poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Marszałek województwa lubelskiego zabierze ze sobą statuetkę delfina. Prezydent Zamościa biało-czerwoną flagę, a burmistrz Hrubieszowa szklanego słonika. Dla wielu polityków wybory były bezlitosne - teraz muszą opuścić gabinety.

Edward Hunek (PSL), marszałek województwa lubelskiego, wyprowadza się dzisiaj. Być może nie musiałby tego robić, gdyby nie koalicja SLD-UP z Samoobroną. Tym samym ludowcy wypadli z rządzenia w Sejmiku Wojewódzkim.
Do wyniesienia rzeczy osobistych Hunek nie będzie musiał zatrudniać firmy transportowej. - W barku mam niewiele i niech to zostanie dla następcy - mówi. - Zależy mi jedynie, by zabrać ze sobą statuetkę delfina, którą otrzymałem za wspomaganie rozwoju przedsiębiorczości.
Pakowanie i wyprowadzkę ma już za sobą ustępujący prezydent Zamościa. Zrobił to w minioną sobotę.
- Zabieram swoją prywatną flagę narodową oraz oprawione w ramkę motto Dmowskiego, zaczynające się od słów "Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie” - powiedział Dziennikowi, zwijając wokół drzewca "biało-czerwoną”. Swemu następcy, Marcinowi Zamoyskiemu, zostawia krzyż, który zawiesił tu przed czterema laty.
Co teraz będzie robił Grzelaczyk? - Nie mam przygotowanego żadnego lądowiska - mówi obrazowo. - Na pewno nie będę pracował ani w Urzędzie Miasta, ani w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej, jak niektórzy spekulują. Do końca miesiąca będę odpoczywał.
Z prezydentów miast Lubelszczyzny wyprowadzka czeka także Henryka Dżamana z Chełma. Żadnych rzeczy osobistych do swojego gabinetu nie przynosił, więc - jak zapowiedział - nic z niego nie zabierze. Ostatnim dniem pracy w chełmskim Ratuszu będzie dla niego poniedziałek. We wtorek, po zaprzysiężeniu, gabinet na II piętrze przy ul. Lubelskiej 65 będzie czekał na nowego prezydenta - Krzysztofa Grabczuka.
Z prezydentem Chełma odchodzi także jego zastępca Zygmunt Gardziński.
- Z gabinetu zabieram jedynie swoją prywatną własność: tkany kilim z godłem państwa - imieninowy prezent od rodziny, który przed laty tu przyniosłem - mówi. - Kończę tę kadencję zmęczony i chcę trochę odpocząć.
Jego ostatnie miejsce pracy, czyli instytucja wojewódzkiego konserwatora zabytków, została zlikwidowana. - Roześlę swoją ofertę. Do momentu otrzymania odpowiedzi, pozostanę bezrobotny.
Ustępujący burmistrz Hrubieszowa Jarosław Woźniak z urzędu wyprowadził się w sobotę. - Zabrałem szklanego słonika z podniesioną do góry na szczęście trąbą. Przeleżał tu cztery lata. Wziąłem też dyplomy i osobiste podziękowania.
Dla Woźniaka przegrana w drugiej turze oznacza powrót do dawnej pracy, czyli do szkoły. Przedmiotów zawodowych będzie nauczał w Zespole Szkół nr 1.
Najwięcej pakowania będzie miał burmistrza Biłgoraja. - Przez 12 lat urzędowania nazbierało się trochę. Pozabieram to, co do mnie należy - powiedział Stefan Oleszczak. Dzisiaj wyprowadza się z urzędu. - Na razie nie mam pomysłu na życie. Pewnie zrobię sobie małą przerwę, ale z polityki nie zamierzam się wycofywać, skoro mieszkańcy Biłgoraja wybrali mnie na radnego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!