wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Czeczeni koczowali w Garwolinie

  Edytuj ten wpis
Autor: Dominik Smaga

Według policji, sprawdzanie tożsamości Czeczenów jadących na manifestację z Lublina do Warszawy zajęło 5 godzin. Pasażerowie autobusu nazywają to szykanami i twierdzą, że wszystko trwało nawet od 8 do 10 godzin. Wczoraj zażądali wyjaśnień od polskich władz.


Czeczeni mieli protestować w Warszawie. Chodzi o problemy z przyznawaniem im statusu uchodźcy. Autokar dla manifestantów wynajęli działacze Komitetu Wolny Kaukaz. - Dzień wcześniej do mojego domu przyszła policja. Było po godz. 22 - skarży się Rafał Błachnio z komitetu. - Nie zastali mnie. Pytali moją mamę o manifestację, o to, czy kontaktuję się z jakimś Czeczenem i czy mam na niego namiary. - To były czynności na zlecenie Komendy Głównej - ucina pytania Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej w Lublinie.
Na drugi dzień, zanim autokar w czwartek rano wyruszył sprzed ośrodka dla uchodźców przy ul. Wrońskiej w Lublinie, jego stan techniczny sprawdziła policja. Po półgodzinie do Warszawy wyjechało 27 Czeczenów.
Dojechali do Garwolina. Tam policjanci znowu zatrzymali autobus. - Wzięli od nas dokumenty. Kazali czekać. Tłumaczyli, że to zwykła kontrola - mówi Hasan Hiziev, jeden z Czeczenów. - Trwało to wszystko aż do godz. 22. Od 8 do 10 godzin. Nie było już po co jechać do Warszawy - twierdzi Błachnio.
- To są szykany - oburza się Adam Borowski, honorowy konsul Czeczenii. I żąda wyjaśnień od polskich władz.
- Mieliśmy informację, że autokarem będzie jechać Czeczen objęty prawomocną decyzją o wydaleniu z Polski - wyjaśnia Tadeusz Kaczmarek, rzecznik mazowieckiej policji, która interweniowała w Garwolinie. - Musieliśmy ich wylegitymować. Z komendy w Garwolinie dane wysłaliśmy faksem do Siedlec, gdzie jest dostęp do systemu komputerowego. Jedną osobę sprawdza się 10 minut. W sumie wyszło pięć godzin. A o manifestacji nie wiedzieliśmy.
Wśród pasażerów autobusu był poszukiwany Czeczen. - Gdyby lubelscy policjanci wylegitymowali obcokrajowców przed wyjazdem, problemu by nie było - zauważa rzecznik mazowieckiej policji.
- Owszem. Ale to była tylko kontrola autokaru. Proszę nie myśleć, że sprawdzamy takie pojazdy tylko w trakcie ferii - mówi Wójtowicz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!