukseli wyższe limity, skoro tak spaprali robotę w traktacie akcesyjnym do Unii. ( Pan obecny vicemarszłek Sejmu Kalinowski)

A terenów w centrum Lublina nie brakuje pod inwestyje i infrastrukturę. Patrz chociażby na terny jeszcze lepiej położone - i niewielu służące - wzdłuż Al Unii Lub. na przeciw Zamku, aż do rzeki... "Park (?) Ludowy". Cała lewa strona Krochmalnej - chociażby..itd... Jest tego dużo więcej. Trzeba tylko chcieć widzieć i działać z myślą o dłuższej perspektywie, o młodym pokoleniu, a nie tylko patrzeć na dzień dzisiejszy lub następny tydzień...

To nie jest demokracja, gdy jakiś człowiek z Torunia podejmuję dycyzję, dotycząca setek ludzi i całego środowiska wielkiego miasta. Decyzje mające swe skuti na wiele, może dziesiątki lat.

Z taką głupotą trzeba - niestety - walczyć. Do skutku!

Z.s.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!