sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Czego nie dostrzegł profesor

Dodano: 13 marca 2007, 19:27

Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie prof. Ryszarda K. z Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS.

W jego domu śledczy znaleźli kosztowne prezenty od studentów. - Zamierzałem je oddać policji - broni się naukowiec.
Prof. Ryszard K. jest cenionym specjalistą z historii wychowania i pedagogiki porównawczej. Tydzień temu do jego domu wkroczyła policja. Śledczy zabezpieczyli m.in. zegarek Timex, aparat cyfrowy Panasonic i gustowne pióro. Naukowiec przyznaje, że to prezenty od studentów. Dostał je od II roku zaocznej pedagogiki w czasie ostatniej sesji. - Często po zaliczonym egzaminie studenci przynoszą kwiaty czy czekoladki. Skąd mogłem wiedzieć, co jest w paczkach z tymi czekoladkami? - broni się Ryszard K. - Mam okulary ze szkłami 13 dioptrii i nie jestem w stanie widzieć wszystkiego, co się dookoła dzieje w zatłoczonym pokoju. Wszystkie rzeczy miałem zamiar zwrócić policji.
Policja przeszukała też pokój profesora na uczelni. Śledczy zabezpieczyli listę osób, które kupiły od niego książkę (po 30 zł za sztukę), firmowaną przez jednego z pracowników Stowarzyszenia SOS, którego K. jest prezesem. - Zwróciłem się do studentów z prośbą o nabywanie książek, z których całkowity dochód jest przeznaczony na stowarzyszenie - wyjaśnia. - Ale nie było żadnego przymusu.
Co innego mówią żacy. - Wszyscy wiedzą, że bez kupienia książki nie ma co w ogóle iść na egzamin - mówi jedna ze studentek pedagogiki. - A żeby myśleć o zdaniu, trzeba zadbać o "wsparcie” - dodaje zeszłoroczna absolwentka. - My składaliśmy się po 20 zł.
- Nigdy nikogo nie przymuszałem do kupowania książki ani dawania mi czegokolwiek - mówi stanowczo prof. K. - Ktoś podłożył mi świnię.
Do sprawy wkroczyła prokuratura. Michał Blajerski, szef prokuratury rejonowej Lublin-Północ: - Mamy jeszcze do przesłuchania kilkudziesięciu świadków. Sprawą zainteresowało się też Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Własne postępowanie dyscyplinarne prowadzi UMCS. - Władze nie zamierzają tolerować działań pracowników godzących w dobre imię uczelni i środowiska akademickiego - podkreśla Elżbieta Mulawa-Pachoł, rzecznik uczelni. Ale zaznacza, że na tym etapie czynności prokuratury mają charakter postępowania w sprawie, a nie przeciw sprawcy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!