piątek, 23 czerwca 2017 r.

Lublin

Czemu chcecie mi zabrać pieniądze?

Dodano: 9 grudnia 2002, 18:42

Ryszard Staworko domagał się od Spółdzielni Mieszkaniowej „Szwajcarska” kwoty ponad 6 tys. zł. Sąd przyznał mu rację. Ale spółdzielnia zażądała od lokatora identycznej kwoty. Powód? – Rzekomo wzrosły koszty eksploatacji mieszkania. Tak tłumaczą w zarządzie „Szwajcarskiej”.

Do mieszkania zakładowego, należącego kiedyś do kopalni węgla „Bogdanka”, Skwarko wprowadził się w 1980 roku. Do kasy kopalni wpłacił kaucję zabezpieczającą – 19 tys. 145 zł (równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia). W marcu 1994 roku „Bogdanka” sprzedała budynek Spółdzielni Mieszkaniowej „Szwajcarska”. Tego samego dnia Staworko został członkiem spółdzielni oraz uiścił wkład mieszkaniowy.
W styczniu 2001 roku zażądał od „Bogdanki” zwrotu kaucji w wysokości 6 tys. zł. Kopalnia odmówiła wypłaty pieniędzy. Lublinianin postanowił więc skierować sprawę do sądu.
27 grudnia 2001 roku zapadł wyrok. Sąd uznał, że kopalnia sprzedała „Szwajcarskiej” budynek wraz z wszelkimi zobowiązaniami. Dlatego też zasądził od spółdzielni na rzecz pana Skwarki łącznie 6 148 zł 28 gr. „Szwajcarska” odwołała się od wyroku. W kwietniu tego roku Sąd Okręgowy odrzucił apelację.
– Komornik ściągnął nam pieniądze z konta – mówi Waldemar Horbaczewski, wiceprezes zarządu SM „Szwajcarska”.
Ale pod koniec listopada spółdzielnia zażądała pieniędzy od lokatora – 6 274 zł.
– Po prostu mnie zamurowało. Straszą mnie, że jeśli nie zapłacę, skierują sprawę do sądu – nie kryje oburzenia lublinianin.
– W kosztach na ten rok nie uwzględniliśmy wypłaty kaucji – wyjaśnia wiceprezes. – Spółdzielnia nie ma na to funduszy. To automatycznie zwiększyło koszt utrzymania mieszkania pana Staworko.
Lokator nie zgadza się z tym. – Przecież odzyskałem pieniądze, które mi się prawnie należały – uzasadnia.
To nie koniec sprawy. – Pan Staworko ruszył kamyczek, który może pociągnąć lawinę – twierdzi Horbaczewski. Dwóch kolejnych lokatorów zdecydowało się walczyć o zwrot kaucji. Jak ustaliliśmy, w „Szwajcarskiej” uprawnionych do tego jest około 60 osób.
– Gdy wszyscy zażądają pieniędzy, spółdzielnia może nawet zbankrutować – dodaje wiceprezes. – Uważamy, że kaucję powinna zwracać „Bogdanka”. Pozwaliśmy już kopalnię do sądu. Do wyroku jeszcze daleko, ale liczę, że będzie dla nas korzystny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!