piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Czarne chmury nad głową wójta Jastkowa. Straci połowę wynagrodzenia?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 listopada 2011, 08:15
Autor: MB

Prokuratura sprawdza, czy odwołanie dyrektorki szkoły w Płouszowicach przez wójta Jastkowa jest zgodne z prawem. A grupa radnych niezadowolona z pracy wójta chce obniżyć mu wynagrodzenie prawie o połowę. Dziś będą forsować swój pomysł podczas sesji rady gminy.

O odwołaniu dyrektorki Szkoły Podstawowej w Płuszowicach na początku listopada donosiły wszystkie lubelskie media. Wójt gminy chce się jej pozbyć mimo wyroków sądu, decyzji wojewody i opinii kuratora oświaty. Niedawno powołał na to stanowisko p.o. dyrektor i rozpisał nowy konkurs.

W poniedziałek sprawa odwołanej z funkcji dyrektorki Beaty Dzierżak trafiła do sądu pracy. Wydarzeniom z podlubelskiej gminy przygląda się też prokuratura. – Wyjaśniamy, czy procedura konkursowa i dalsze działania wójta są zgodne z prawem. I czy są przesłanki do włączenia się prokuratora do postępowania administracyjnego – wyjaśnia Dorota Kawa, prokurator rejonowy w Lublinie.

Swoje postępowania wszczynają również urzędnicy wojewody. Sprawdzają, dlaczego Beata Dzierżak była zatrudniana przez wójta na krótsze, niż wynikałoby z przepisów, okresy.

Kolejne postępowanie dotyczy powierzenia funkcji dyrektora szkoły nowej osobie. Skierowaliśmy też do wójta wystąpienie, aby wstrzymał procedurę konkursową – mówi Cezary Widomski, zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru i Kontroli. – Urząd Wojewódzki w tym tygodniu skierował też skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie.

Za odwołaną dyrektorką stoją rodzice i nauczyciele. M.in. w związku z tą sprawą, grupa radnych chce obniżyć pensję wójtowi. – Bo łamie prawo – grzmi Roman Chudzik, jeden radnych. – Za nic ma też prośby członków komisji oświaty.

To nie jedyne zastrzeżenia, które wysuwają radni. – Mamy, podobnie jak mieszkańcy gminy ograniczony dostęp do informacji publicznej – przekonuje Robert Żyśko, kolejny z radnych. – Strona Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Gminy jest mocno nieaktualna. Nawet skład rady nie został uaktualniony po wyborach.

Z tych m.in. powodów pięciu radnych chce, aby wójt gminy zarabiał mniej. – Nie mamy innej możliwości, jak tylko przemówić do kieszeni wójta i pogrozić mu palcem – argumentuje radny Chudzik.

Radni przygotowali projekt uchwały w tej sprawie i będą chcieli wprowadzić ten punkt do porządku dzisiejszych obrad. Obecnie wójt zarabia 10,5 tys. zł brutto. – Proponowane przez nas wynagrodzenie ma wynieść 6 tys. zł. brutto – podaje radny Żyśko.

Nie wiadomo, kto porze wniosek. – Czekam, na decyzję sądu w sprawie odwołanej pani dyrektor, bo jest wiele niejasności w tej sprawie – ucina Ryszard Staszewski, jeden z radnych, który startował z tego samego komitetu wyborczego, co wójt Jastkowa.

Co na to wójt? – Nie wiem, czy nie jest to prowokacja medialna – stwierdza Zbigniew Samoń. – Nie wiem czy w ogóle taka sprawa pojawi się na sesji, więc nie będę odnosił się do czegoś, co jeszcze nie zaistniało. Zobaczymy, co wydarzy się w piątek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!